Jak idzie Jóźwiakowi w Derby County?

Dużo mówi się w środowisku piłkarskim o Krystianie Bieliku, który jakiś czas temu po raz kolejny zerwał więzadła krzyżowe. My życzymy mu oczywiście jak najszybszego powrotu, ale staramy się nie zapominać przy tym, że w Derby County gra jeszcze jeden Polak – Kamil Jóźwiak. Skrzydłowy odszedł latem z Lecha Poznań, by zrobić kolejny krok w swojej karierze. Jak mu idzie po pół roku na Wyspach?

Przygoda na zapleczu Premier League

Jóźwiak wystąpił dotychczas w 27 spotkaniach (na 31 możliwych) na poziomie angielskiej Championship. Tylko cztery opuszczone mecze w lidze? Brzmi nieźle. Zwłaszcza że częstotliwość rozgrywania spotkań i ich intensywność w Anglii jest dość spora, a Kamil dwa z nich opuścił przez powołanie do reprezentacji, jeden przez uraz, a podczas pierwszej kolejki jeszcze nie mógł zagrać. Wygląda na to, że jeśli jest zdrowy i nic mu nie stoi na drodze, zawsze wychodzi na murawę. I w większości przypadków mowa o występach od 1. minuty. Łącznie na boisku w barwach Derby spędził już ponad 2 tys. minut.

Jeżeli chodzi o liczby, tutaj wypada trochę gorzej, bowiem mowa o zaledwie jednej bramce i dwóch asystach. Oczywiście udział przy bramkach nie ogranicza się jedynie do tych dwóch aspektów. Jeśli wierzyć portalowi transfermarkt, Jóźwiak miał udział przy golach swojej drużyny na poziomie 12%.

Wayne Rooney kumplem i… trenerem.

Kamil dostaje szanse i jest pewnym punktem drużyny, ale klubowa sytuacja jest trudna. Dlaczego? Po pierwsze – niska pozycja w tabeli. Przed rozpoczęciem sezonu mówiło się nawet o możliwym awansie do Premier League. Tymczasem obecna wizja jest zupełnie odmienna. Derby County znajduje się dopiero na 18. pozycji w tabeli, która obejmuje 24 zespoły. Miejsca 22-24 spadają po sezonie, a na ten moment „Barany” dzieli zaledwie 6 punktów od strefy spadkowej. Jakby tego było mało, są problemy kadrowe. Wspomniany na początku Krystian Bielik jest bardzo ważną częścią drużyny i całe Derby prezentuje się o wiele lepiej z nim w składzie, a teraz ponownie musi radzić sobie bez niego. Zupełnie inna bajka to historia z trenerem. W trakcie rozgrywek doszło do zmiany szkoleniowca. Tymczasowym opiekunem zespołu został legendarny Wayne Rooney, który cały czas pełnił funkcję aktywnego piłkarza w drużynie. Następcy nie znaleziono, a Rooney podjął się pozostać na nowo postawionym stanowisku na stałe.

Aklimatyzacja

W jednym z odcinków Foot Trucka, w którym goszczono Jakuba Modera, gościnnie wystąpił również Kamil Jóźwiak. Ten z kolei opowiedział trochę o przystosowaniu w Anglii. Zwrócił uwagę, że miał ułatwione zadanie, dzięki polskiemu kompanowi. Ze śmiechem jednak wtrącił, że czasami było to „za duże ułatwienie” i starał się z niego po prostu nie korzystać w każdej z możliwych sytuacji.

Z nauką języka problemu Kamil raczej nie ma. Z reguły każdy poważny piłkarz doskonale zdaje sobie sprawę w obecnych czasach jak duże ma to znaczenie. Jednak polski skrzydłowy zdradził dość zabawną anegdotkę ze swoich początków.

Ja nie wiedziałem, co on do mnie mówi, naprawdę. W szoku byłem. (…) i Bielon (Krystian Bielik) do mnie podchodzi i mówi – mordo, ja jestem 6 lat w Anglii i ja go do teraz nie rozumiem.

– Jóźwiak w Foot Trucku

Wówczas Kamil rozmawiał z Irlandczykiem, a dialekt, akcent i styl mówienia w ich regionie różni się diametralnie od mowy londyńskiej.

Reprezentacja

Kamil Jóźwiak ma potencjał, by w niedalekiej przyszłości być jedną z pierwszoplanowych postaci w ofensywie reprezentacji Polski. Od dłuższego czasu w kadrze narodowej brakowało nam gościa, który umiałby zrobić różnicę na skrzydle, a po powrocie do swojego klubu grać regularnie. Kamil wypracował sobie pewną pozycję w Derby County – i to w zaskakująco szybkim tempie. Reprezentacja? Jego ostatnie występy mogą napawać optymizmem. Józiu pokazał, że potrafi namieszać i wydaje się pewniakiem do wyjazdu na Euro. Osobiście bardzo sobie cenię taką postawę i uważam, że Kamil robi odpowiednie ruchy dla swojej piłkarskiej kariery. Oby tak dalej.

fot. Derby County

REKLAMA
Marcel Łuczak
Marcel Łuczakhttps://mymistrzowie.pl/
Lubię pisać o sporcie, popkulturze, grach i filmach. Prywatnie kibic poznańskiego Lecha i Borussii Dortmund. Chciałbym kiedyś studiować MBA, ale na razie oglądam po nocach NBA. Głównie w brooklyńskim wydaniu (let's go Nets!).
PODOBNE
REKLAMA
101,854FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ