Gol sezonu Garnacho! Everton grał, Manchester United strzelał [VIDEO]

Everton to klub, o którym podczas przerwy reprezentacyjnej było najgłośniej. Komisja ligi ukarała The Toffees karą 10 ujemnych punktów i spadł na przedostatnie miejsce w tabeli. Co gorsza, po wczorajszym zwycięstwie Luton strata do bezpiecznego miejsca w tabeli przed pierwszym gwizdkiem sędziego dzisiejszego meczu wynosiła 5 „oczek”. Zadanie aby ją zmniejszyć nie było łatwe, ponieważ na Goodison Park przyjechał Manchester United.

REKLAMA

Mecz zaczął się od potężnego uderzenia

Goodison Park był dziś naładowany wolą walki i skutecznie utwierdzał piłkarzy w mentaności „my kontra reszta świata”. Entuzjazm szybko jednak mógł opaść, ponieważ już w 3. minucie Alejandro Garnacho zdobył bramkę, która z dużym prawdopodobieńśtwiem zostanie golem sezonu. Argentyńczyk nieudane dośrodkowanie Diogo Dalota zamienił w bramkę popisując się fenomenalną przewrotką. To po prostu trzeba zobaczyć.

Czerwone Diabły po golu szybko jednak zgasły, a inicjatywę zaczął przejmować Everton. Zespół Seana Dyche’a grał bardzo dobrze. Nie pozwalał gościom spokojnie rozgrywać piłki zakładając wysoki pressing i zmuszając ich do wybijania futbolówki, które padały łupem Evertonu. Stosował proste środki w postaci bezpośrednich podań na Calverta-Lewina, z których tworzyli sobie sporo okazji strzeleckich. Brakowało tylko skuteczności. Manchester United mógł być zadowolony z wyniku do przerwy, ale nie z gry. Utrzymanie futbolówki przychodziło im z wielkim trudem. Dali się wciągnąć w grę Evertonu.

Druga połowa przybrała już trochę inne barwy

Everton nadal był zespołem, który miał więcej z gry i przeważał, ale z coraz większym trudem przychodziło im kreowanie sytuacji. Choć gospodarze nadal byli lepsi w zbieraniu drugich piłek to w polu karnym i jego okolicach gracze Evertonu byli skutecznie pilnowani. Kolejny raz na wyróżnienie zasługuje Harry Maguire, który zagrał bezbłędne spotkanie. Podobać mógł się też 18-letni Kobbie Mainoo, który ma wiele cech pomocnika, którego Manchester United potrzebuje od dawna – nie panikuje pod pressingiem, zdobywa teren prowadzeniem piłki, dobrze pracuje w defensywie – aczkolwiek i tak zespół nie dał mu możliwości pokazania pełni potencjału.

Everton grał, ale to Manchester United strzelał. 10 minut po zmianie stron Bruno Fernandes zagrał prostopadle do Martiala, Francuz dobrze zabrał się z piłką i wywalczyl rzut karny, którego wykorzystał Marcus Rashford. Trzecia bramka padła w bardzo podobny sposób, z tą różnicą, że tym razem Martial nie został sfaulowany, a sam wykończył akcję trafiając do siatki i ustalając wynik spotkania na 3:0. Kiedy spojrzymy na wynik wydaje się, że Czerwone Diabły nie miały tutaj problemów, ale to nieprawda. To było kolejne zwycięstwo „na kredyt”.

Everton 0:3 Manchester United (3′ Garnacho, 56′ Rashford (k.), 75′ Martial)

***

Po więcej informacji o Premier League zapraszamy na grupę Kick & Rush – wszystko o lidze angielskiej

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,517FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ