Chorwacja deklasuje Kanadę mimo straty gola w 2. minucie!

Bezkompleksowe otwarcie Kanadyjczyków

źródło: @sport_tvppl/twitter.

Strzelić gola już w 2. minucie spotkania przeciwko wicemistrzom świata z 2018 roku? Proszę bardzo. Kanada dała się ponieść fantazji i rozpoczęła spotkanie 2. kolejki w Grupie F od bramki Alphonso Daviesa zaledwie kilkadziesiąt sekund po pierwszym gwizdku sędziego. Moment, który z pewnością dał kibicom z Ameryki Północnej wiele radości.

Po zdobyciu bramki, podopieczni Johna Herdmana nie cofnęli się jakoś mocno do defensywy. The Canucks chcieli prowadzić grę możliwie jak najdalej od własnego pola karnego i starali się przebywać z piłką na połowie rywala. Jednakże nie było to proste zadanie.

Hrvatska napred!

W momencie, kiedy Kanada objęła szybkie prowadzenie zapewne wielu z nas pomyślało sobie – „Oho, chyba szykuje nam się kolejna niespodzianka!”. Jeszcze dziś byliśmy świadkami zwycięstwa Kostaryki z Japonią oraz wygranej Maroko z faworyzowaną Belgią. Ale Chorwacja w porównaniu do Belgii, zareagowała na utratę gola znakomicie. Mimo najśmielszych prób Kanadyjczycy nie byli w stanie zepchnąć Chorwatów prezentujących taką jakość na ich własną połowę. Vatreni objęli kontrolę nad meczem, a dużą zasługę miał w tym bezbłędny w pierwszej połowie Mateo Kovacić, który dzielił i rządził w środku pola.

Co ważniejsze, zespół Zlatko Dalicia potrafił przełożyć swoją dominację na efekty w postaci bramek. W 36. minucie stan rywalizacji wyrównał Andrej Kramarić, a tuż przed końcem pierwszej części spotkania prowadzenie Chorwatom zapewnił Marko Livaja. Drużyna znad Adriatyku w końcu pokazała swoją jakość na tym mundialu oraz waleczną mentalność, z którą kojarzymy tę reprezentację.

Chorwacja mogła wygrać jeszcze wyżej

Przebieg meczu nie zmienił się zbytnio po przerwie. Wicemistrzowie świata z Rosji w pełni kontrolowali wydarzenia boiskowe. Mało tego – Chorwaci nawet po strzeleniu gola na 3:1 w 70. minucie, mieli ochotę na więcej. Kramarić miał widoczną chrapkę na hattricka, a jego koledzy kreowali kolejne sytuacje bramkowe. Niestety, wiele z nich było spektakularnie marnowanych albo bronionych z poświęceniem przez Milana Borjana. Udało im się dołożyć jeszcze gola nr 4 w samej końcówce za sprawą Lovro Majera. Jednakże przy większej efektywności, Vatreni mogli dziś zdobyć 2 razy tyle trafień. I tak, mimo że Chorwacja oddała aż 10 celnych strzałów na kanadyjską bramkę, mecz zakończył się na wynikiem 4:1. To była prawdziwa namiastka możliwości Chorwatów, którzy będą musieli jednak popracować nieco nad skutecznością w meczu z Belgią, która zagra z nimi w czwartek mecz o wszystko.

REKLAMA
Marek
Marek
Entuzjasta piłki nożnej, kibic FC Barcelony. Piszę na temat futbolu w Hiszpanii, Włoszech czy Anglii. Lubię piłkę widowiskową i atrakcyjną - pełną ekspresji i autentycznej radości z gry. W ekipie Mistrzów dzielę się zarówno swoimi spostrzeżeniami ściśle związanymi z piłką, jak i wszelkimi historiami dziejącymi się wokół sportu. Gwarantuję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie - od szczegółowych, merytorycznych analiz po luźne, maksymalnie subiektywne i spontaniczne treści, których nie można zamknąć w żadnych ramach. Mes que un Futbol!
PODOBNE
REKLAMA
101,886FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ