Błysk Messiego, golazo Fernandeza, Argentyna pokonuje Meksyk!

Po zwycięstwie nad Arabią Saudyjską mogliśmy siąść do oglądania drugiego meczu w grupie C z jeszcze większą ciekawością. Nikt nie spodziewał się przed turniejem, że już w drugiej kolejce Argentyna będzie postawiona przed ścianą. Spotkanie z Meksykiem było dla Argentyńczyków tym z kategorii „być albo nie być”.

Piłkarskie szachy

Pierwsze minuty spotkania zwiastowały nam mecz prowadzony na sporej intensywności. Obie ekipy szukały swoich szans w dynamicznych zrywach, które jednak nie przekładały się na konkrety, z jednej czy drugiej strony. Żadna z drużyn nie zamierzała też rzucać się na rywala. Jak już niejednokrotnie przekonaliśmy się na tym mundialu, prawdziwe emocje zaczynają się zazwyczaj w drugiej połowie.

Co należy zaznaczyć, od pierwszego gwizdka atmosfera na stadionie w Lusajl była naprawdę energetyzująca, co na tegorocznych mistrzostwach nie jest regułą. Nie inspirowało to jednak piłkarzy do jakościowych ofensywnych akcji. Większa część pierwszej połowy to szarpana gra przerywana faulami. Na siłę można wspomnieć o stałych fragmentach gry Argentyny, po których nieco wzrastała temperatura w szeregach obronnych El Tri. Podopieczni Taty Martino odpowiedzieli niezłym strzałem z wolnego Alexisa Vegi w 45. minucie. Tyle emocji w pierwszej odsłonie tego meczu.

Przebłysk magii

Początek drugiej połowy nie przyniósł większych zmian w obrazie meczu. Widać było, że to Argentynie zależy na prowadzeniu gry, mógł momentami podobać się szukający sobie miejsca Angel Di Maria, lecz wciąż nie było recepty na dobrze zorganizowanych Meksykanów. Jak się okazało, była to tylko kwestia czasu.

W 64. minucie wreszcie dał o sobie znać geniusz Leo Messiego. Gracze Meksyku chyba na moment zapomnieli o zawodniku PSG, bo na dwudziestym metrze od bramki nie miał on przy sobie żadnego krycia. Tam podaniem z prawego skrzydła Messiego znalazł Di Maria, a lider Argentyny precyzyjnym strzałem w dolny róg dał swojej drużynie prowadzenie. Licznie zgromadzeni na stadionie sympatycy Albicelestes wpadli w ekstazę.

Bez planu B

Meksyk nie miał pomysłu na to, jak odpowiedzieć podopiecznym Lionela Scaloniego. Role w tym meczu nieco się odwróciły, co rzecz jasna determinował wynik. Mimo tego, iż fragmentami Meksykanie przejmowali inicjatywę i sporą liczbą graczy meldowali się na połowie Argentyny, to jednak nie przynosiło to klarownych okazji dla El Tri. Argentyńczycy kontrolowali boiskowe wydarzenia.

Meksyk nie miał argumentów, Argentyna z kolei postanowiła nie zostawiać niczego przypadkowi. W 87. minucie po krótkim rozegraniu rzutu rożnego piłka trafiła do rezerwowego Enzo Fernandeza. Piłkarz Benfiki błysnął fantastyczną techniką. Najpierw oszukał rywala i wypracował sobie pozycję w polu karnym, by potem popisać się przepięknym uderzeniem w prawe okienko. Ochoa był w tej sytuacji bez szans. Wynik już nie uległ zmianie. Argentyńczycy sięgnęli po zasłużone zwycięstwo.

Co ten wynik oznacza w kontekście ewentualnego wyjścia z grupy reprezentacji Polski? Możliwe scenariusze analizowaliśmy już wcześniej, co jednak wiemy na pewno to to, że wszystkie drużyny w naszej grupie wciąż liczą się w walce o awans. Oby oglądający to spotkanie na żywo Czesław Michniewicz znalazł sposób na Messiego i spółkę.

REKLAMA
SourceTVP Sport
Mikołaj Wójcik
Mikołaj Wójcik
Football. Basketball. Formula 1. In that order.
PODOBNE
REKLAMA
101,778FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ