Bawarskie zarządzanie kryzysem. Jak Bayern nauczył się zamieniać problemy w szanse

Bayern Monachium przed startem obecnego sezonu stracił piłkarza, który w rozgrywkach 2021/22 miał udział w 65 golach. Zimą kontuzji doznał golkiper, który nie tylko strzegł dostępu do bramki, ale nierzadko zarządzał grą defensywy. W Lidze Mistrzów los połączył ich z takimi rywalami jak Inter, Barcelona oraz PSG. Na poziomie Bundesligi muszą bronić się przed rozpędzoną Borussią Dortmund i nieprzewidywalnym Unionem Berlin, a media systematycznie sygnalizują konflikty na linii działacze – trener – piłkarze. Bawarczycy nie mają za sobą spokojnych miesięcy, a mimo to nadal są w rywalizacji o każde możliwe trofeum – co na tym etapie sezonu po raz ostatni miało miejsce w sezonie 2019/20.

Lewy chciał odejść, czy Bayern nie chciał Lewego?

W Bayernie nie da się odczuć braku Roberta Lewandowskiego. Drużyna strzela średnio 2.91 gola na mecz w Bundeslidze, co jest wynikiem lepszym niż sezon wcześniej, gdy egzekutorem był polski napastnik. Wówczaś średnia sięgała 2.85 bramki na spotkanie. Odpowiedzialność za strzelanie goli rozkłada się na większą grupę zawodników – dziś najlepszym strzelcem jest 20-letni Jamal Musiala (15 goli i 11 asyst we wszystkich rozgrywkach), co przewidywaliśmy przed startem sezonu. Oczywiście, w żadnym stopniu nie można umniejszać znaczenia Lewandowskiego w ostatnich latach. To jeden z najlepszych piłkarzy Bayernu w XXI wieku. Faktem jest jednak, że póki co nie widać jakiegoś drastycznego spadku poziomu gry. Owszem, drużyna co jakiś czas gubi punkty, ale przecież tak samo notowała wpadki z Polakiem w składzie.

Bayern pod względem sportowym poradził sobie ze stratą swojego najlepszego strzelca i dalej jest mocny w ofensywie. Co ważne, w klubie potrafili „rozegrać” temat medialnie. Początkowo w świat szedł sygnał, że Polak woli grać w zespole, dającym lepsze perspektywy – Barcelonie. Dziś jednak Barca jest już poza europejskimi pucharami. Dodatkowo Bayern dwukrotnie zdołał pokonać ją w fazie grupowej LM. Jakby tego było mało „zaprzyjaźnieni” dziennikarze przemycają sugestie, że to Bawarczycy zrezygnowali z usług Lewandowskiego. Oczywiście, włóżmy to między bajki. Z Monachium płynie jednak prosty sygnał – Bayern bez Lewego dalej jest wielki, a Lewy bez Bayernu Champions League będzie teraz oglądać w TV.

Neuer chciał licytować grubo, ale został przelicytowany

Yann Sommer broniąc bramki Bayernu nie zagrał wielu spotkań, po których moglibyśmy się nim zachwycać, ale zarazem nie popełnia błędów. Bawarczycy nie mają jednak powodu do nerwowego spoglądania między słupki. Doświadczony Szwajcar wypełnił lukę spowodowaną kontuzją Manuela Neuera. Ten wydawał się być jednym z niezastąpionych piłkarzy Bayernu, którzy odejdą jedynie gdy sami tego zechcą. Dziś nie możemy przesądzać żadnego scenariusza. Niemiec zaryzykował jazdę na nartach i tak naprawdę to on ponosi odpowiedzialność za swoje problemy zdrowotne. Działacze nie mieli skrupułów rozstając się z Tonim Tapaloviciem, którego bliskie relacje z Neuerem były powszechnie znane. Kto będzie bronił w kolejnym sezonie? Sommer, Neuer a może Nubel? Dziś trudno przewidzieć, ale paradoksalnie Bayern nie narzeka na obsadę bramki – to bramkarz reprezentacji Niemiec może mieć problemy, jeśli nie zdoła po powrocie udowodnić swojej dalszej przydatności. Szykował się kryzys w bramce – może być kryzys bogactwa.

Bayern na rynku transferowym – złote, a skromne!

Bilans transferowy Bayernu w obecnym sezonie to -41.4 mln euro. Bawarczycy solidnie wydawali, ale i sporo zarobili, dzięki czemu klubowi księgowi nie muszą rwać sobie włosów z głowy. De Ligt to piłkarz „na lata”. Sadio Mane zajął drugie miejsce w plebiscycie Złotej Piłki 2022, a Tel zapowiada się na spory talent. Jakby nie patrzeć, w ostatnim meczu przeciwko Unionowi Berlin w podstawowej jedenastce zagrało 2 nowych graczy, a z ławki weszło 3 zawodników sprowadzonych w tym sezonie. Wystarczy rzut oka na serwisy kibiców Bayernu, by zauważyć prostą narrację. Sprzedaż Lewandowskiego była dobrym pomysłem, bo dzięki temu pojawiły się środki na wzmocnienia. Coś, co miało znacząco obniżyć poziom zespołu dziś uważane jest za część rozsądnego planu przebudowy składu.

Nagelsmann przekonał do siebie piłkarzy?

Wygrane starcie z Unionem Berlin jest wielkim sukcesem szkoleniowca Bayernu. Jak zauważają niemieccy dziennikarze, Nagelsmann miał pomysł jak wyeliminować atuty rywala, potrafił przekazać go zawodnikom, a ci po prostu zrobili swoje. Trener w trakcie meczu co chwilę rzucał podpowiedzi, które bez zastanowienia były realizowane. Bawarczycy grali dokładnie tak, jak chciał ich opiekun. Gdy media systematycznie wytaczają działa, wskazując na trudne relacje Nagelsmanna ze swoimi podopiecznymi, ten stara się znaleźć złoty środek. Benjamin Pavard zimą był blisko odejścia z klubu? Szkoleniowiec postanowił ustawić go na środku obrony – tam gdzie Francuz chciał grać. Efektem tego mają być… rozmowy o przedłużeniu kontaktu. Zamiast zimnej wojny z piłkarzem, coraz bliższa jest możliwość kontynuowania współpracy.

źródło: twitter/iMiaSanMia

Bayern z wielu problematycznych kwestii wybrnął w sposób budzący szacunek. Jasne, do końca sezonu jeszcze wiele może się wydarzyć, ale dziś czuć spory optymizm w klubie. Radzą sobie bez Lewandowskiego i Neuera, uniknęli kolejnej kompromitacji w Pucharze Niemiec, wygrali WSZYSTKIE dotychczasowe spotkania w Lidze Mistrzów. To może być sezon zakończony spektakularnym sukcesem.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA
105,339FaniLubię
10,504ObserwującyObserwuj
583ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ