Lazio nie odpuszcza w walce o czub tabeli

Lazio dowiozło wynik i dalej trzyma się czołówki!

Patrząc na zmiany tenera Inzaghiego widać, że bardzo nie lubi się nudzić. Póki na boisku był Luis Alberto, Lucas Leiva i Correa gospodarze mieli mecz pod kontrolą. Co kilka chwil zagrażali bramce Sampdorii i nie pozwalali na zbyt wiele Quagliarelli i spółce. Fenomenalnie prezentował się wspomniany Alberto, który pięknym strzałem wyprowadził Lazio na prowadzenie. Naprawdę, obserwowanie jego gry było prawdziwą przyjemnością. I nic nie wskazywało na to, by coś miało skomplikować drogę drużyny ze stolicy po zwycięstwo. A jednak, w drugiej połowie zaczęły się schody, które mało co nie skończyły się utratą punktów. Wszystko przez nietrafione zmiany.

A zaczęło się niewinnie – w 65′ na boisku pojawił się Kosowianin Muriqi. I był jak przeciwieństwo Midasa, bowiem czego się nie dotknął, to – za przeproszeniem – w gówno się obracało. Marnował okazje, przegrywał pojedynki i…przewracał się o własne nogi.

Osłabła także linia pomocy, która w końcówce została zdominowana przez przyjezdnych z Genui. Sampa zdołała zepchnąć Biancocelesti do głębokiej defensywy, jednak rzymianie zdołali przetrwać oblężenie swojej bramki i dowieźć korzystny wynik do końca.

Polskie akcenty? Wejście Bartka Bereszyńskiego na początku drugiej części meczu. Polak nie zachwycił, ale z nim w drużynie Sampdoria grała lepiej. Zwłaszcza w końcówce, kiedy to była bliska zmiany wyniku.

fot.: Sky Sports Italia

Damian Myszewski
Damian Myszewski
Kibic polskich reprezentacji narodowych i klubu SL Benfica. Lubię patrzeć na otaczający świat z różnych perspektyw, zaś sport uważam za cudowny wytwór ludzkiej kultury. Mam cierpliwość do Ekstraklasy, sentyment do Małyszomanii i czuję pociąg do historycznych kronik sportowych. Czym jest piękno sportu? Emocjami Tiziano Crudeliego, pasją Andrzeja Strejlaua, walecznością Tadeusza Pietrzykowskiego i wytrwałością Julii Kmiecik. Moje atuty okołosportowe to doświadczenie w roli maskotki klubowej, improwizowane komentowanie meczów podczas spotkań ze znajomymi przy Fifie i umiejętność kopania piłki wyżej niż Walduś Kiepski w odcinku “Złoty gol”. W rodzimych mediach sportowych najbardziej wkurza mnie miałkość pytań podczas konferencji PZPN-u i patocelebryci z gal MMA. Jeśli właśnie to czytasz i chcesz się skontaktować, "sportowego" maila znajdziesz poniżej. Do tego wszystkiego fan wrestlingu. Dawniej autor cyklu “Przystań Lechia”.

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →