Pogoń Szczecin pracuje nad sprowadzeniem nowego bramkarza. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl, do „Dumy Pomorza” ma trafić Nikolaos Botis, 22-letni golkiper Olympiakosu. Zawodnik we wtorek ma przejść testy medyczne, a po ich pozytywnym zakończeniu dołączy do szczecińskiego klubu na zasadzie wolnego transferu.
Kim jest Nikolaos Botis?
Botis ma kontrakt z Olympiakosem tylko do 30 czerwca, więc Pogoń Szczecin nie będzie musiała płacić za niego odstępnego. Według Transfermarkt Grek jest wyceniany na 350 tysięcy euro. Ma 196 centymetrów wzrostu, urodził się w Larisie, a jako nastolatek trafił do akademii PAOK-u. W 2020 roku przeniósł się do Interu Mediolan. We Włoszech nie przebił się do pierwszej drużyny, ale był częścią młodzieżowego projektu „Nerazzurrich”, z którym zdobył mistrzostwo Primavera. Później zaliczył wypożyczenie do Monopoli, a na początku 2024 roku wrócił do Grecji, podpisując kontrakt z Olympiakosem. W Pireusie jego droga do pierwszej drużyny była trudna. Podczas minionego sezonu grał głównie w rezerwach Olympiakosu, gdzie zaliczył 12 występów i zachował trzy czyste konta. W pierwszym zespole Olympiakosu pojawił się dwukrotnie, oba razy w Pucharze Grecji. Jego doświadczenie w seniorskim futbolu nie jest duże, chociaż regularnie występował w kadrze U-21. Innymi słowy — utalentowany, ale niesprawdzony.
Pogoń Szczecin wzmacnia rywalizację w bramce
W Szczecinie sytuacja w bramce była w ostatnim sezonie dość czytelna. Numerem jeden pozostawał Valentin Cojocaru. Rumun rozegrał większość spotkań, a w sezonie 2025/26 zanotował 132 obrony, 7 czystych kont i 74,6 procent skutecznych interwencji. Jednocześnie miał też trzy błędy prowadzące do straty gola. Kilka występów dostał Krzysztof Kamiński, którego kontrakt wygasa z końcem czerwca 2026 roku, choć w umowie znajduje się opcja przedłużenia. Botis najpewniej zacznie jako bramkarz do rywalizacji, a nie natychmiastowy następca Cojocaru. Warto też spojrzeć na agencję. Transfermarkt wskazuje, że Botisa reprezentuje Fabryka Futbolu, czyli polska agencja, dobrze znająca krajowy rynek.
Pogoń Szczecin niskim (a może zerowym?) kosztem sięga po stosunkowo młodego golkipera, który chce powalczyć o pierwszy skład. Trudno doszukiwać się w tym ruchu wad, chociaż nie jest to oczywiście wielki hit.

