Hiszpania z falstartem. Republika Zielonego Przylądka zatrzymała faworyta

Wygrana Australii z Turcją pojmowana była jako niespodzianka, lecz chyba żadne wydarzenie z trwającego mundialu nie może równać się z tym, że Hiszpania męczyła bułę w meczu, w którym rywalem była debiutująca na mistrzostwach świata Republika Zielonego Przylądka. I nie da się lepiej scharakteryzować tego, co oglądaliśmy w wykonaniu podopiecznych Luisa de la Fuente na stadionie w Atlancie, niż właśnie męczenie buły.

Egzotyczny rywal nie stanowił większego zagrożenia dla bramki Unaia Simona. W defensywie postawił jednak konkretne warunki. Mikel Oyarzabal przez pierwsze pół godziny gry nie powąchał nawet piłki (pierwszy taki przypadek od Mundialu 1966). Reprezentacyjny Ferran Torres dostosował się natomiast do formy klubowego Ferrana Torresa. Kabowerdeńczycy zamykali przestrzenie między swoimi liniami, a także zmyślnie przesuwali całe formacje względem piłki. La Furja Roja nie miała pomysłu, jak tu przenieść piłkę w pole karne. Grała więc po obwodzie, tak żeby tylko piłka była w ruchu.

Cztery razy z dystansu swoich sił próbował Fabian Ruiz. Że mu nie szło, to mało powiedziane. Jak już udało się przedostać pod bramkę za sprawą aktywnego w ofensywie Marca Cucurelli, to grę w crossbar challange urządził sobie Torres. Hiszpanie postanowili zagrać pod nagrodę MVP dla Vozinhi, czyli 40-letniego bramkarza rywali. Oczekiwanie na moment, gdy Hiszpania przyspieszyłaby grę, nużył i usypiał. A to przecież dopiero pierwszy mecz z czterospotkaniowej nocnej serii. Na zmiany selekcjoner europejskiej drużyny kazał czekać aż do drugiej przerwy na picie.

Zeszli bezbarwny Gavi oraz ładujący z każdej pozycji Ruiz, a pojawili się przy akompaniamencie krzyków zadowolonych kibiców Lamine Yamal i Mikel Merino. Chyba tylko skrzydłowy FC Barcelony mógł wprawić w ruch tryby maszyny będącej urzędującym mistrzem Europy. Yamal zagrał jednak na poziomie kolegów. Republika Zielonego Przylądka co prawda nawet nie próbowała atakować, ale swój cel osiągnęła. W końcówce nabrała nawet ochoty na strzelenie gola, ale na marzeniach się skończyło. Hiszpania traci punkty z debiutantem.

Hiszpania – Republika Zielonego Przylądka 0:0

Mateusz Wiśniewski
Mateusz Wiśniewski
Kibic piłki nożnej w każdym wydaniu, 4-ligowej Ząbkovii Ząbki oraz zawodnik w jej rezerwach. Entuzjasta wszystkich statystyk i liczb związanych z piłką, od liczby bramek czy asyst, aż po czas spędzony przez szopa na boisku w MLS. Na codzień student dziennikarstwa i fan pana Tomasza Ćwiąkały. X @mwisnia10

Podobne

AUTOPROMOCJA Masz dziecko w wieku 7–18 lat? Sprawdź bezpłatną grę edukacyjną Misja: Bezpieczni →