Widzew Łódź wróci po napastnika? Zimą dogadywał transfer za 5 mln euro

Widzew Łódź jeszcze nie może być pewny utrzymania w PKO BP Ekstraklasie, ale przy Piłsudskiego najwyraźniej nie zamierzają czekać z planowaniem kolejnego sezonu do ostatniej kolejki. Według chorwackiego portalu direktno.hr łódzki klub nadal pracuje nad sprowadzeniem Arbëra Hoxhy z Dinama Zagrzeb. Kwota? Około pięciu milionów euro.

Powyższa wycena za nowego napastnika wydaje się mocno przesadzona. Nie mówimy przy tym o piłkarzu anonimowym. Hoxha ma 27 lat, jest 23-krotnym reprezentantem Albanii i odgrywa istotną rolę w Dinamie. W obecnym sezonie zanotował siedem goli oraz dziewięć asyst w 41 występach. Najczęściej występuje na lewym skrzydle, gdzie może zejść do środka, szukać uderzenia albo dogrania do partnerów. Nieobca jest mu także gra w roli środkowego napastnika.

REKLAMA

Widzew Łódź chce wrócić do tematu transferu napastnika

Sam temat nie pojawił się znikąd. Już pod koniec marca Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl informował, że rozmowy są zaawansowane, a w grze jest właśnie kwota około pięciu milionów euro. Według tamtych doniesień Widzew miał być dogadany zarówno z Dinamem, jak i z samym zawodnikiem. Całość miała jednak jeden podstawowy warunek — utrzymanie łodzian w Ekstraklasie. Po zwycięstwie 3:1 z Lechią Gdańsk Widzew wydostał się ze strefy spadkowej i po 32 kolejkach ma 39 punktów. Sytuacja jest zdecydowanie lepsza niż jeszcze niedawno, ale pełnego komfortu nadal nie ma. Dopóki ligowy byt nie zostanie potwierdzony, trudno mówić o finalizowaniu tak kosztownych ruchów.

Zimą Widzew pokazał już, że pod rządami Roberta Dobrzyckiego chce grać w zupełnie innej transferowej lidze niż większość klubów z Ekstraklasy. Według danych Transfermarkt łodzianie wydali w sezonie 2025/26 na nowych zawodników łącznie 22,93 mln euro. Sprowadzono między innymi Osmana Bukariego, Przemysława Wiśniewskiego, Emila Kornviga, Andiego Zeqiriego, Steve’a Kapuadiego, Mariusza Fornalczyka czy Bartłomieja Drągowskiego. Lista robi wrażenie, tylko że za nazwiskami nie poszedł od razu wynik. Zamiast spokojnej walki o górną część tabeli Widzew długo musiał oglądać się za siebie.

Dlatego ewentualny transfer Hoxhy byłby ciekawy, ale też wpisywał się w grupę wydatków nieperspektywicznych. To nie byłby zakup młodego piłkarza z myślą o wieloletnim rozwoju i późniejszej sprzedaży z dużym zyskiem. Albańczyk w październiku skończy 28 lat, więc Widzew płaciłby przede wszystkim za jakość tu i teraz. Problem w tym, że Arbër Hoxha nieprzypadkowo jest wyceniany na 2,5 mln euro. To solidny gracz, ale czy coś więcej? Tutaj mamy spore wątpliwości.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,849FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ