GKS Katowice w gazie. Lechia nie zepsuła marzeń o pucharach

Lechia Gdańsk po pewnym zwycięstwie z Jagiellonią Białystok mogła jechać do Katowic jak po swoje. Nowa Bukowa to jednak twierdza, której GKS strzeże, jakby od tego zależało życie. Ekipa Rafała Góraka nie miała większych problemów, aby ograć delegację znad morza i niebezpiecznie zbliżyła się do czołówki tabeli.

Leszek Ojrzyński i Rafał Górak w europejskich pucharach? Czy prosimy o tak wiele? A tak poważnie, to tabela PKO BP Ekstraklasy nie kłamie. GKS Katowice po tym meczu zajmuje 5. miejsce, a do będących przed nim Rakowa Częstochowa, Lecha Poznań i Jagiellonii Białystok traci kolejno jeden, dwa i dwa punkty. We wtorek zaległy mecz z Dumą Podlasia, więc wszystko w nogach Katowiczan.

REKLAMA

GKS Katowice idzie po puchary

Przed meczem trener GieKSy miał zagwozdkę, jak zastąpić pauzujących za kartki Arkadiusza Jędrycha i Alana Czerwińskiego. Trójkę stoperów stworzyli Lukas Klemenz, Marten Kuusk oraz Marcin Wasielewski. Całe szczęście defensorzy nie musieli mierzyć się z Tomasem Bobckiem ani Camilo Meną. Lechiści nie potrafili stworzyć zagrożenia bramki składnymi akcjami, choć parę strzałów z dystansu Rafał Strączek musiał odbijać.

O wiele gorzej miał Alex Paulsen, który jeśli już miał coś do roboty, to były to raczej okazje oko w oko. GKS Katowice zaskoczył i nie wykorzystywał siły rażenia swoich stoperów. Za robotę wzięli się ofensywni zawodnicy. Przed końcem pierwszej połowy zrozumieniem popisali się Bartosz Nowak oraz Sebastian Milewski, po czym ten drugi wypuścił Mateusza Wdowiaka. Strzał Polaka pozostawiał wiele do życzenia, ale piłka lecąca w Alexa Paulsena przeszła mu między rękami. Katowiczanie grali bardzo chaotycznie, liczyli na pojedyncze zrywy, ale był w tym jakiś sposób.

Prowadzenie 1:0 ułatwiło grę, a znać o sobie dał po raz n-ty w tym sezonie Bartosz Nowak. Do doświadczonego piłkarza dotarły chyba głosy, że Jan Urban waha się co do powołania go do kadry narodowej, więc postanowił popisać się swoim geniuszem. Naczelny asystent ligi znalazł korytarz, aby wyłożyć piłkę do Ilyi Shkurina, zaś Białorusin zaskakująco nie zawiódł. Spokojne wykończenie bez przyjęcia wystarczyło na bramkarza Gdańszczan, a powtórki pokazały, że napastnik GKS-u idealnie wkleił się w linię spalonego.

Lechia Gdańsk miała dzisiaj więcej piłki przy nodze, ale organizacją gry GKS Katowice zarobił trzy punkty. Siła drużyny pokazała, że nawet spore braki w defensywie nie są w stanie naruszyć systemu grania. Drużyna, która wie, co robić, nawet przy wymienionych częściach, dalej jedzie do przodu. A droga prowadzi prosto do Europy.

GKS Katowice – Lechia Gdańsk 2:0 (Wdowiak 39′, Shkurin 60′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,293FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ