ZAGŁĘBIE LUBIN LIDEREM! Piast nie przeszkodził w marzeniach

Wraz z gwizdkiem rozpoczynającym spotkanie w Gliwicach Zagłębie Lubin w wirtualnej tabeli znalazł się na miejscu lidera PKO BP Ekstraklasy. Remis powodował, że przynajmniej przez parę godzin ekipa Leszka Ojrzyńskiego patrzeć będzie z góry na pozostałych 17 ligowych rywali. Nie oglądaliśmy jednak zabawy w półśrodki. Piast rzucił wyzwanie, więc Miedziowi poszli po pełną pulę.

Przy końcowym podziale punktów Lubinianie z wypiekami na twarzy oglądaliby wieczorne spotkanie Widzewa Łódź z Lechem Poznań. Piast Gliwice nie był jednak rywalem, którego należałoby się obawiać. Goście ogrywali przecież w tym sezonie większe marki. Zagłębie Lubin nie tyle podtrzymało serię bez porażki w lidze, ile przedłużyło passę zwycięstw.

REKLAMA

Choć to ono jako pierwsze musiało gonić wynik. Frantisek Plach obronił główkę Marcela Reguły, a jego zespół ruszył do ataku. Po rzucie rożnym piłka spadła na kraniec pola karnego, gdzie nabiegł na nią w tempo Grzegorz Tomasiewicz. Precyzyjny, płaski strzał nie pozostawił szans Jasminowi Buriciowi na kolejne czyste konto w tym sezonie. Piłkarze Daniela Myśliwca dali radość swoim kibicom, ale długo nie nacieszyli się prowadzeniem. Pięć minut po straconym golu Josip Corluka skopiował bramkę rywala – strzał z pierwszej piłki po małym rykoszecie dał wyrównanie.

Nie było w pierwszej połowie wyraźnej przewagi jednej z drużyn. Oglądaliśmy małą wymianę ciosów, ale przy jednoczesnym zachowaniu szacunku do rywala. Każdy był świadomy, że bramkę stracić jest bardzo łatwo. Różnica była taka, że Piast oddawał więcej strzałów, lecz to Zagłębie robiło to celniej. Gola z dystansu bardzo chciał zdobyć Leandro Sanca. Z pamięci potrafię wyłowić tylko jedną próbę Portugalczyka, która zmusiła bramkarza do ubrudzenia swojej koszulki.

Michalski i Kosidis dali lidera

Jeśli już to goście dochodzili do okazji strzeleckich, to Frantisek Plach musiał wyciągać daleko swoje ręce. Wyzwanie rzucił mu Damian Michalski, który świetnie wykorzystywał swoje warunki fizyczne w polu karnym rywali. Za pierwszym razem opadający strzał pod poprzeczkę został sparowany przez Słowaka opuszkami palców, ale były piłkarz niemieckiego Greuter Furth wziął poprawkę przy następnym strzale. W 69. minucie po dośrodkowaniu Adama Radwańskiego nie celował pod poprzeczkę, a tuż przy słupku. Piłka zatrzepotała w siatce.

Gospodarze znów wyszli ofensywniej i nie zamierzali odpuszczać do samego końca. Drużyna z Lubina przeczekała ataki Gliwiczan, nie straciła gola po dwóch groźnych strzałach Oskara Leśniaka, a na koniec przeprowadził skuteczny kontratak. Jakub Sypek podciągnął akcję prawą stroną, poczekał, aż Michalis Kosidis będzie miał więcej miejsca, a jak już to się stało, to posłał do niego piłkę. Grek przełożył ją sobie do lewej nogi i uderzył między nogami Placha. Nic już nie miało prawa odebrać Lublinianom triumfu.

Trzy zwycięstwa z rzędu, osiem meczów bez porażki. Zagłebie Lubin ostatnimi tygodniami cierpliwie zbierało punkty i teraz osiągnąło swój cel. Przez tydzień będą liderem, chyba że Lech nastrzela bramek Widzewowi.

Piast Gliwice – Zagłębie Lubin 1:3 (Tomasiewicz 22′ – Corluka 27′, Michalski 69′, Kosidis 90′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,944FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ