Fiabema, Stojilković, Sow. Jak radzą sobie po odejściu z Ekstraklasy?

Zimowe okno transferowe nie było mroźne pod względem aktywności polskich klubów. Na boiskach Ekstraklasy pojawiło się wielu nowych zagranicznych graczy, drużyny nie szczędziły środków na znaczące wzmocnienia. Jednocześnie jednak, kilku obcokrajowców opuściło polskie boiska. Jak radzą sobie w pierwszych tygodniach poza Ekstraklasą? Kto zaskakująco „odpalił”, a kto może zastanawiać się, czy ruch rzeczywiście był dobrym wyborem?


Filip Stojilković (Cracovia → Pisa)

Transfer do Włoch miał być dla niego sportowym awansem i szansą na wejście na wyższy poziom rywalizacji. Na start wygląda to jednak jak etap adaptacji. Stojilković gra, ale na razie nie przekuwa minut w konkrety. W poniedziałek (2.03.2026 r.) jego drużyna zmierzy się z Bologną, ale jej sytuacja w tabeli Serie A jest dramatycznie zła. Trudno dziś uwierzyć w inny scenariusz niż spadek, a były napastnik Cracovii póki co ma duży problem, by pokazać swoje atuty i przyciągnąć uwagę innych drużyn. Szwajcar wiedział na co się pisze. Finansowo wyjdzie na dobre, sportowo powinien od początku szykować się na grę w Serie B.

REKLAMA

Bilans po odejściu z Ekstraklasy: 4 mecze, 0 goli, 0 asyst (225 minut).


Ousmane Sow (Górnik Zabrze → Brøndby)

W Danii szybko znalazł się w kadrze meczowej, natomiast wciąż trudno mówić o wpływie na ofensywę. Sow jest raczej elementem rotacji, zbiera minuty, ale jeszcze bez momentu „przełamania”. Inna kwestia, że jego duński klub ostatnio zatracił skuteczność, w czterech ligowych spotkaniach nie strzelił nawet jednego gola! Ousamne zaczynał w podstawowym składzie, ostatnie dwa razy wchodził z ławki. Z pewnością nie błyszczy tak jak w Zabrzu, chociaż mówimy wciąż o początku współpracy. Nie ma efektu „wow”, jest raczej cierpliwość i oczekiwanie, aż skrzydłowy „odpali”.

Bilans po odejściu z Polski: 4 mecze, 0 goli, 0 asyst (220 minuty).


Aziel Jackson (Jagiellonia Białystok → Vancouver Whitecaps)

W przypadku Jacksona zmiana ligi zadziałała błyskawicznie. Powrót do MLS przyniósł szybki sygnał, że potrafi dać liczby niemal „z marszu”. Amerykanin w pierwszym meczu sezonu ligi amerykańskiej strzelił gola na wagę zwycięstwa, w drugim wywalczył jedenastkę (wykorzystał ją Thomas Muller). Wydaje się, że AZ będzie wyróżniającą się postacią MLS, co daje sporo wątpliwości względem poziomu rozgrywek. W Białymstoku nie sprostał sporym oczekiwaniom. Nie zdziwimy się, jak za chwilę pojawiają się artykuły jak to w Polsce nie poznano się na amerykańskiej gwieździe, która potem błyszczała w USA.

Bilans po odejściu z Ekstraklasy: 4 mecze, 1 gol, 0 asyst.


Bryan Fiabema (Lech Poznań → ADO Den Haag)

Wypożyczenie do Holandii miało dać Norwegowi szansę odbudowy formy. Niewątpliwie na plus trzeba mu zapisać regularną grę, ale statystyki póki co wyglądają mizernie. 1 gol dla piłkarza, który występuje w roli środkowego napastnika w drugiej lidze holenderskiej? No cóż… Jasne, nie ma co stawiać jednoznacznych opinii, bowiem Fiabema może w każdej chwili udowodnić, że ma instynkt strzelecki, ale w pierwszych tygodniach w Holandii nie wygląda to dobrze pod względem konkretów. I to tak najdelikatniej rzecz ujmując.

Bilans po odejściu z Ekstraklasy: 7 meczów, 1 gol, 0 asyst (439 minut).


Noah Weißhaupt (Legia Warszawa → Hannover 96)

U niego widać klasyczny scenariusz „wdrażania”. Wchodzi z ławki, żeby dać impuls do gry ofensywnej. Strzelił jednego gola, ale nie zdołał zapracować na miejsce w jedenastce. Może coś z tego będzie, dotychczas jego rola w niemieckim drugoligowcu jest ograniczona.

REKLAMA

Bilans po odejściu z Ekstraklasy: 6 meczów, 1 gol, 0 asyst (152 minuty).


Péter Baráth (Raków Częstochowa → Sigma Ołomuniec)

Baráth po przeprowadzce do Czech szybko zaczął grać i łapać rytm. Z marszu stał się podstawowym zawodnikiem Sigmy, z drugiej strony zespół wciąż utrzymuje się w okolicy 6. miejsce w tabeli ligi czeskiej. Straty do czołówki są spore, ale Baráth musiał zdawać sobie sprawę z sytuacji nowego pracodawcy.

Bilans po odejściu z Polski: 7 meczów, 0 goli, 1 asysta (542 minuty)


Imad Rondić (Widzew Łódź → Preußen Münster)

Rondić po nieudanym okresie w Rakowie Częstochowa wrócił do 2. Bundesligi, ale tym razem jednego z zespołów, które muszą bronić się przed degradacją. 1 gol strzelony w 5 występach nie robi wrażenia. Warto brać jednak poprawkę na poziom zespołu, do którego trafił Bośniak. Inna kwestia, że jeśli nie wydarzy się nic spektakularnego, raczej nie będzie miał czego szukać w Kolonii, z której jest ostatnio wypożyczany.

Bilans po odejściu z Ekstraklasy: 5 meczów, 1 gol, 1 asysta (362 minuty)


Samuel Akere (Widzew Łódź → NK Osijek)

Jeśli szukać na tej liście nazwiska, które najczyściej „broni się liczbami”, Akere jest wysoko. Dostaje minuty i potrafi je zamieniać na bramki. Oczywiście, można ponarzekać, że jego trafienia nie były efektem wybitnych akcji czy spektakularnych uderzeń. Osijek potrzebował jednak ludzi, którzy dadzą konkrety w walce o utrzymanie, a zawodnik wypożyczony z Widzewa Łódź pozwolił (przynajmniej chwilowo) uciec ze strefy spadkowej.

Bilans po odejściu z Ekstraklasy: 6 meczów, 2 gole, 0 asyst (385 minuty).


Pape Meïssa Ba (Widzew Łódź → Red Star FC)

Nie błyszczy w Ligue 2, jego drużyna notuje dołek formy i ostatnio rzadko wygrywa spotkania. Pozostaje jednak w czołówce rozgrywek z realnymi szansami na włączenie się do walki o awans. 28-letni Senegalczyk może liczyć na regularną grę, ale nie broni się liczbami. Taka sytuacja może dziwić, bo przecież napastnik jest jedynie wypożyczony z Widzewa Łódź. Red Star ogrywa piłkarza polskiemu klubowi, ale Ba nie strzela goli. Trudno więc wierzyć, że wróci do Widzewa walczyć o swoją szansę.

Bilans po odejściu z Polski: 7 meczów, 1 gol, 0 asyst (370 minut)


Andrias Edmundsson (Wisła Płock → Hellas Verona)

Najciekawsze w jego przypadku jest to, że w Serie A gra „od deski do deski” w każdym dotychczasowym spotkaniu. Oczywiście, można marudzić, że z czterech ligowych spotkań jego drużyna przegrała trzy, a jedno zremisowała, ale i tak ma okazję mierzyć się z klasowymi rywalami w jednej z najlepszych lig świata. Awans sportowy, chociaż podobnie jak w przypadku Stojilovicia i Pisy — na kilometr pachnie degradacją.

Bilans po odejściu z Ekstraklasy: 4 mecze, 0 goli, 0 asyst (360 minut).

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,700FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ