Masowe wzmocnienia składu, które od kilku miesięcy przeprowadza Widzew Łódź, muszą mieć swoje konsekwencje. Jak donosi Maciej Winczewski, Peter Therkildsen – który latem został wykupiony z Djurgården – lada moment opuści klub.
Peter Therkildsen trafił do Widzewa w lutym 2025 roku. Wiosną sezonu 2024/25 rozegrał 11 spotkań na boiskach PKO BP Ekstraklasy, co przełożyło się na decyzję o kontynuacji współpracy. Łodzianie musieli zapłacić za transfer definitywny zaledwie 100 tysięcy euro. Duńczyk jesienią regularnie występował – gdy akurat nie leczył problemów z udem – notując osiem występów, z czego pięć w podstawowym składzie. Po zimowych transferach Therkildsen dwukrotnie załapał się do kadry meczowej – na spotkania z GKS-em Katowice oraz Cracovią. W obu przypadkach nie pojawił się jednak na murawie. Perspektywy regularnych występów, gdy kadra Widzewa została znacząco wzmocniona, są obecnie znikome.
Rozwiązanie umowy? To rozsądne rozwiązanie dla wszystkich stron
Oczywiście Widzew Łódź może żałować „zmarnowanych” 100 tysięcy euro, ale – nieironicznie – przy takiej skali wydatków, jakie w klubie mają ostatnio miejsce, nikt nie będzie płakał za duńskim defensorem. Można się też spodziewać, że podobne decyzje personalne w Widzewie nie będą w najbliższych miesiącach niczym wyjątkowym. Klub z al. Piłsudskiego w krótkim czasie znacząco poszerzył kadrę, a przy takiej liczbie zawodników naturalne staje się ograniczanie rotacji i rozstawanie się z piłkarzami, którzy nie mieszczą się w planach sztabu szkoleniowego. W praktyce oznacza to budowanie drużyny opartej na wyższej jakości sportowej, ale też większej konkurencji o miejsce w składzie. Dla części zawodników, którzy jeszcze niedawno byli ważnymi elementami rotacji, może to oznaczać spadek w hierarchii lub konieczność szukania nowych klubów.
W przypadku Petera Therkildsena trudno mówić o dużej stracie sportowej. Duńczyk dawał pewną głębię składu, ale nigdy nie stał się kluczową postacią zespołu. Jeśli rzeczywiście dojdzie do rozwiązania umowy, jego pobyt w Łodzi zamknie się w kilkunastu występach ligowych i niespełna roku obecności w klubie. Dla Widzewa będzie to raczej symboliczny epizod w okresie intensywnej przebudowy kadry, która ma pozwolić drużynie na walkę o wyższe cele w Ekstraklasie.
