Mateusz Żukowski rozegrał na boiskach Ekstraklasy 105 spotkań i strzelił w nich dokładnie pięć goli. W meczu SpVgg Greuther Fürth – 1. FC Magdeburg potrzebował zaledwie 18 minut, by skompletować hat-tricka. 24-letni Polak jest jedną z największych niespodzianek ostatnich tygodni na boiskach 2. Bundesligi.
Mateusz Żukowski w życiowej formie
W sezonie 2023/24 zdarzało mu się grać nawet w trzecioligowych rezerwach Śląska Wrocław. Przez dwa lata w barwach tego klubu uzbierał zaledwie trzy trafienia w Ekstraklasie, ale mimo tego nie narzekał na brak zainteresowania. Oferta z Magdeburga była dla niego szansą na drugą zagraniczną przygodę w karierze. Drugą, bo z początkiem 2022 roku został sprzedany do Rangersów, jednak w Szkocji nie zaistniał.
Tymczasem bilans Polaka na zapleczu Bundesligi wygląda imponująco – dziewięć występów i dziewięć goli. Gdyby nie to, że w drużynie zadebiutował dopiero w 13. kolejce, miałby pewnie spore szanse powalczyć o koronę króla strzelców. Ba! I tak ma na to realną szansę, bo do liderów wyścigu traci zaledwie trzy gole. Piłkarz, który najczęściej grał na skrzydłach, ale zdarzało mu się także występować w roli prawego obrońcy, w Magdeburgu jest typową „dziewiątką”. W tej roli radzi sobie kapitalnie. Inna kwestia, że Magdeburg w obecnym sezonie skazany jest na walkę o utrzymanie i raczej zadowoli się miejscem w środku tabeli, w okolicach 10.–14. pozycji. Jeśli jednak Żukowski będzie kontynuował świetną strzelecką formę, po sezonie prawdopodobnie nie zabraknie chętnych na przejęcie jego kontraktu. Warto także odnotować, że niezwykły mecz SpVgg Greuther Fürth – 1. FC Magdeburg (4:5) opuścił przed końcowym gwizdkiem, a wcześniej łapał się za mięsień uda. Oby skończyło się na obawach, a pięć minut Żukowskiego trwało jak najdłużej.
