Australian Open: Heroizm Djokovica, wielki mecz Alcaraza – co za skład finału w Melbourne! 

Wiele mówiło się o tym, jak nudnym turniejem jest tegoroczne Australian Open. I chyba niewielu spodziewało się, że zmieni się to tak nagle. W piątkowy poranek bowiem oczy wszystkich kibiców zwróciły się na Rod Laver Arenę, gdzie po raz pierwszy w tym roku zostały rozegrane pięciosetowe spotkania. I to jakie spotkania. Carlos Alcaraz powrócił w swoim meczu z arcytrudnego położenia, a król Melbourne – Novak Djokovic dokonał “cudu” i po raz pierwszy od dwóch lat pokonał wydawać by się mogło niemożliwego do pokonania dwukrotnego obrońcę tytułu – Jannika Sinnera. 

Wczorajsze pojedynki były prawdziwą tenisową ucztą. Przez prawie dziesięć godzin panowie walczyli ze sobą na śmierć i życie o prawo gry w finale. Najpierw na korcie pojawił się Carlitos Alcaraz, który podejmował trzecią rakietę świata: Alexandra Zvereva. I do pewnego momentu wszystko układało się tak, jak “powinno” się układać – wygrywał faworyt. 

REKLAMA

Wszystko jednak zmieniło się w połowie trzeciego seta, kiedy to Hiszpana zaczęły nękać bolesne skurcze nóg. Wtedy to sytuacja się odwróciła i to Niemiec zaczął wygrywać. Po zaciętej walce z obolałym Alcarazem Zverev doprowadził do wyrównania w całym spotkaniu i objął nawet prowadzenie z przełamaniem w decydującej partii. Nie dawał wygrać Carlosowi swojego gema serwisowego, ale do czasu. Lider światowego rankingu odebrał rywalowi podanie w ostatnim możliwym momencie – przy stanie 4:5, a następnie grając już na swoim optymalnym poziomie zakończył mecz wynikiem – 6:4, 7:6(5), 6:7(3), 6:7(4), 7:5. 

Padł na kort i mógł świętować swój pierwszy finał w Australii. Po trzecim najdłuższym meczu w historii turnieju (5 godzin i 27 minut) Hiszpan odparł ataki walecznego Zvereva i po raz kolejny udowodnił, że w grze na “pełnym dystansie” nie ma sobie równych. Jego bilans w meczach pięciosetowych wynosi teraz bowiem 15-1, a jego jedyną porażką pozostaje mecz z Matteo Berrettinim z 2022 roku z Australian Open właśnie. 

Djokovic tenisistą wszechczasów 

Nie ma słów, aby opisać to, czego dokonał wczoraj Novak Djokovic. Serbski mistrz po ponad czterogodzinnym meczu wyeliminował z imprezy obrońcę tytułu z 2024 i 2025 roku – Jannika Sinnera. Nole po raz kolejny udowodnił światu, że jest najlepszym tenisistą w historii i nawet w wieku prawie 39 lat dokonuje niemożliwego. 

Broniąc w całym meczu aż 16/18 break pointów, wychodząc często z arcytrudnych sytuacji i grając pod presją swój najlepszy tenis 24-krotny mistrz wielkoszlemowy zanotował swój jedenasty finał Australian Open, wygrywając z Sinnerem po raz pierwszy od ponad dwóch lat. 

Forhendy po crossie, świetnie plasowane podanie, bezbłędna gra taktyczna – to tylko kilka elementów, które złożyły się na końcowy sukces Djokovica. Wygrać z Włochem, który bez cienia wątpliwości jest najbardziej regularnym tenisistą na świecie, wymagało od Serba gry na 110% i on to zrobił. Po pięciu z rzędu porażkach z Sinnerem, Nole sięgnął po zwycięstwo i po trzech latach ponownie zameldował się w finale w Melbourne. 

Tym samym został oczywiście najstarszym zawodnikiem w Erze Open, który osiągnął finał Australian Open (38 lat i 255 dni). Zwiększył też swoje prowadzenie w ciekawej statystyce, w której to chodzi o liczbę wygranych z obrońcą tytułu w turnieju Wielkiego Szlema. Wiktoria z Jannikiem Sinnerem była jego ósmą w karierze, a dla porównania jego dwaj najwięksi rywale: Roger Federer i Rafael Nadal mają na koncie po dwie takie wygrane. 

Jednak to nie wszystko, jeśli chodzi o rekordy tenisisty z Belgradu. Jego awans do decydującego pojedynku w australijskim szlemie oznacza, że został właśnie graczem z największym odstępem czasu pomiędzy pierwszym, a ostatnim (jak na razie oczywiście) finałem turnieju wielkoszlemowego – jest to dokładnie 18 lat i 4 miesiące. Poza nim na szczycie tej elitarnej listy znajdują się jeszcze: Rafa Nadal (17 lat), Roger Federer (16 lat), Andre Agassi (15 lat i 3 miesiące) oraz Pete Sampras (12 lat). 

O co toczy się gra? 

Finałowe starcie Novaka Djokovica z Carlosem Alcarazem będzie ich dziesiątym oficjalnym pojedynkiem. Na ten moment to Serb prowadzi w bezpośrednich meczach 5-4, ale ich ostatnie spotkanie padło łupem lidera światowego rankingu, który bez straty seta pokonał Novaka w półfinale US Open. 

REKLAMA

Jeśli jednak Djokovic pokonałby jutro Carlitosa, to wysunie się na prowadzenie w klasyfikacji wszechczasów, jeśli chodzi o liczbę wygranych imprez Wielkiego Szlema. Już teraz prowadzi w męskiej części tenisa, ale 24 tytuły ma także Margaret Court, także jeżeli Serb pokona Hiszpana to zostanie w tej kwestii samodzielnym liderem. Dla zobrazowania 25 tytułów wielkoszlemowych to ponad sześć lat ciągłego wygrywania. 

Carlos Alcaraz natomiast w przypadku jutrzejszego zwycięstwa zostanie najmłodszym tenisistą, który skompletował tak zwanego Karierowego Wielkiego Szlema. 

“Mówiłem, że będzie to trudne, ale nie niemożliwe” – mówił po wygranej nad Sinnerem Djokovic. Czy jutro będzie w stanie powtórzyć piątkowy sukces i po ponad dwóch latach sięgnąć po wymarzony tytuł? 

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,094FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ