Jednym z priorytetów Lecha Poznań na zimowe okno transferowe było znalezienie środkowego pomocnika, szczególnie w kontekście problemów związanych z Timothy’m Oumą. W mediach przewijały się kolejne nazwiska. Jednak część tropów szybko traciła aktualność. Nie musi to jednak oznaczać, że Kolejorz zrezygnuje ze wzmocnienia newralgicznej pozycji. Z doniesień portalu campo.dk wynika, że kandydatem do gry przy Bułgarskiej może być Dani Silva z FC Midtjylland. Najbardziej prawdopodobnym wariantem pozostaje wypożyczenie.
Kim jest Dani Silva?
Dani Silva to środkowy pomocnik urodzony 11 kwietnia 2000 roku w Beja. Mierzy około 180 centymetrów, jest prawonożny i w Midtjylland występuje w centrum pola. Tam może pełnić zarówno rolę bardziej defensywną, jak i zadania typowe dla pomocnika „box-to-box”. Portugalczyk piłkarsko dojrzewał w ojczyźnie. Był związany między innymi z Benfiką, a następnie przebił się do seniorskej piłki w Vitórii Guimarães. Później trafił do Hellasu Verona, czyli do Serie A. W niej w trakcie sezonu zanotował 26 występów. Na początku lutego 2025 roku przeniósł się do FC Midtjylland i podpisał 4,5-letni kontrakt. Ten kontrakt obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku.
Duńskie źródła opisują Silvę jako pomocnika, który wnosi jakość w posiadaniu piłki. Ma dobrze wyglądać pod względem przeglądu pola i kultury podania. Do tego umiejętnie dobierać rozwiązania, przechodząc od gry prostej do bardziej ryzykownej w zależności od sytuacji na boisku. Podkreśla się również jego wydolność, pracę w pressingu oraz przydatność przy stałych fragmentach. Zwłaszcza w dośrodkowaniu. To profil pasujący do nowoczesnego środka pola, w którym „szóstka” nie tylko odbiera, ale też porządkuje pierwszą fazę rozegrania.
Dla Lecha taki typ zawodnika może być atrakcyjny, bo drużyna szuka pomocnika, który da większą kontrolę nad tempem gry. Dodatkowo pomoże utrzymać stabilność, gdy mecz nie układa się pod szybkie atakowanie. Silva, przynajmniej w teorii, potrafi wejść w strukturę, utrzymać piłkę, zagrać progresywnie. Jednocześnie potrafi dołożyć pracę w odbiorze oraz doskoku.
Wszystko wskazuje na to, że Lech faktycznie ma Daniego Silvę na radarze, a wypożyczenie byłoby logiczne ze względu na długi kontrakt Portugalczyka w Danii. Motyw czasowego sprowadzenia zawodnika, który szuka regularnych minut, nie jest przy Bułgarskiej niczym nowym. Kluczowe pytanie dotyczy jednak warunków ewentualnej umowy. Zwłaszcza tego, czy pojawi się opcja wykupu i jakie byłyby oczekiwania Midtjylland w tym zakresie. Jeśli Duńczycy rzeczywiście płacili za Silvę około 3,5 mln euro, trudno zakładać, że zgodzą się na rozwiązanie. Rozwiązanie, które z góry mocno zaniży potencjalną kwotę transferu definitywnego.
