Gdzie te wzmocnienia Cracovii? To pytanie pewnie zadaje sobie dziś niejeden kibic Pasów. Początek 2026 roku w wykonaniu krakowskiego klubu trudno nazwać spokojnym: najpierw doszło do zmiany prezesa (bez szerszego wytłumaczenia dla sympatyków), a potem pojawiły się medialne informacje o możliwych odejściach z kadry. W przestrzeni publicznej przewija się przede wszystkim temat Mikkela Maigaarda, łączonego z Wieczystą Kraków. Ponadto pojawiły się doniesienia o innych potencjalnych transferach wychodzących — jak Oskar Wójcik w Brøndby. I właśnie w tym momencie ma pojawić się pierwszy konkretny ruch przychodzący.
Według brazylijskiego dziennikarza Guilherme Abrahao Cracovia jest bardzo blisko pozyskania Maxime’a Domingueza, ofensywnego pomocnika do Vasco da Gama. Brazylijskie źródła sugerują, że Vasco zgodziło się na odejście piłkarza do Krakowa, bo Szwajcar nie znajduje się w planach sztabu szkoleniowego po powrocie z wypożyczenia. W polskich mediach temat również już krąży, a narracja jest spójna. Porozumienie ma być blisko. Jednak szczegóły transakcji nie są jeszcze powszechnie ujawnione.
Dominguez to nazwisko dobrze znane w Polsce, bo jego historia nad Wisłą jest… nietypowa.
Reprezentant młodzieżowych kadr Szwajcarii dał się poznać solidną grą w Miedzi Legnica, z którą przeszedł drogę z I ligi. Potem przyciągnął uwagę Rakowa Częstochowa, ale tam wydarzył się wręcz kuriozalny zwrot akcji: Raków sprowadził go latem 2023 roku, po czym sprzedał po zaledwie kilku tygodniach – a w praktyce po jednym występie (w Superpucharze). Trudno jednak nazwać to „idealnym biznesem sportowym”. W portugalskim Gil Vicente Szwajcar potrafił zaskakiwać dobrą grą, a jego wartość poszła w górę na tyle, że później trafił do Brazylii. Źródła podają, że Vasco da Gama zapłaciło za niego około 1,5 mln euro. Co ważne, była to duża różnica względem kwoty, za jaką Portugalczycy wyciągnęli go z Ekstraklasy.
Ostatni etap to MLS. Toronto FC ogłosiło w kwietniu 2025 wypożyczenie Domingueza z Vasco do końca 2025 roku (z opcją wykupu). Następnie po sezonie zawodnik wrócił do Brazylii.
Czy 29-letni Szwajcar będzie znaczącym wzmocnieniem Cracovii?
To nie jest transfer bez ryzyka. Z jednej strony: doświadczenie z kilku lig, lewa noga, profil kreatywnego pomocnika i fakt, że w Ekstraklasie już się odnajdywał. Z drugiej ostatnie miesiące w Vasco nie wyglądały na okres, w którym klub budował na nim zespół. Ponadto poziom dyspozycji w momencie przyjazdu do Polski zawsze pozostaje niewiadomą, dopóki nie zobaczymy go w rytmie ligowym. Jedno natomiast pasuje do nastrojów wokół Pasów. Jeśli ten ruch dojdzie do skutku, będzie to wreszcie sygnał, że Cracovia realnie „bierze się” za zimowe wzmocnienia.
