Szykuje się ciekawa rywalizacja na rynku transferowym? Według Kamila Pawelczyka Clinton Mola ma być obiektem zainteresowania dwóch ekstraklasowych klubów – Pogoni Szczecin oraz Rakowa Częstochowa. Bardziej zmotywowany do pozyskania go będzie raczej ten pierwszy klub, szuka on bowiem wzmocnień na pozycję stopera. Sytuacja Częstochowian w środku obrony wygląda lepiej, natomiast zapewne rozglądają się oni za nowymi narzędziami dla trenera Łukasza Tomczyka.
Mola to środkowy defensor Bristolu Rovers, który występuje na poziomie EFL League Two, czyli czwartym poziomie rozgrywkowym w Anglii. Nawet pomimo tego, że zawodnik jest podstawowym piłkarzem swojego zespołu, nie brzmi to szczególnie ekskluzywnie. A już szczególnie można się rozczarować, gdy spojrzymy na tabelę ligi. W niej Bristol zajmuje dopiero 20. miejsce, co znaczy, że jest uwikłany w walkę o utrzymanie.
Clinton Mola piłkarsko jeszcze się nie spełnił
Z drugiej strony w futbolu już nie tacy piłkarze, po przeskoku na wyższy szczebel, potrafili odpalić. A 24-latek musi coś w sobie mieć. Piłkarsko wychował się w Chelsea FC, więc nie w byle jakiej akademii. Co prawda nigdy nie wystąpił w dorosłej drużynie The Blues, ale występy w ich młodzieżówkach pozwoliły mu w styczniu 2020 roku na transfer do VfB Stuttgart. A ten klub pozwolił mu zadebiutować w Bundeslidze. Przez blisko cztery lata pobytu uzbierał w niej jednak tylko cztery występy. Nigdy nie zrealizował potencjału, który widzieli w nim Niemcy. Nie pomogło mu nieudane wypożyczenie do Blackburn Rovers w sezonie 2022/2023. Mimo to warto wspomnieć, ze w czasie pobytu w Niemczech zaliczył swój jedyny występ w reprezentacji Anglii U-21.
Latem, po zaprzepaszczonej szansie w Blackburn, sprzedano go do Reading. Choć zagrał w 30 meczach EFL League One, to przygoda z tym klubem nie była szczególnie udana. Z początkiem sezonu 2024/2025 trafił do Bristolu (wtedy jeszcze rywalizującego na trzecim poziomie ligowym w Anglii), w którym poczuł się lepiej i do teraz odgrywa w nim rolę piłkarza wyjściowej jedenastki.
Czy sprowadzenie go ma sens?
W obliczu rosnącego poziomu gry w Ekstraklasie należy się zastanowić, czy transfer Moli ma sens? A raczej – dla którego z zainteresowanych klubów ma sens?
Raków może sobie na taki ruch pozwolić, mimo że w obecnym okienku transferowym chce raczej skupić się na zawodnikach rozwojowych, takich z potencjałem sprzedażowym. Piłkarz z Anglii ma rocznikowo 25 lat, więc miałby mało czasu na rozwój. Natomiast Medaliki mogłyby sobie pozwolić na odrobinę cierpliwości, bo nie pali się u nich na pozycji stopera. A nuż, widelec trafią w dziesiątkę.
Z kolei Pogoń potrzebuje defensora na już, tym bardziej że nie do końca wiadomo, czy w Szczecinie pozostanie Marian Huja. Trudno uwierzyć, że Mola byłby w stanie wejść do składu od razu. Poza tym ten piłkarz nie pasuje do profilu graczy, po których starają się sięgać w stolicy województwa zachodniopomorskiego – są to często nazwiska dość medialne. Obrońca z czwartego poziomu rozgrywek w Anglii zwyczajnie takim nie jest.
