Raport finansowy: Ile realnie zyskały Raków i Legia na europejskich pucharach?

Ponad 9.6 mln euro wpłynie na konto Rakowa Częstochowa w związku z grą w obecnej edycji europejskich pucharów. Mistrzowie Polski zarobili 5 milionów euro za dojście do decydującej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, a także 3.6 miliona euro za udział w fazie grupowej Ligi Europy (plus milion euro za jedno zwycięstwo i jeden remis w grupie). Różnica zysków między Rakowem a Legią sięga około 3 milionów euro – stołeczny klub musiałby awansować aż do półfinału LKE, by przebić zysk częstochowian. Wychodzi na to, że gra w Lidze Konferencji Europy jest kompletnie nieopłacalna? Absolutnie nie – pod warunkiem, że dany klub ma pomysł jak spieniężyć swoje wyniki i nie liczy jedynie na środki gwarantowane.

REKLAMA

Lech Poznań w ubiegłym sezonie – powszechnie uważanym za znakomity pod względem sukcesu w europejskich pucharach zarobił 7.6 mln euro. Poznaniacy doszli do ćwierćfinału LKE, ale i tak zyskali 2 miliony euro mniej niż obecnie Raków! Do realnego zysku Kolejorza musimy jednak doliczyć 6 milionów euro, jakie FC Brügge zapłaciło za Michała Skórasia. Nie ma bowiem żadnej wątpliwości, że to udane występy z m.in. Villarrealem były decydującą kwestią budującą wartość rynkową zawodnika. Tym sposobem poznaniacy na sprzedaży jednego piłkarza zarobili niewiele mniej niż otrzymali ze środków gwarantowanych za sam udział w rozgrywkach. Mocno upraszczając – z 7.6 mln euro zrobiło się 13.6 mln euro. To i tak pechowy wynik, bowiem Lech przeczekał dobrą okazję na spieniężenie kontraktu Kristoffera Velde.

Raków Częstochowa ma ten problem, że brakuje mu obecnie piłkarzy, których możemy uznać za inwestycje

Jest oczywiście Vladan Kovacević, który prawdopodobnie w nieodległej przyszłości zostanie sprzedany, ale jego wartość od dawna jest wysoka. Epizod w LE nie wpłynął zbytnio na jego wycenę rynkową. Kto jeszcze? Dawid Szwarga podobnie jak Marek Papszun – stawia głównie na obcokrajowców i to w wieku nie dającym perspektyw na hitowe transfery. 23-letni John Yeboah nic specjalnego w pucharach nie pokazał. Być może komuś wpadł w oko Bogdan Racovițan, chociaż akurat defensywa Rakowa nie zbierała najlepszych recenzji. Szans nie wykorzystał Ante Crnac, ani razu w kadrze meczowej nie znalazł się Dawid Drachal. Raków Częstochowa ma problem z ogrywaniem zawodników pod sprzedaż. Dodajmy – w całej historii klubu sprzedano tylko JEDNEGO gracza za kwotę powyżej miliona euro – Kamila Piątkowskiego.

Co z Legią? Stołeczny klub ma kilku zawodników, na których może zarobić już zimą. Bartosz Slisz (24 lata – wycena rynkowa 5.5 mln euro), Ernest Muçi (22 lata – 5 mln euro), Kacper Tobiasz (21 lat – 4.5 mln euro). Wydaje się, że najmniej zyskał ten ostatni, ale taki Muçi – może poza rewanżem z AZ był czołowym zawodnikiem Legii. Wydaje się wielce prawdopodobne, że zarobek stołecznego klubu na europejskich pucharach będzie zdecydowanie większy niż gwarantowane środki z samego udziału. Według doniesień medialnych, zimą zostanie zapalone zielone światło na sprzedaż Slisza.

Ostateczne zyski polskich klubów powinno się poprawiać o korzyści z promocji, a następnie korzystnej sprzedaży zawodników. Inna kwestia, że nawet zastrzyk 10 mln euro nie poprawi wartości zespołu, jeśli klub będzie obawiał się odważnych inwestycji i ogrywania perspektywicznych zawodników. Gra w europejskich pucharach nie powinna być bowiem jedynie celem, ale także środkiem rozwoju. A do tego, są potrzebne pieniądze.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,652FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ