Przegrali spotkanie, wygrali serca europejskich kibiców

Węgrzy trafili do najgorszej z możliwych grup. Madziarze muszą mierzyć się z aktualnymi mistrzami świata oraz Europy. Gdyby tego było mało, do towarzystwa dosiadły się również wygłodniałe sukcesów Niemcy. Skazywani na pożarcie przystępowali do pierwszego starcia w roli underdoga. Punkt? Wspaniała wiadomość! O trzech nikt na Węgrzech nawet nie marzył, wszak perspektywa remisu wydawała się naprawdę odległa. Węgrzy pokazali jednak coś, czego zazdrościć im dzisiaj może cały piłkarski świat.

Grunt to nie okazywać strachu

Nie pamiętam kiedy ostatni raz oglądałem mecz, w którym ta słabsza drużyna dostarczyła mi tyle radości. Węgrzy bronili się w sposób wyśmienity, wyważony, pełen pasji i wielkiego serducha. Jeździli na dupie niczym najlepsi bobsleiści, nie odpuszczając ŻADNEJ piłki. Ileż to razy Szalai wygarniał spod nóg Portugalczyków piłkę, której zgarnąć się nie dało. Nie zliczę fenomenalnych zastawień Szalaia (tego drugiego, kapitana), który utrzymywał się przy futbolówce będąc sam na trzech czy nawet czterech rywali. Determinacja Botki, waleczność Nagya. Nikt z węgierskich chłopaków, którzy zagrali w Budapeszcie, nie bał się na papierze dużo silniejszego rywala.

Wszyscy zagrali bez kompleksów. Gulacsi przynajmniej cztery razy ratował kolegów. Mimo wpuszczenia aż trzech goli, nie można mieć do niego żadnych pretensji. Portugalia przeważała, była lepsza w niemal każdym aspekcie, ale gra defensywna Węgrów tak czy siak zasługuje na uznanie. Zresztą, mimo głębokiego cofnięcia się, Madziarze wcale nie byli pozbawieni swoich szans. Od upragnionego punktu dzieliło ich jedynie – albo aż – dziesięć minut.

Narodowa duma

Budapeszt płacze, ale Węgrzy mogą być dumni ze swoich reprezentantów. Nikt nie powinien mieć za złe tego, co zaprezentowali w spotkaniu, które dla wielu powinno skończyć się już po pierwszej połowie. Mecz można przegrać – albo PRZEGRAĆ. Ci, którzy włożyli narodowe koszulki, zrobili co tylko mogli, aby 10 milionów rodaków było z nich dumnych.

Prosto o Futbolu

REKLAMA
Jakub
Jakub
Pasjonat futbolu, szczególnie włoskiej Serie A oraz rodzimej Ekstraklasy. Interesuję się jednak wszystkimi największymi rozgrywkami na świecie, posiadając o każdej z najlepszych lig, chociaż podstawową wiedzę. Piłka jest ze mną przez praktycznie całe swoje życie, a z Mistrzami związany jestem od ponad dwóch lat. Uwielbiam futbol, który w teorii jest oczywisty dla widza, jednak od samych piłkarzy wymaga sporej dyscypliny taktycznej!
PODOBNE
REKLAMA
101,854FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ