Patryk Klimala na celowniku „Byków” z Nowego Jorku

Patryk Klimala może zostać zawodnikiem New York Red Bulls – donosi „Glasgow Times”. Zdaniem Szkotów temat jest poważny, a Amerykanie są zainteresowani nie tylko wypożyczeniem, ale i definitywnym transferem polskiego napastnika. Czy Stany Zjednoczone to właściwy wybór dla byłego zawodnika Jagiellonii, czy też wiążą się z końcem marzeń o poważnym futbolu?

Zacznijmy od faktów. Patryk Klimala w sierpniu skończy 23 lata.

Ma za sobą bardzo dobry sezon na szczeblu pierwszej ligi (13 trafień – Wigry Suwałki), przyzwoitą końcówkę 2019 roku na boiskach Ekstraklasy (7 trafień w 17 występach), nieoczekiwany transfer do Celticu Glasgow i… to właściwie tyle. Urodzony w Świdnicy snajper – czy raczej „snajper” – nigdy nie błyszczał jakąś niesamowitą formą. Owszem, miał przebłyski, ale nawet w Ekstraklasie nie rzucał na kolana. Nieprawdą jest, że w Szkocji nie gra. Co prawda często zaczyna spotkania na ławce rezerwowych, ale chociażby w starciu z Aberdeen wybiegł w pierwszym składzie.

Inaczej rzecz ujmując – chłopak z Ekstraklasy trafił do Celticu, gdzie nic specjalnego nie prezentuje, ale wciąż liczy się w grze o podstawowy skład. Niesamowite! Jasne, w Glasgow trwają rozmowy na temat zatrudnienia nowego szkoleniowca. Nastąpi to w przerwie wakacyjnej, więc póki co status Klimali zapewne zostanie zachowany. Raz zagra, raz nie.

Niezależnie kto byłby nowym trenerem, napastnik, który nie strzela bramek, nie może liczyć na wielkie zaufanie. Być może przyszły szkoleniowiec będzie chciał transferu nowego zawodnika i pozycja Patryka stanie się jeszcze gorsza niż obecnie. Tylko czy kogokolwiek można o to winić poza samym piłkarzem? Dostał i dostaje możliwości pokazania swojego talentu, ale notorycznie je marnuje.

Transfer do MLS? Sportowo mimo wszystko degradacja.

Sam byłem wielkim entuzjastą tamtejszej ligi, wierzyłem, że będzie szybko rosła w siłę, ale niestety tak się nie dzieje. Gra w USA nie podnosi również szans na grę w kadrze, chociaż tutaj akurat poczekałbym z ocenami na to, co zrobi Paulo Sousa. Być może jego podejście będzie w tym względzie inne niż Jerzego Brzęczka. Niestety, Adam Buksa czy Jarosław Niezgoda – mimo „momentów” w MLS – zniknęli z czołówek polskich gazet. Czasami pogadamy o ich bramkach, ale transferem do Stanów nie rozwinęli swoich karier. Z Klimalą może być podobnie.

18 kwietnia rusza sezon MLS, a NYRB pracuje nad tym, żeby Patryk Klimala był dostępny już na starcie rozgrywek. Prawdopodobnie będzie to wypożyczenie z obowiązkiem zakupu. Gerhard Struber – trener drużyny – szuka napastnika, a przypomnijmy, że niecały miesiąc temu do zespołu dołączył inny napastnik Celticu – Cameron Harper.

Być może, Klimala znając swoje ograniczenia, skusi się na wyjazd do Stanów Zjednoczonych.

Trochę to przykre, że piłkarz, który tak naprawdę dopiero zaczął swoją przygodę z futbolem, już przymierza się do „odcinania kuponów”. Z drugiej strony Pan Patryk ma szansę „ustawić” się na wiele lat do przodu. Kto wie, może w Nowym Jorku poszuka motywacji do dalszego rozwoju i zechce jeszcze wrócić do poważnej piłki?

Fot. Irish Times

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA
101,854FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ