Media: Fernando Santos zostanie selekcjonerem reprezentacji Polski. Jest już w Warszawie!

Telenowela związana z wyborem nowego selekcjonera reprezentacji Polski zdaje się dobiegać końca, a jej zwycięzcą zostanie Fernando Santos. Jak poinformował portal „sport.pl”, 68-letni Portugalczyk jest już w Warszawie, gdzie najprawdopodobniej już jutro zostanie ogłoszony następcą Czesława Michniewicza.

Oczywiście pod warunkiem, że nie jest to jedynie zbieg okoliczności

Dotychczasowa „szczelność” PZPN i umiejętność zachowania w tajemnicy wyboru selekcjonera przez Cezarego Kuleszę nakazywała nam przez ostatnie tygodnie zachowywać szczególną ostrożność. Doszło bowiem do tego, że w sieci zaczęły krążyć wyssane z palca plotki łączące z polską kadrą nawet Zinedine’a Zidane’a. Chyba wszyscy zgodzimy się, że cała ta saga zmęczyła okropnie nawet osoby niezwiązane na co dzień z informacjami sportowymi, czy śledzeniem wieści na temat polskiej kadry. Biorąc pod uwagę jutrzejszy termin oficjalnej prezentacji nowego trenera Biało-czerwonych, można jednak skłaniać się ku pewnej tezie, że u boku Cezarego Kuleszy zobaczymy jutro właśnie Fernando Santosa i w końcu odetchniemy z ulgą.

Ale czy Fernando Santos to trener jakiego potrzebuje Polska?

Na dłuższe analizy przyjdzie oczywiście przyjdzie jeszcze czas, natomiast zerknijmy na suche fakty. Fernando Santos nie będzie Roberto Martinezem, który poza grą kadry odmieni również myśl szkoleniową w polskiej piłce. To futbolowy stoik, który może wprowadzić przede wszystkim stabilizację i skupić się na wynikach. Portugalczyk ma niepodważalne doświadczenie w pracy z gwiazdami, potrafi zarządzać szatnią, nie ulega presji mediów. To na papierze spore pozytywy, które od początku musiały działać na wyobraźnię Kuleszy.

Gorzej sytuacja polskiej kadry może wyglądać pod kątem perspektyw rozwoju samego stylu gry. Wiele osób twierdzi bowiem, że Santos przez lata pragmatyczności zmarnował potencjał jednego z najlepszych pokoleń portugalskiej piłki od dekad. Jego Portugalia często była trudna do oglądania, brakowało tam powiewu świeżości, atrakcyjności i polotu. A z drugiej strony, zdarzały się także mecze spektakularne jak choćby ostatnia wygrana 6:1 ze Szwajcarią na MŚ w Katarze. Braku trofeów też nie można mu zarzucić – Mistrzostwo Europy w 2016 oraz Liga Narodów w 2019. Przez ten dwubiegunowy charakter jego pracy ta kandydatura pozostaje zatem w pewnych aspektach sporą zagadką.

Powinniśmy się zatem spodziewać stylu dość podobnego do tego co prezentowała Polska za kadencji Czesława Michniewicza. Czy to oznacza, że otrzymamy ten sam produkt co w ostatnich miesiącach z Polakiem u steru, tyle że pod nowym portugalskim szyldem?

REKLAMA
Sourcesport.pl
PODOBNE
REKLAMA
101,778FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ