Gabriel Barbosa – „supersnajper”, którego gole nie uratowały Paulo Sousy

Gdy Paulo Sousa przejmował stery ekipy Flamengo, brazylijskie media zastanawiały się jak przebiegać będzie współpraca między portugalskim trenerem a prawdopodobnie największą gwiazdą drużyny – „Gabigolem”. Gabriel Barbosa powszechnie uważany jest bowiem za jednego z najlepszych napastników ligi brazylijskiej. Zdaniem samych Brazylijczyków, za topowego snajpera świata. Śledząc tamtejsze portale sportowe tylko w ostatnim miesiącu trafimy na artykuły opisujące zainteresowanie ze strony Barcelony, Atletico Madryt, Arsenalu i Newcastle. Barbosa ma jednak twardo odrzucać propozycje opuszczenia Flamengo, gdzie czuje się doskonale.

W tej historii są jednak aż trzy „ale”. Gabriel w tym sezonie ligowym strzelił ledwie 2 gole. Jego wyjazd na mundial w Katarze jest wątpliwy, a zainteresowanie z Europy wydaje się być ściemą.

REKLAMA

Umówmy się, 2 gole w 9 występach obecnego sezonu brazylijskiej Serie A nie może robić wrażenia

W ubiegłorocznych rozgrywkach Gabigol uzbierał łącznie 29 trafień – z czego 12 na poziomie ligowym. Pod tym względem lepszy bilans uzyskał np. 35-letni Hulk, który wrócił do Brazylii po występach w lidze chińskiej. Barbosa jeśli gra – często wpisuje się na listę strzelców (może poza obecnym sezonem), a zarazem często omija mecze. Podczas rozgrywek Serie A w 2021 roku opuścił aż 20 spotkań – występując w 18. Sam zawodnik swego czasu przyznał, że w czasie urlopu lubi odciąć się od futbolu przy szklance whisky, co wzbudziło spore dyskusje.

Równie duże dyskusje wzbudził brak powołania do kadry Brazylii. Gabigol jeszcze w 2021 roku regularnie dostawał szanse w kadrze narodowej, ale mimo 5 strzelnych goli nigdy nie błyszczał w niej jakąś wybitną formą. Osobiście najbardziej podobał mi się w czasie Copa America 2016, gdy jako młody chłopak wchodził z ławki rezerwowych. Miał wówczas potencjał, by stać się kolejnym wielkim brazylijskim napastnikiem pokroju Ronaldo czy Adriano. Podobnie jak jego starsi koledzy trafił zresztą do Interu Mediolan i to za wysoką jak na tamte czasy kwotę 29.5 mln euro. Pobyt we włoskim klubie był jedną wielką pomyłką, podobnie jak wypożyczenie do Benfiki. Na europejskich boiskach uzbierał ledwie 2 gole i przy pierwszej możliwej okazji wrócił do swojej ojczyzny.

Gabriel Barbosa bez wątpienia jest jednym z najlepszych snajperów ligi brazylijskiej ostatnich lat

Mimo gorszej skuteczności w tym sezonie, uzbierał już 100 goli w 152 spotkaniach dla Flamengo. Brazylia ma jednak wielu dobrych napastników. Od Viniciusa Juniora przez Gabriela Jesusa, Rodrygo i Richarlisona aż na Neymarze czy Raphinhi skończywszy. Brazylijskie media starają się „walczyć” o Gabigola, wskazując na to, że szanse otrzymuje Matheus Cunha z Atletico Madryt, który ma gorsze statystyki niż napastnik Flamengo. Selekcjoner Tite wydaje się jednak być niezbyt przekonanym co do przydatności Barbosy. Jego powołanie na mundial w Katarze to dziś spora niewiadoma.

Zainteresowanie z Europy? Temat dotyczył jedynie Fenerbahce, które od nowego sezonu poprowadzi Jorge Jesus – były trener Gabigola z Flamengo. Problem w przenosinach jest jednak zasadniczy. Brazylijczyk ma spore wymagania finansowe, a i jego klub nie zamierza negocjować przy ofertach poniżej 25 milionów euro. Dotychczasowy rekord Fenerbahce to jednak ledwie 14 milionów za Daniego Guizę w 2008 roku. Inna sprawa, że Gabriel Barbosa nigdzie ze swojego dotychczasowego klubu nie zamierza się ruszać.

Dyskusje o zainteresowaniu ze strony Barcelony czy Arsenalu podbudowują jego wizerunek

Czy rzeczywiście jednak, tak poważne kluby chciałyby inwestować w piłkarza, który kompletnie nie poradził sobie w Europie i sprawa wrażenie mocno odbiegającego od profesjonalizmu?

Wracając do Paulo Sousy, gdy przejmował Flamengo, powtarzano, że zamienia pracę z jednym topowym napastnikiem świata (Robert Lewandowski) na pracę z innym (Gabriel Barbosa). Moim zdaniem to ogromna przesada, a Gabigol w dużym stopniu na własne życzenie jest jedynie lokalną gwiazdą. Nie ma większego ciśnienia na rozwój, nie chce wychodzić ze strefy komfortu. Być może, gdyby w ostatnich tygodniach okazał lepszą skuteczność niż 2 gole, Sousa uniknąłby zwolnienia?

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,220FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ