Dlaczego Sebastian Walukiewicz nie dostał powołania?

Z przykrością musimy przyznać – braku powołania dla Sebastiana Walukiewicza można się było spodziewać. 20-letni defensor jeszcze w grudniu uważany był, za jednego z najlepszych piłkarzy młodego pokolenia w Serie A. Dziennikarz Simone Bassi opisał Polaka, jako jednego z 5 najbardziej perspektywicznych zawodników we Włoszech, a my – kibice wierzyliśmy w nadchodzący transfer do jednego z mocniejszych zespołów. Wiadomo Cagliari to miał być jedynie przystanek w karierze przebojowego obrońcy.

Dziś Sebastian znalazł się w trudnej sytuacji.

Jego klub broni się przed spadkiem, a szkoleniowiec uważa, że to nie czas na naukę, więc stawia na bardziej doświadczonych zawodników. Sebastian stracił miejsce w składzie i raczej szybko go nie odzyska. Co więcej, przełożyło się to na brak powołania do kadry, w której miał walczyć o podstawową jedenastkę. Tak na początku lutego pisaliśmy o formie Polaka:

REKLAMA

Forsowanie gry Sebastiana w momencie, gdy nie jest w najwyższej formie mija się z celem. Tym bardziej, że Cagliari może „poświęcić” promowanie Polaka na rzecz doświadczonych defensorów. Pewniakiem do gry we włoskim zespole jest Diego Godin. Urugwajczyk nie prezentuje nadzwyczaj imponującej formy, ale nie popełnia też większych błędów. Jego partnerem w ostatnich kolejkach był Luca Ceppitelli – 31-letni obrońca, który w klubie jest od 2014 roku. Kolejnym rywalem Sebastiana został niedawno Daniele Rugani, niegdyś uchodzący za wielki talent (sympatycy Football Managera z pewnością doskonale kojarzą nazwisko), ale od jakiegoś czasu próbujący odbudować swoją karierę. Ceppitelli i Rugani nie są konkurentami, których Walukiewicz nie byłby w stanie wygryźć.

Pamiętajmy jednak, że chłopak w kwietniu skończy 21 lat. To naturalne, że w tym wieku przydarzają mu się gorsze momenty. Trener Di Francesco walczy obecnie o swoją posadę, z pewnością będzie stawiał chęć utrzymania w lidze ponad działanie na korzyść konkretnego zawodnika. Fakt, że Sebastian stracił niedawno miejsce w składzie, a odzyskał je wyłącznie ze względu na problemy zdrowotne Ceppitelliego to smutna niespodzianka, ale również przykład na to, że w silnych ligach walko o miejsce w drużynie trwa cały czas. Nie ma „świętych krów”, piłkarze nieustannie muszą udowadniać swoją wartość.

Wierzę, że problemy Sebastiana Walukiewicza wyjdą mu na dobre. Po „miesiącach miodowych”, gdy chwaliliśmy go na każdym kroku, nadszedł moment, gdy musimy obiektywnie zwrócić uwagę na jego słabszą dyspozycję. To dla Polaka cenna lekcja i jeśli chce zaistnieć w poważnej piłce – a wierzymy, że może zrobić wielką karierę – to powinien wyciągnąć z niej sporo wniosków.

Skoro zawodnik stracił miejsce w jednej z najsłabszych ekip Serie A – to trudno się dziwić Paulo Sousie, który postanowił zrezygnować z jego usług.

Być może Walukiewicz bardziej od treningów z kadrą potrzebuje pracy w klubie, pokazania, że to on zasługuje na pierwszy skład. Jest nowy trener w klubie, który ma innych faworytów do gry. Sebastian musi walczyć o swoje. Paradoksalnie, brak powołania może wyjść byłego zawodnikowi Pogoni na dobre, tym bardziej, że przy ewentualnym spadku do Serie B stanie przed trudną decyzją ewentualnej zmiany barw klubowych – a może wręcz odwrotnie – klub opuszczą konkurenci i będzie miał większe szanse regularnych występów. W skrócie – ma o co walczyć.

Tak naprawdę w całej tej historii jest tylko jedna, za to spora nieścisłość.

Skoro Sebastian Walukiewicz został niejako odstawiany na boczny tor – bo ostatnio grał mniej (ale i tak wystąpił w 19 spotkaniach ligowych), to dlaczego miejsce w kadrze utrzymał Kamil Grosicki? Niby w świat poszedł jasny komunikat – nie grasz w klubie, przegrywasz rywalizację w reprezentacji, ale wygląda na to, że w kontekście Walukiewicza i Grosickiego zadzialały inne standardy.

Fot. Calcio Mercato

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    108,065FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ