REKLAMA

Były gracz Lecha Poznań rzuca Juventus na kolana! (VIDEO)

Nie tak dzisiejsze spotkanie wyobrażali sobie fani Bianconerich. Juventus miał odbudować swoją pewność siebie bez problemu pokonując fatalnie prezentującą się na początku sezonu Monze. Tak się jednak nie stało, a gospodarze zaskoczyli całe piłkarskie Włochy pokonując drużynę Allegriego po trafieniu… wchodzącego z ławki Gytkjaera.

Kryzysu ciąg dalszy

Po siedmiu spotkaniach Juventus ma na swoim koncie 10 punktów. Dwa razy wygrali, cztery razy zremisowali, oraz dziś po raz pierwszy przegrali w Serie A. Mimo zaledwie jednej porażki, Juve traci już 6 oczek do pierwszego aktualnie Udine, a jeśli któraś z drużyn znajdujących się na pozycjach 2-4 wygra mecz w tej kolejce, to strata powiększy się do siedmiu oczek. Widać, że drużyna ma ogromne problemy z złapaniem odpowiedniego rytmu, co potwierdziła chociażby ostatnia porażka z Benficą w Lidze Mistrzów.

Dziś biało-czarni sami utrudnili sobie życie. Czerwona kartka Di Marii była absurdalna i w pełni zasłużona, a po osłabieniu jego drużyna zaczęła grać jeszcze gorzej. Już w pierwszej połowie Monza dochodziła do swoich sytuacji, a to znacznie ułatwiła utrata jednego z zawodników przez gości. Druga połowa była obrazem całkowitej dominacji gospodarzy, którzy oprócz pojedynczych kontr nie dochodzili do kompletnie żadnych dogodnych sytuacji. Nie tak to powinno wyglądać.

Monza łapie trochę tlenu

Tak fatalnego początku spotkania w wykonaniu beniaminka, który na papierze bardzo wzmocnił swój skład, nie spodziewał się chyba nikt. Pięć porażek i jeden remis (z innym beniaminkiem) to zdecydowanie za mało, jeśli chce myśleć się o pozostaniu we włoskiej elicie. Mecz z Juventusem wcale nie wydawał się dobrym momentem na przełamanie dla drużyny, która kompletnie nie potrafiła się zgrać.

Źródło: ELEVENSPORTSPL /twitter

Co istotne, od początku tego pojedynku Monza nie zamierzała odpuszczać i obdarzać przeciwnika niepotrzebnie dużym szacunkiem. Beniaminek zagrał bez jakichkolwiek kompleksów, dzięki czemu może świętować pierwsze zwycięstwo w Serie A w swojej historii. Piękny moment dla całego klubu, dla którego właśnie napisała się nieprawdopodobna historia. Jej nierozłączną częścią będzie przy tym… gol Gytkjaera!

Prosto o futbolu

REKLAMA
Jakub
Jakub
Pasjonat futbolu, szczególnie włoskiej Serie A oraz rodzimej Ekstraklasy. Interesuję się jednak wszystkimi największymi rozgrywkami na świecie, posiadając o każdej z najlepszych lig, chociaż podstawową wiedzę. Piłka jest ze mną przez praktycznie całe swoje życie, a z Mistrzami związany jestem od ponad dwóch lat. Uwielbiam futbol, który w teorii jest oczywisty dla widza, jednak od samych piłkarzy wymaga sporej dyscypliny taktycznej!
REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

94,337FaniLubię
10,697ObserwującyObserwuj
539ObserwującyObserwuj
REKLAMA