Atalanta z łatwością ograła Mistrza Włoch! Festiwal nieskuteczności Osimhena

Wielka Sobota rozpoczęła się od wielkiego meczu. Pół godziny po południu wystartował mecz SSC Napoli z Atalantą Bergamo. Dwa zespoły z ogromnymi ambicjami, będące tuż obok siebie w tabeli ligowej. Z pewnością nie tak miał wyglądać ten sezon, gdyż ich starania ograniczają się wyłącznie do walki o miejsce w czołowej czwórce. Ostatnie cztery bezpośrednie mecze wygrali gracze z Neapolu. Tym razem musieli się obejść smakiem, bo Atalanta grała koncertowo na każdej płaszczyźnie tego spotkania.

REKLAMA

Atalanta skuteczna do bólu

Napoli grało u siebie, lecz w ciągu pierwszego kwadransa więcej z gry mieli goście. Tak naprawdę, to parę lub paręnaście centymetrów dzieliło Alekseia Miranchuka od zdobycia gola w 3. minucie. Rosjanin po kapitalnym podaniu prostopadłym od Marco Pasalicia trafił płaskim strzałem w słupek. Szczęście uśmiechnęło się do Alexa Mereta. Potem do głosu zaczęli coraz częściej dochodzić gospodarze. Najwięcej kłopotów defensywie Atalanty przysparzał Victor Osimhen. W pojedynkach z nim dobrze jednak radził sobie Isak Hien.

Nie poradziła sobie natomiast defensywa Napoli z atakiem Atalanty w 25 minucie. Mały pinball po dośrodkowaniu Davide Zappacosty z lewej strony. Głową piłkę odbił Miranchuk, później to samo zrobił Amir Rrahmani. A piłkę, po lekkim kiksie Pasalicia, do bramki wbił z bliska Miranchuk. Napoli znów miało kłopoty.

Szybko mogli odpowiedzieć piłkarze spod Wezuwiusza. Piłkę w pole karne otrzymał Osimhen, ale nie zdołał pokonać Marco Carnesecchiego. Po oczach bił brak skoncentrowania w szeregach Napoli. Francesco Calzona nie mógł być zadowolony z tak wielu niecelnych podań swoich zawodników. Szczególnie, że duża część z nich przydarzała się im w kluczowych momentach. Co wychodzili z dobrą akcją, to któryś z nich oddawał piłkę przeciwnikom. Tak nie mieli szans zagrozić dobrze zorganizowanej w defensywie Atalancie.

W drugą stronę było wręcz przeciwnie. Juan Jesus naciskany stracił piłkę przed swoim polem karnym, co wykorzystał Gianluca Scamacca. Włoch miał kawałek wolnej przestrzeni, więc niewiele myśląc uderzył sprzed szesnastki i zdobył gola. Wyglądało to na dziecinnie proste. Niezła zaliczka do przerwy, ale nie dziwiło to nikogo. Atalanta grała skutecznie zarówno w ataku, jak i w obronie.

Napoli nie potrafiło odwrócić wyniku

Meret miał furę szczęścia na początku meczu? To Carnesecchi miał go całe dwie przyczepki. Najpierw potężny strzał lewą nogą Piotra Zielińskiego (wszedł na boisko w przerwie) zatrzymał się na słupku, a następnie po strzale Stanislava Lobotki tor lotu piłki zmienił Osimhen. Piłka zmierzała do bramki, lecz włoski bramkarz popisał się refleksem i zdołał zbić piłkę na słupek. Dwa razy piłka trafił w obramowanie bramki w przeciągu parunastu sekund. Bramki kontaktowej zdobyć się nie udało. Napoli nie wyglądało na drużynę, która za wszelką cenę starała się odrobić stratę. Może zawodnicy gospodarzy widzieli, jak zorganizowani w obronie są w tym meczu podopieczni Gian Piero Gasperiniego. Tak naprawdę, prócz tej jednej sytuacji z początku drugiej połowy to Atalanta grała bezbłędnie.

Szkoleniowiec Nerazzurri wymienił prawie całą linię obrony, a wciąż Osimhen nie mógł sobie poradzić z Hienem. Szwedzki stoper dosłownie schował do kieszeni napastnika gospodarzy. Ich pojedynki fizyczne zdecydowanie można ozdobą tego spotkania. Oczywiście, Nigeryjczykowi zdarzyło się oszukać swojego nemezis, ale wtedy dobrze interweniował Carnesecchi. Z biegiem czasu widać było coraz więcej nerwów u snajpera Napoli. Wyraźnie pokazywał swoją bezsilność i niemożność, machając rękami i używając wielu słów (nie chcemy wiedzieć, ilu wulgaryzmów rzucił Nigeryjczyk).

Pod bramką Mereta najodważniej poczynał sobie Ademola Lookman. Rodak Osimhena wniósł dużo ożywienia w ofensywie Atalanty i stwarzał realne zagrożenie swoimi akcjami lewym skrzydłem. W końcówce spotkania ostatecznie dobił gospodarzy Teun Koopmeiners. Holender, dla którego najprawdopodniej to ostatnie miesiące w barwach Atalanty, ze spokojem przyjął piłkę w polu karnym i wykończył akcję strzałem przy słupku.

źródło: X Eleven Sports PL

Atalanta zagrała tak, że lepiej prawdopodobnie się nie dało. Zneutralizowanie zagrożenia w postaci Osimhena, wykorzystanie swoich szans i nie pozwolenie na rozwinięcie skrzydeł gospodarzom. Dzięki temu goście wywożą z Neapolu komplet punktów, powiększając tym samym przewagę w tabeli.

SSC Napoli – Atalanta Bergamo 0:3 (Miranchuk 26′, Scamacca 45′, Koopmeiners 88′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ