Remis na San Siro. Drużyna Paulo Sousy rzuciła wyzwanie mistrzom Włoch

Na San Siro przyjechała drużyna prowadzona przez Paulo Sousę – Salernitana. Od przybycia Portugalczyka rozegrała ona trzy mecze, zdobywając w nich cztery punkty. Milan ma swoje problemy w tym sezonie, lecz ma też pierwszy od 11 lat ćwierćfinał Champions League. Wszystko fajnie, jednak drużyna Stefano Piolego nie może zapominać o punktowaniu w lidze, jeśli tylko myśli o ponownym podboju Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Tym bardziej że rywale w grze o czołową czwórkę w tej kolejce potracili punkty, dlatego zwycięstwo z takim rywalem dla „Rossonerich” było wręcz obowiązkiem. Jednak drużyna Krzysztofa Piątka starała się zagrać tak, aby możliwie jak najbardziej utrudnić Milanowi życie i trzeba przyznać, że udało im się tego dokonać.

Gospodarze bez rytmu i skuteczności

„Bunkrowanie” – to może być dosyć dobrze dobrane słowo opisujące grę Salernitany. Drużyna Paulo Sousy nie tylko się jednak broniła. Jeśli już dochodziła do okazji, a kilka takich miała, to tylko i wyłącznie po prostych błędach obrony Milanu, lecz tych błędów i tak goście nie potrafili wykorzystać. Gdyby tylko Salernitana miała lepszych napastników lub na boisku od pierwszej minuty znajdował się Krzysztof Piątek, bądź napastnicy wykazywaliby się większym spokojem, to te błędy szybko by zostały pozamieniane w coś bardziej satysfakcjonującego drużynę gości. Milan w całej pierwszej połowie tworzył wiele sytuacji, lecz żadna z nich nie zagroziła przyjezdnym. Akcje bardzo chaotyczne, bez rytmu i strasznie przewidywalne. Guillermo Ochoa za dużo się nie napracował, lecz gola w pierwszej połowie dał sobie strzelić i to tuż przed zmianą stron.

W 45+1. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego Ismaela Bennacera wykorzystał Olivier Giroud, pokazując po raz kolejny swój spryt i wieloletnie doświadczenie. Nie szło Milanowi z gry, to udało się strzelić gola po rzucie rożnym.

Milan nie potrafił zabić meczu

Paulo Sousa w 55. minucie wpuścił na boisko Krzysztofa Piątka i sześć minut później trafienie wyrównując zaliczył Boulaye Dia. Milan na własne życzenie dał sobie wbić tego gola. Dziury w obronie i apatyczność w ataku się zemściły. Milan nauczył się przepychać mecze, głównie za sprawą zmiany ustawienia i próbie zażegnania kryzysu. Stefano Pioli wyciska z kadry, jaką ma absolutne maksimum, piłkarze sprawiają wrażenie ludzi, z których już więcej się wycisnąć nie da. Z taką grą mistrzom Włoch, utrzymanie pozycji zapewniającej grę w przyszłym sezonie w Champions League może być niezwykle trudnym zadaniem. Drużyna Paulo Sousy rzuciła wyzwanie „Rossonerim”, jednak skoro Milan nie potrafi sobie poradzić z przeciętną Salernitaną to ewidentnie jest coś nie tak. Na własne życzenie dali się wciągnąć w gierkę gości.

Po stracie bramki drużyna Paulo Sousy zaczęła wyglądać coraz pewniej i niekoniecznie to Milan wyglądał na drużynę, która ten mecz chce wygrać. „Rossoneri” nie potrafili dobić rywala, a zmiany nie sprawiły, że gra Milanu diametralnie się zmieniła. Wszyscy na stojąco i od niechcenia. Tak meczu wygrać się nie da. Na pochwałę zasługuje postawa drużyny Paulo Sousy. Bardzo otwarta gra w drugiej połowie i widoczna chęć wygrania meczu, na co wskazywały przede wszystkim zmiany. Portugalczyk na boisko wpuścił trzech napastników i rzucił wyzwanie mistrzom Włoch, a drużyna przez sporą część czasu grała z Milanem jak równy z równym. Remis to wynik, który zdecydowanie odpowiada gościom, którzy Mediolan raczej opuszczą z uśmiechem na ustach. Tego uśmiechu na pewno będzie brakować Zlatanowi i spółce.

Milan – Salernitana 1:1 (Giroud 45+1 – Dia 61)

Aut. Mateusz Topolski

Podobne

Jagiellonia Białystok ma problem. Pomocnik wymusi odejście?

AZ Jackson ponownie powinien wrócić do Jagiellonii Białystok, ale...

Górnik Zabrze minimalnie przegrał z Fenerbahce. Talisca rozstrzygnął mecz w Stambule

Górnik Zabrze rozpoczął rywalizację w eliminacjach Ligi Mistrzów od...

Aleksander Buksa znalazł nowy klub. Napastnik zostaje w I lidze

Aleksander Buksa nie pozostawał długo bez klubu po rozstaniu...

Stan Wawrinka pożegnał się z ceglaną mączką

Stan Wawrinka rozegrał swój ostatni mecz w karierze na...

Jagiellonia Białystok wzmocni linię pomocy?

Jagiellonia Białystok coraz śmielej porusza się po rynku transferowym....

Jagiellonia Białystok dopięła kluczowy transfer. To będzie nowa gwiazda drużyny?

Jeremy Agbonifo został nowym zawodnikiem Jagiellonii Białystok. 20-letni skrzydłowy...

Zespół ponad indywidualności. Hiszpania zasłużonym mistrzem

Hiszpania po mistrzostwie Europy zdobyła Puchar Świata. Triumf La Furia Roja to dowód na to, że zespół jest ważniejszy od indywidualności.

Leo Messi tylko ze srebrem. Messidependencia nie wystarczyła na Hiszpanię

Argentyna przegrała w finale Mistrzostw Świata z Hiszpanią po...

Morgan Rogers o krok od Chelsea. Padnie nowy rekord

Morgan Rogers zamieni Aston Villę na Chelsea. Londyńczycy zgodzili...

Antonelli wraca do wygrywania, a Russell ma problem. 4 wnioski po GP Belgii

Za nami przedostatnie zmagania kierowców Formuły 1 przed coroczną...

Hiszpania mistrzem świata, Argentyna kończyła w „10”

„Finałów się nie gra, finały się wygrywa” – mawia...

Sevilla pokonana! Cracovia z udanym zwieńczeniem obchodów 120-lecia klubu

Cracovia pokonała Sevillę 1:0 w wyjątkowym spotkaniu rozegranym z...

Kłopot bogactwa przerósł Thomasa Tuchela

Gdy Thomas Tuchel ogłosił powołania na Mistrzostwa Świata w...

Regulamin konkursu „Hiszpania – Argentyna”

1. Organizator konkursuOrganizatorem konkursu jest fanpage Mistrzowie Polski, prowadzony...
spot_img

KATEGORIE

spot_imgspot_img