Zverev mistrzem US Open

Alexander Zverev zdobył swój drugi tytuł wielkoszlemowy w karierze, pokonując w niedzielnym finale US Open Bena Sheltona. Niemiec zaprezentował tenis kompletny, w pełni kontrolując wydarzenia na korcie. Po spotkaniu uwaga mediów skupiła się jednak nie tylko na wyniku, ale też na nietypowej pomyłce zwycięzcy oraz krytyce tenisowego regulaminu ze strony Amerykanina. 

O losach trwającego ponad trzy i pół godziny spotkania zadecydowała przede wszystkim skuteczność w długich wymianach oraz dyspozycja serwisowa. Zverev zanotował imponujące 85% wygranych piłek po pierwszym podaniu i zdołał czterokrotnie przełamać 23-letniego rywala. Amerykanin, choć znany z potężnego serwisu, wygrał zaledwie jednego seta, po czym opadł z sił. 

Shelton sam przyznał później, że na korcie zabrakło mu dokładności w kluczowych momentach. 

– Mój forhend nie funkcjonował odpowiednio, brakowało mu precyzji, co skutkowało błędami przy próbach ataku. Przeciwko komuś takiemu jak Zverev trzeba zapracować na każdy punkt, a u mnie zawiodła skuteczność w fazie przejściowej – ocenił chłodno debiutant na tym szczeblu turnieju. 

Dla niemieckiego tenisisty powrót do finału w Nowym Jorku wiązał się z trudnymi wspomnieniami z 2020 roku, kiedy to wypuścił z rąk prowadzenie 2-0 w setach przeciwko Dominicowi Thiemowi. Tym razem obyło się jednak bez nerwów. Jak sam zaznaczył, barierę mentalną przełamał już wcześniej, triumfując w Roland Garros, co pozwoliło mu czerpać radość z gry pod presją. 

Dość nieoczekiwanie, w zamknięciu niedzielnego meczu pomogło mu też pewnego rodzaju roztargnienie. W ostatnim gemie Zverev był tak odcięty od otoczenia, że nie usłyszał komunikatu sędzi i nie wiedział, że wygrał finał. Myślał, że na tablicy wyników widnieje rezultat 5:1, a nie 6:2, dzięki czemu serwował po tytuł całkowicie pozbawiony stresu. 

Niespójne zasady 

Istotnym wątkiem pomeczowych wywiadów stała się kwestia przepisów o czasie na wznowienie gry. W trakcie finału sędzia stołkowa zwracała uwagę Sheltonowi na zbyt wolne zajmowanie pozycji do returnu. Amerykanin nie krył irytacji tą sytuacją, tłumacząc to przedłużającą się rutyną Niemca. 

Rywal może zaczynać swój „rytuał” kiedy chce, a zmuszanie mnie do stania w pełnej gotowości, podczas gdy on kilkanaście razy kozłuje piłkę, nie ma sensu – argumentował Shelton, proponując jednocześnie władzom ATP rozważenie wprowadzenia limitów czasowych przy drugim podaniu, aby usprawnić płynność widowiska. 

Finał w ujęciu historycznym  

Triumf Alexandra Zvereva w Nowym Jorku wygenerował również interesujące przetasowania w statystykach, podkreślając przede wszystkim niesłabnącą dominację Europy w męskim tenisie. Wygrana Niemca przedłuża niewiarygodną passę europejskich zawodników. Biorąc pod uwagę turnieje wielkoszlemowe rozegrane między Wimbledonem 2004 a tegorocznym US Open, gracze z Europy triumfowali w 88 z 89 imprez, co daje im niemal 99-procentową skuteczność w zdobywaniu najważniejszych trofeów na przestrzeni ostatnich dwóch dekad. 

Niemiec zapisał się na kartach historii również pod kątem indywidualnych osiągnięć w pojedynczym sezonie. Zwyciężając wcześniej we French Open, a teraz dokładając do tego puchar w Stanach Zjednoczonych, Zverev dołączył do elitarnego, zaledwie czteroosobowego grona zawodników w Erze Open. Oprócz niego tylko Jannik Sinner w 2024 roku, Guillermo Vilas w 1977 i Jimmy Connors w 1974 zdołali w jednym sezonie wygrać więcej niż jeden turniej wielkoszlemowy, nie mając wcześniej na koncie żadnego tytułu tej rangi. 

Alexander Zverev – Ben Shelton – 6:3, 7:6(2), 5:7, 6:4 

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img