US Open: Trudny sprawdzian Igi Świątek. Polka zagra o ćwierćfinał 

Po dwóch tie-breakach, po obronie piłek setowych i po prawie dwóch i pół godzinie walki Iga Świątek sięgnęła po zwycięstwo w starciu z Marie Bouzkovą. Nie było łatwo, ale najważniejsze, że się udało i to nasza reprezentantka zagra w drugim tygodniu wielkoszlemowego US Open. 

Początek tego polsko-czeskiego spotkania był istnym festiwalem przełamań z obu stron. Dopiero w piątym gemie po raz pierwszy zostało utrzymane podanie, a autorką tego wyjątkowego gema była właśnie Iga Świątek. Później panie szły już bez żadnych breaków, ale tylko do czasu. Wszystko zmieniło się w jedenastym gemie, kiedy to nasza tenisistka została przełamana do trzydziestu. Szybko jednak zdołała tę stratę odrobić i kilka minut później doprowadziła do tie-breaka. W nim szybko wypracowała sobie pokaźną przewagę i nie wypuściła jej już do samego końca.  

Druga odsłona zaś rozpoczęła się bardzo dobrze dla Bouzkovej, która wyszła na 3:0 i wydawało się, że to ona będzie w tym secie górą. Nic bardziej mylnego. Iga wróciła do gry, popisując się kilkoma naprawdę spektakularnymi winnerami i podobnie jak w pierwszej partii doprowadziła do rozgrywki tie-breakowej. 

Po drodze natomiast wykazała się dużym spokojem i opanowaniem, broniąc aż trzech piłek setowych. Coraz wyraźniej przejmowała kontrolę nad wydarzeniami na korcie i nie dawała spychać się do defensywy, jak miało to miejsce na początku seta. Często chodziła również do siatki, co wcale nie jest w jej meczach takie oczywiste, ponieważ jest to zawodniczka, preferująca bardziej regularną grę z głębi kortu. 

Marie Bouzkova jednak nie chciała być gorsza i podobnie jak Polka co chwilę pojawiała się przy siatce. I trzeba zwrócić uwagę, jak skuteczne obie panie w tej części kortu były – Świątek zanotowała tam skuteczność sięgającą 82% (14/17 wygranych punktów), Czeszka zaś 88% (15/17 wygranych punktów). 

W tie-breaku natomiast to nasza reprezentantka okazała się zdecydowanie lepsza i to właśnie ona zagra w 1/8 finału. Było to naprawdę trudne spotkanie, ale wydaje się, że zwycięstwo w ten właśnie sposób może Idze dać nawet więcej niż łatwa wygrana w dwóch szybkich setach. 

Teraz bowiem przed Polką trudne zadanie, ponieważ podejmować będzie mistrzynię olimpijską z Paryża – Qinwen Zheng, która zaliczyła dziś spektakularny powrót ze stanu 0:5 w trzecim secie przeciwko Madison Keys. 

Ten mecz już w poniedziałek. 

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img