Gdy Hiszpania dwa lata temu zdobywała Mistrzostwo Europy, pojawiały się opinie, że za dwa lata ta kadra może być jeszcze mocniejsza, ponieważ bazowała przede wszystkim na młodych piłkarzach, z ogromnym potencjałem. Dziś już wiemy i możemy napisać, że reprezentacja Hiszpanii na obecnym mundialu nie gra tak świetnie jak na Mistrzostwach Europy w 2024 roku. Gra jednak na tyle dobrze, że są już w półfinale i śmiało mogą myśleć o kolejnym triumfie.
Spadek jakości na skrzydłach
To co różniło reprezentację Hiszpanii z EURO 2024 w porównaniu z jej poprzednimi wersjami z ubiegłych lat to skrzydłowi. Stereotypowy hiszpański piłkarz jest świetny technicznie, dobrze rozumie grę, panuje nad piłką i gra podaniem. Ma cechy typowego środkowego pomocnika. Dlatego też na skrzydłach często grali zawodnicy o zbliżonej charakterystyce do tej opisanej powyżej. Hiszpania nie produkowała dynamicznych, przebojowych skrzydłowych i po EURO 2012, gdy futbol poszedł w stronę większej intensywności, szybkości atakowania oraz wertykalności, La Furia Roja na tym cierpiała, ponieważ nie miała wystarczająco wielu zawodników atakujących przestrzeń za linią obrony. To zmieniło się podczas EURO 2024 za sprawą Lamine’a Yamala oraz Nico Williamsa, a także Luisa de la Feunte, który dobrze wykorzystał ich potencjał. Tym razem gwiazdami reprezentacji Hiszpanii nie byli środkowi pomocnicy, a skrzydłowi. Obaj znaleźli się w najlepszej jedenastce turnieju wybranej przez UEFA.
Na Mistrzostwach Świata w USA, Kanadzie i Meksyku reprezentacja Hiszpanii nie ma już takiej siły na skrzydłach. Lamine Yamal oraz Nico Williams przyjechali na turniej z problemami zdrowotnymi i obaj nie zagrali od 1. minuty w inaugurującym dla La Furia Roja meczu z Republiką Zielonego Przylądka, który zakończył się rozczarowującym bezbramkowym remisem. Gracz Barcelony od drugiego spotkania turnieju z Arabią Saudyjską wychodzi już w podstawowym składzie, ale nie gra na swoim optymalnym poziomie. Generalnie, przyjmując skalę dla przeciętnego piłkarza mocnej reprezentacji, rozgrywa dobry turniej, natomiast jak na swoje standardy – gra dość kiepsko. Większy spadek jakości Hiszpania ma natomiast na lewym skrzydle, ponieważ Nico Williams jest daleki od formy, którą prezentował dwa lata temu na niemieckich boiskach. Nie tylko ze względu na powrót po kontuzji, ale też o wiele słabszy czas w klubie w minionym sezonie.
Najlepsza defensywa na mundialu
W ofensywie Hiszpania nie jest tak przekonująca, jak można było zakładać. Nie strzelili bramki z Republiką Zielonego Przylądka. Z Urugwajem raz trafili do siatki i nie wykreowali dużej liczby okazji. Raz trafili także z Portugalią (już w doliczonym czasie gry). Poza pierwszą polową z Arabią Saudyjską oraz spotkaniem z Austrią tak naprawdę w każdym spotkaniu można było obronić opinię, że Hiszpanie nie grają do końca przekonująco w ofensywie. Niemniej jednak, w wielu statystykach ofensywnych i tak są w czołówce, a oceniając grę zespołu trzeba brać pod uwagę nie tylko ile kreują, ale także do jak wielu sytuacji dopuszczają przeciwników. A w tym Hiszpania na trwającym mundialu jest absolutnie najlepsza.
Spójrzmy na ofensywne liczby poszczególnych rywali w meczu z kadrą Luisa de la Fuente (według Fotmob):
- Republika Zielonego Przylądka – 6 strzałów, 1 celny, 2 z pola karnego; 6 kontaktów z piłką w polu karnym, 1 „duża szansa” (big chance), 0,20 xG.
- Arabia Saudyjska – 3 strzały, 1 celny, 0 z pola karnego; 3 kontakty z piłką w polu karnym, 0 „dużych szans” (big chance), 0,14 xG.
- Urugwaj – 5 strzałów, 1 celny, 2 z pola karnego; 12 kontaktów z piłką w polu karnym, 1 „duża szansa” (big chance), 0,20 xG.
- Austria – 5 strzałów, 0 celnych, 4 z pola karnego; 10 kontaktów z piłką w polu karnym, 1 „duża szansa” (big chance), 0,32 xG.
- Portugalia – 10 strzałów, 2 celne, 7 z pola karnego; 11 kontaktów z piłką w polu karnym, 1 „duża szansa” (big chance), 0,63 xG.
- Belgia – 5 strzałów, 2 celne, 4 z pola karnego; 11 kontaktów z piłką w polu karnym, 1 „duża szansa” (big chance), 0,34 xG.
Na wielkich turniejach defensywa jest kluczowa, dlatego Hiszpania ma mocne argumenty w walce o Puchar Świata
To nie przypadek, że pierwszą bramkę stracili dopiero w ćwierćfinale, w szóstym meczu turnieju. Zespół Luisa de la Fuente był w stanie neutralizować ofensywę każdego przeciwnika. W formacie pucharowym, gdzie przegrywający odpada, sukces osiągają zazwyczaj zespoly tracące najmniej bramek, ponieważ bardzo trudno je pokonać. Hiszpania pozwala rywalom na bardzo niewiele, a pod bramką przeciwnika niemal zawsze wykreuje okazje, które łącznie powinny złożyć się co najmniej na jednego gola.
Hiszpania nie gra defensywnie
Brak traconych goli nie jest efektem defensywnego nastawienia Hiszpanii, a wypadkową ich sposobu gry. Wszyscy znamy filozofię Hiszpanów. Chcą utrzymywać się przy pilce, najlepiej na połowie przeciwnika i zakładać wysoki pressing. W skrócie, chcą trzymać rywala jak najdalej od własnej bramki (choć oczywiście zdarzają się fragmenty, gdy cofają się niżej). Hiszpanie bronią tak dobrze, ponieważ rywal rzadko ma piłkę (podopieczni Luisa de la Fuente mają najwyższe średnie posiadanie piłki w meczu na trwających MŚ), a La Furia Roja jest bardzo dobrze poukładana taktycznie i niemal zawsze jest przygotowana do reakcji na stratę. Trzeba również docenić jak dobrze wygląda duet stoperów w postaci Pau Cubarsiego i Aymerica Laporte’a. Obaj gracze są poważnymi kandydatami do najlepszej jedenastki turnieju, a postawienie na nich nie było oczywiste, ponieważ 19-latek ma za sobą dość przeciętny sezon, a 32-latek już trzy lata temu zszedł z największej sceny futbolu klubowego.
Co więcej, Hiszpanie nie utrzymują się przy pilce dla samego posiadania. Oczywiście, jest to ich część strategii defensywnej, jednak gracze La Furia Roja podejmują ryzyko w działaniach z piłką. Wykonali najwięcej prób podań mijających defensywę przeciwnika. Bardzo często próbują również podań przez środek, przez drugą linię rywala. Rodri, Pau Cubarsi oraz Aymeric Laporte wykonują bardzo dużo podań przeszywających formację przeciwnika i transportują piłkę w wyższe strefy. Zapewniają zespołowi odpowiednią jakość w fazie posiadania piłki, zarówno w fazie budowania akcji, jak i już w ostatniej tercji boiska przy konstruowaniu ataków pozycyjnych.
Dwa lata temu Hiszpania byla znakomita w ostatniej tercji boiska, głównie dzięki Lamine’owi Yamalowi oraz Nico Williamsowi. Obecnie nie mają już takiej siły pod polem karnym przeciwnika, a ich siła leży głównie w zawodnikach ustawionych przed formacją pomocy rywala. W ten sposób też można wygrać mundial.

