Patrik Hellebrand może nie być jedynym Czechem, który opuści szatnie Górnika Zabrze tego lata. Lukas Ambros trafił bowiem na celownik belgijskiego Anderlechtu. Niemiecki fussballdaten.de uważa, że pomocnik przy Roosevelta już nie zagra, gdyż zainteresowanie ma być poważne.
Górnik Zabrze mógłby – tak samo jak w przypadku Hellebranda – liczyć na zastrzyk gotówki. Choć tym razem kwota transferu potencjalnie może być o wiele wyższa. Lukas Ambros wyceniany jest nawet na 5 milionów euro. Dotąd najdrożej sprzedanym piłkarzem przez górnośląski klub jest Dominik Sarapata, za którego Górnik otrzymał od FC Kopenhaga 4 miliony w europejskiej walucie.
Lukas Ambros opuści Górnik Zabrze? Duży klub zainteresowany
Niemiecki portal na ten moment nie informuje o żadnych szczegółach. Wiemy tylko, że zainteresowanie jest realne – potwierdził to w programie na kanale Meczyki trener zespołu, Michal Gasparik: Wiemy, że jest jakieś zainteresowanie. Dziś z nami trenował – zobaczymy, co pokażą następne dni. Jako trener chciałbym mieć w drużynie tak dobrego i kreatywnego piłkarza.
Lukas Ambros był ważnym zawodnikiem w układance Słowaka. Czech wystąpił w 29 spotkaniach tego sezonu. W lidze trafiał tylko do bramki Rakowa Częstochowa, zaś w Pucharze Polski ukąsił Arkę Gdynia. O wiele częściej – bo pięciokrotnie – asystował, lecz trzeba uczciwie przyznać, że liczby te mogłyby być lepsze. Jego koledzy często popisywali się jednak nieskutecznością. Czeski pomocnik to z pewnością zawodnik, na którym można opierać swoje ofensywne działania. Piłka w grze mu nie przeszkadza, technika użytkowa jest na wysokim poziomie, a na dodatek Lukas Ambros wyróżnia się inteligencją podczas wybierania konkretnego rozwiązania akcji.
Górnik Zabrze pozyskał go dwa lata temu bez sumy odstępnego z VfL Wolsburg, a teraz ma okazję dobić dobrego targu. 22-latek ma ogromny potencjał sprzedażowy, więc można dostać za niego świetne pieniądze oraz zapewnić sobie procent od przyszłego transferu. A to oznaczałoby ogromny zarobek, który napędziłby zabrzański klub podczas jego hossy.

