Michał Karbownik znalazł nowy klub. 25-latek po wygaśnięciu kontraktu z Herthą Berlin związał się z İstanbul Başakşehir. Tym samym temat jego powrotu do Ekstraklasy należy odłożyć w czasie. W ostatnich tygodniach jego nazwisko przewijało się w kontekście Widzewa Łódź, ale były piłkarz Legii Warszawa postawił na Turcję i klub, który zagra w kwalifikacjach Ligi Konferencji.
Według doniesień medialnych Hertha chciała zatrzymać Karbownika, ale Polak nie przyjął propozycji nowej umowy i zdecydował się na zmianę otoczenia. Berlińczycy oficjalnie potwierdzili już wcześniej jego odejście po trzech latach spędzonych w klubie. W tym czasie Karbownik rozegrał dla Herthy 79 spotkań i zaliczył sześć asyst. Wydawało się, że były zawodnik Legii Warszawa poważnie rozważa powrót na polskie boiska. Başakşehir to jednak dość logiczny wybór – klub z górnej połowy ligi tureckiej, który zakończył ostatni sezon na piątym miejscu i wywalczył awans do kwalifikacji Ligi Konferencji. Karbownik podpisał w Stambule trzyletni kontrakt, co świadczy o poważnych planach obu stron.
W tym miejscu trudno nie przypomnieć Krzysztofa Piątka. To właśnie w Başakşehir polski napastnik odbudował swoją pozycję po słabszym okresie kariery. Michał Karbownik zamiast wracać do Polski, wybiera klub z tureckiej czołówki, pokazując, że chce jeszcze zaistnieć w Europie. Prawdą jest bowiem, że zainteresowanie z Ekstraklasy nie zmaleje, nawet jeśli nie uda mu się w Turcji. Powodzenie może sprawić, że znów trafi na celownik klubów z silniejszych lig albo zapracuje na potężny kontrakt w jednej z egzotycznych lig, jak Piątek. Trudno się dziwić samemu zawodnikowi, że chce jak najwięcej wycisnąć ze swojej kariery. Turcja wydaje się rozsądnym krokiek dla Karbownika.

