Radomiak Radom pracuje nad wzmocnieniem ataku. Według najnowszych doniesień Szymona Janczyka z Weszło.com, klub jest blisko sprowadzenia Fernanda Gouré z KVC Westerlo. 24-letni napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej ma wygasający kontrakt, więc do Polski mógłby trafić bez kwoty odstępnego.
Gouré trafił do Westerlo w 2021 roku z Maccabi Netanya. Belgijski klub wiązał z nim spore nadzieje, ale jego kariera nie potoczyła się tam prostą drogą. Napastnik był kilkukrotnie wypożyczany — grał m.in. w DAC Dunajska Streda, Újpescie oraz FC Zürich. W samym Westerlo nie zdołał na stałe przebić się do pierwszego składu. Ostatni sezon nie był w jego wykonaniu przełomowy. Zaliczył jedynie 9 występów, 129 minut, bez gola i asysty. W całej przygodzie z Westerlo również trudno mówić o wielkim wejściu — rozegrał dla tego klubu 33 spotkania i zdobył jedną bramkę. To liczby, które nie brzmią imponująco, a Radomiak Radom jak to Radomiak — nie kupuje gotowej gwiazdy. Bierze zawodnika z ciekawym profilem, który wciąż może odpalić, albo okazać się kompletnym niewypałem.
Radomiak Radom robi transfer w stylu… Radomiaka Radom
Atuty? Warunki fizyczne i wiek. Gouré ma około 188 cm wzrostu, jest prawonożnym środkowym napastnikiem i wciąż ma dopiero 24 lata. Transfermarkt wycenia go obecnie na około 300 tysięcy euro. Są też znaki zapytania. Największy dotyczy zdrowia. Po pobycie w Újpescie zawodnik miał problemy z kolanem, które wracały również podczas wypożyczenia do Zürichu. Radomiak od lat szuka zawodników z zagranicy, często nieoczywistych, którzy w Polsce mogą dostać większą rolę niż w poprzednich klubach. Gouré pasuje do tego schematu. W Belgii był na marginesie, w Ekstraklasie może dostać minuty i szansę, by pokazać swoje możliwości. Trudno się zachwycać, ale czy można skreślać za wczasu? Znając specyfikę Radomiaka, zdecydowanie nie.

