Samuel Mráz znów może zagrać w Ekstraklasie. Jak informuje Piotr Koźmiński z Goal.pl, zainteresowanie słowackim napastnikiem wykazuje GKS Katowice. Temat jest o tyle ciekawy, że mówimy o zawodniku doskonale znanym z polskich boisk, który jeszcze kilkanaście miesięcy temu był jedną z największych rewelacji ligi.
Samuel Mráz sezon 2024/25 spędził w Motorze Lublin i zrobił dokładnie to, czego oczekuje się od środkowego napastnika. Strzelał dużo i regularnie. W 34 meczach Ekstraklasy zdobył 16 bramek i dołożył 4 asysty, a łącznie w barwach Motoru uzbierał 22 gole w 50 ligowych występach. To był wynik, który dał mu bardzo mocną pozycję negocjacyjną. Motor chciał zatrzymać Słowaka, ale strony ostatecznie nie dogadały się w sprawie nowej umowy. Mráz odszedł więc jako wolny zawodnik do Servette FC.
W Szwajcarii nie wypadł źle. W sezonie 2025/26 zanotował w Super League 10 goli i 2 asysty, choć przez dużą część rozgrywek nie miał statusu zawodnika pierwszego składu. Z 38 ligowych kolejek ledwie 12 rozpoczynał w podstawowym składzie. Co więcej, jego klub nie przebił się do grupy mistrzowskiej.
GKS Katowice może skusić niedawnego snajpera Motoru Lublin
Dla GKS-u Katowice taki ruch wygląda logicznie. Zespół Rafała Góraka rozgrywa bardzo mocny sezon i przed ostatnią kolejką zajmuje 5. miejsce w tabeli Ekstraklasy. Po 33 meczach ma 49 punktów i bilans bramkowy 50:44. W Katowicach apetyty naturalnie poszły w górę, a przy ewentualnym miejscu dającym prawo gry o europejskie puchary, wzmocnienia będą oczekiwane.
Motor Lublin po odejściu Mraza teoretycznie miał ogromną lukę do zasypania, ale trafił niemal idealnie. Karol Czubak w obecnym sezonie Ekstraklasy ma już 19 goli i 3 asysty, czyli nie tylko wszedł w buty Słowaka, ale nawet przebił jego dorobek z poprzednich rozgrywek. To pokazuje, jak ważny dla drużyn z tej części ligowej stawki jest dobrze dobrany napastnik. Jeden skuteczny „numer dziewięć” potrafi zmienić odbiór całego sezonu. GKS Katowice takiego profilu może potrzebować. Mráz nie jest transferem z gatunku „ładnie wygląda w CV, ale nie wiadomo, czy pasuje do ligi”. W Polsce już pokazał swoją wartość. Ryzyko? Oczywiście istnieje. Kontrakt z Servette obowiązuje do 2027 roku, więc trudno zakładać, że temat da się zamknąć bez rozmów z klubem. Dochodzi też pytanie, jaką rolę sam zawodnik widziałby dla siebie po powrocie do Polski.
Jeśli jednak GKS Katowice rzeczywiście chce latem podnieść poziom rywalizacji w ataku, Samuel Mráz jest nazwiskiem, które ma sens. Szczególnie jeśli jego dotychczasowy pracodawca nie będzie stwarzał problemów, a sam zainteresowany uzna, że szansa gry w europejskich pucharach jest równie ważna co wysoka pensja.

