NBA PLAYOFFS #2O – KC w półfinale konferencji, Magic o krok od wyeliminowania Pistons

Czas na kolejne podsumowanie tego, co działo się w najlepszej lidze świata, a jak zawsze działo się sporo. Jak wygląda sytuacja w obu konferencjach NBA? Kto jest o krok od odpadnięcia? Kto zanotował najlepszy występ?

KONFERENCJA ZACHODNIA

Na Zachodzie znamy już pierwszego półfinalistę konferencji, którym jest Oklahoma City Thunder. Broniący tytułu bez najmniejszych problemów uporali się dziś z Phoenix Suns 131:122, wygrywając serię 4:0. Ogromna w tym zasługa Shaia Gilgeousa-Alexandera, zdobywcy 31 punktów. W całej serii ani razu nie zszedł poniżej 25 „oczek”. Thunder wyglądają świetnie, nawet pomimo braku Jalena Williamsa, który powinien być gotowy na początek drugiej rundy. OKC na swojego przeciwnika będą musieli jeszcze chwilę poczekać, ponieważ Rockets wygrali wczoraj z Los Angeles Lakers 115:96, w końcu przekładając przewagę pod koszem na wynik. Najlepszy na boisku był Amen Thompson, który zanotował 23 punkty, 4 asysty oraz 7 zbiórek. Szanse na awans drużyny z Houston są jednak minimalne, ponieważ Lakers będą mieli jeszcze trzy okazje, żeby awansować dalej.

REKLAMA

Nieco większe szanse na awans mają Denver Nuggets, którzy dziś w nocy wygrali z Minnesotą Timberwolves 125:113 i przegrywają w serii już tylko 2:3. Świetny mecz zagrał Nikola Jokić, który zdobył 27 punktów, 12 zbiórek i 16 asyst. Minnesota ma naprawdę spore kłopoty. Z gry wypadł Donte DiVincenzo, który zerwał ścięgno Achillesa. Bardzo niepokojąco wygląda też sytuacja Anthony’ego Edwardsa, który w czwartym meczu zaliczył koszmarnie wyglądający upadek, mogący skończyć się nawet zerwaniem więzadła. Tak ogromne osłabienie sprawia, że Nuggets wciąż są w grze o półfinał konferencji. Tego nie można raczej powiedzieć o Portland Trail Blazers, którzy przegrali dwa dni temu z San Antonio Spurs 114:93, przez co Spurs prowadzą w serii już 3:1. Dziś odbędzie się piąte spotkanie, które najprawdopodobniej da ekipie z Teksasu awans do drugiej rundy.

KONFERENCJA WSCHODNIA

O ile na Zachodzie najlepsza drużyna sezonu zasadniczego jest już w drugiej rundzie, o tyle najlepsza drużyna Wschodu może zaraz zakończyć sezon. Dziś w nocy Orlando Magic pokonali Detroit Pistons 94:88, dzięki czemu prowadzą w serii już 3:1. Magic stanowią naprawdę wspaniały kolektyw, który świetnie gra w obronie i wyprowadza zabójcze kontry. Z kolei Pistons znowu liczyli głównie na Cade’a Cunninghama, któremu starał się pomagać Tobias Harris. To jednak wciąż za mało, szczególnie gdy tak słabo spisuje się Jalen Duren. A poster, który zrobił na nim dziś Jamal Cain, długo będzie brylował w social mediach. Pistons wciąż jeszcze mogą to odrobić, ale szanse na to są naprawdę małe.

W przeciwieństwie do Detroit zgodnie z oczekiwaniami spisują się Boston Celtics, którzy wygrali wczoraj 128:96 i są o krok od wyeliminowania 76ers. Świetny mecz zagrali Payton Pritchard oraz Jayson Tatum, zdobywcy odpowiednio 32 i 30 punktów. Mistrzowie NBA z 2024 roku wracają na piąty mecz do swojej hali i będą mieli idealną okazję, żeby przypieczętować awans.

Niespodziewane kłopoty napotykają Cleveland Cavaliers, którzy przegrali z Toronto Raptors 93:89, przez co w serii jest remis 2:2. Raptors rzucili im naprawdę spore wyzwanie, w czym ogromna zasługa tego, jak spisują się Scottie Barnes oraz Brandon Ingram. Cavs mają przewagę parkietu, więc najprawdopodobniej uporają się z drużyną z Kanady, choć patrząc na ostatnie spotkania, wszystko jest możliwe. Do remisu doprowadzili również New York Knicks, którzy wygrali czwarty mecz 114:98 z Atlantą Hawks. Prym wiedli OG Anunoby oraz Karl-Anthony Towns, autor triple-double. Knicks, tak samo jak Cavs, mają przewagę parkietu, więc pewnie zobaczymy ich w drugiej rundzie, chociaż i tak dziwi to, ile wysiłku musi włożyć drużyna z Nowego Jorku, żeby pokonać Hawks.

Z kronikarskiego obowiązku zaznaczę, że Jeremy Sochan po raz kolejny nie podniósł się z ławki i dalej nie zaliczył debiutu w play-offach.

NAJLEPSZY WYSTĘP

Gdy w czwartym meczu serii Nuggets–Timberwolves po fatalnym upadku z parkietu schodził Anthony Edwards, wydawało się, że Nuggets bez problemu doprowadzą do remisu. No ale wydarzył się Ayo Dosunmu. 26-latek, ściągnięty w połowie sezonu z Bulls, zdobył 43 punkty, zaliczył 4 zbiórki oraz asystę, prowadząc Timberwolves do niezwykle ważnego, trzeciego zwycięstwa. Dosunmu nigdy wcześniej nie zdobył tylu punktów w NBA, ale zrobił to dokładnie wtedy, kiedy jego drużyna najbardziej tego potrzebowała. Minnesota ma przed sobą naprawdę trudne zadanie, żeby wyeliminować Nuggets, ale jeśli Ayo choćby zbliży się do tego poziomu, być może mistrzowie NBA sprzed trzech lat zakończą sezon już w pierwszej rundzie play-offów.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    146,426FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ