Każdy kto choć trochę śledzi media przyzwyczaił się, że po upływie kilkunastu, może w niektórych przypadkach kilkudziesięciu minut od zakończenia spotkania może zobaczyć już jak poszczególne portale oceniają danych piłkarzy. Noty wystawiają już nie tylko redakcje, ale także wybrani eksperci zapraszani do programów pomeczowych w popularnych mediach zajmujących się produkcją treści video. My postanowiliśmy zrobić inaczej. Obejrzeliśmy mecz Polska – Albania drugi raz, już na spokojnie, bez emocji, skonfrontowaliśmy to z pierwszym wrażeniem i na tej podstawie wystawiliśmy noty reprezentantom Polski.
Kamil Grabara – 7
W całym meczu zanotował tylko jedną interwencję, ale niezwykle ważną, gdy chwilę przed naszym trafieniem na 2:1 to Albańczycy mieli świetną okazję na objęcie prowadzenia. 27-latek generalnie nie miał dużo pracy ani w aspektach typowo bramkarskich, ani w rozegraniu piłki, ponieważ ta faza budowania akcji odbywała się zazwyczaj dość daleko od naszej bramki. Był jednak czujny. Gdy trzeba było wyjść z bramki i złapać piłkę to nie zwlekał z decyzją. Udowodnił, że Jan Urban postąpił słusznie umieszczając go w wyjściowym składzie. To dla niego kolejny krok, aby przy kontuzji Skorupskiego nie było nawet dyskusji kto powinien stanąć między słupkami.
Matty Cash – 3
To nie był mecz pod Matty’ego Casha. Miał mało przestrzeni na prawej stronie, aby się rozpędzić, dostawał niewiele podań na dobieg, a często cofał się nawet głęboko i musiał radzić sobie z pressingiem rywali. To nie był też mecz Matty’ego Casha. Gdy już raz Zieliński świetnie wypracował mu sytuację do dośrodkowania w pierwszym kontakcie, piłka zatrzymała się na pierwszej przeszkodzie. W rozegraniu był bardzo elektryczny i kilka razy zagrał „zapalnika” wszerz boiska w juniorskim stylu. 79% celności podań to najniższy wskaźnik wyłączając graczy ofensywnych i trzeci najniższy spośród zawodników, którzy zagrali co najmniej 45 minut. Miejmy nadzieję, że to był tylko jeden gorszy mecz Casha w kadrze.
Tomasz Kędziora – 4,5
Gdybyśmy mieli jednym słowem opisać występ Tomasza Kędziory napisalibyśmy: poprawny. Z całego bloku defensywnego do niego można było mieć najmniej pretensji, ale być może wynikało to z tego, że… najrzadziej był przy piłce. Gdy w 63. minucie opuszczał boisko (zmiana była podyktowana jednak względami taktycznymi, ponieważ Jan Urban przeszedł na system 4-4-2, więc musiał zdjąć jednego stopera) miał 18 kontaktów z piłką mniej od Jana Bednarka i 13 mniej od Kuby Kiwiora (według danych Whoscored). W rozegraniu dawał bardzo niewiele, ale w defensywie wywiązał się ze swoich obowiązków. Uważamy, że tym występem utrzyma miejsce w podstawowym składzie na finał baraży ze Szwecją.
Jan Bednarek – 4
Zawodnikiem odnośnie do którego najbardziej zmieniliśmy zdanie po obejrzeniu meczu po raz drugi jest Jan Bednarek. Wszyscy zgodnie ocenili go fatalnie, ponieważ zawalił bramkę i z piłką przy nodze wyglądał w wielu momentach na spanikowanego. Niemniej jednak, samo ustawianie się w defensywie było na dobrym poziomie. Nawet przy straconym golu w odpowiednim momencie obniżył pozycję, przewidując podanie za linię obrony, ale popełnił błąd techniczny. Przy dogodnej szansie Albańczyków przy wyniku 1:1 również uciekł mu rywal, ale wówczas został jeden na jednego na dużej przestrzeni, a w jego przypadku często źle się to kończy (w tej sytuacji naszym zdaniem nie zafunkcjonowało ustawienie całej linii obrony). Warto jednak odnotować, ze Bednarek nie robił wszystkiego źle. Kilka statystyk:
- 6/7 wygranych pojedynków w powietrzu (najwięcej, ex aequo z Kiwiorem)
- 2/3 wygrane pojedynki na ziemii
- Ani razu nie został przedryblowany
- 15 wybić (drugi najlepszy w tej statystyce w polskiej reprezentacji Kędziora miał 4)
Bednarek zgarniał prawie wszystkie górne piłki i był kluczowy w utrzymaniu prowadzenia w końcówce meczu. Każde dogranie Albanii w pole karne, gdy szukali gola na 2:2 kończyło się chwaleniem Jana Bednarka przez komentatorów TVP Sport za dobre ustawienie. 29-latek zagrał słabo, ale nie fatalnie.
Jakub Kiwior – 4,5
Z trójki stoperów był najbardziej produktywny w rozegraniu i progresji piłki, ale to dobrze obrazuje jak słabo w tym elemencie wypadła nasza kadra. 26-latek był bowiem daleki od swojego optymalnego poziomu w rozegraniu. Przytrafiało mu się dużo niecelnych podań lub takich, gdy nie potrafił dostosować odpowiedniej siły. Nie było też odwagi we wprowadzaniu futbolówki, aby zmusić rywala do wyskoku ze strefy. W powietrzu był równie skuteczny co Jan Bednarek (6/7 wygranych pojedynków). To był drugi mecz z rzędu w kadrze, po którym Kiwiora powinniśmy bardziej ganić niż chwalić, ale miejsce w podstawowym składzie ma niepodważalne.
Michał Skóraś – 4
Był jednym z wygranych ostatniego jesiennego zgrupowania i wykorzystał, że Nicola Zalewski w meczu z Albanią pauzował za kartki (choć nie wiadomo czy piłkarz Atalanty zagrałby na wahadle czy na „10-tce”) utrzymując miejsce w wyjściowej jedenastce. W czwartkowy wieczór nie wyglądał jednak na wahadłowego. Zaliczył chyba najbardziej przeźroczysty występ spośród wszystkich reprezentantów Polski, ale jeśli jakieś jego akcje zostały zapamiętane to w większości o zabarwieniu negatywnym. Nie wyglądał w tym meczu na zawodnika, który dobrze czuje się na wahadle i myślimy, że jego występ od 1. minuty ze Szwecją stoi pod dużym znakiem zapytania.
Piotr Zieliński – 8
Potwierdził, że od EURO 2024 jest najważniejszym piłkarzem dla tej reprezentacji. W kluczowym momencie zdobył bramkę na wagę prowadzenia i awansu do finału baraży. Jego ostatnie mecze w kadrze były jednak lepsze, jeśli bierzemy pod uwagę wpływ na zespół. Niemniej jednak, to tylko utwierdza nas w przekonaniu jak wysoko zawiesił sobie poprzeczkę, ponieważ przeciwko Albanii i tak był piłkarzem, którego działania miały największe przełożenie na to co działo się pod bramką rywali. Jeśli ktoś napędzał akcje podaniem przełamującym formację pomocy rywala, był to właśnie „Zielu”.
Sebastian Szymański – 8
Drugi bohater tego spotkania. Dwie asysty byly swego rodzaju nagrodą dla Sebastiana Szymańskiego za bardzo dobrą prezencję na boisku na przestrzeni pełnych 90 minut. Był ważnym zawodnikiem w ofensywie, często ustawiając się wysoko i uczestnicząc w fazie finalizacji ataku. Mecz skończył jako lider naszej kadry w liczbie wykreowanych sytuacji, wygranych pojedynków, a także liczbie odbiorów. Szymański był też bardzo ważny w defensywie. Można było odnieść wrażenie, że w ogóle się nie męczy, ciągle jest w biegu i skutecznie doskakuje do rywala z piłką.
Filip Rózga – 4
Jan Urban zaskoczył z wyborem Filipa Rózgi do podstawowego składu, natomiast ten eksperyment trzeba uznać za chybiony. 19-latek na pewno nie spalił się mentalnie pod ciężarem ważnego spotkania, ponieważ nie chował się, bardzo chciał pokazać swoje umiejętności, ale niewiele mu wychodziło. Widać było po nim brak piłkarskiej dojrzałości. Nie potrafił wyczuć odpowiedniego momentu na wejście w pojedynek, szwankowało podejmowanie decyzji. Na ten moment nie jest to piłkarz na podstawowy skład reprezentacji Polski, ale i przed zgrupowaniem było to wiadome.
Oskar Pietuszewski – 6,5
Czy rok młodszy od Rózgi Pietuszewski to piłkarz na podstawowy skład? Oskar dał zdecydowanie więcej argumentów. Po wejściu na boisko na drugą polowę przyczynił się do ożywienia gry zespołu. Dwa udane dryblingi sprawiły, że zakończył mecz jako lider tej klasyfikacji, ponadto wygrał 5 z 6 pojedynków oraz wywalczył dwa faule. Nie uniknął oczywiście strat, ale te są wpisane w jego piłkarską charakterystykę. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, czyli debiut 17-latka w seniorskiej reprezentacji Polski w półfinałowym meczu baraży o awans na Mistrzostwa Świata oraz wejście przy stanie 0:1, ten występ Pietuszewskiego trzeba ocenić pozytywnie. Pokazał, że w reprezentacji Polski też jest w stanie tworzyć przewagę indywidualną poprzez wygrywanie pojedynków i odważną grę. Na ten moment nie jest jeszcze – jak spora część kibiców uważa – zawodnikiem, który zbawi kadrę, ale na regularną grę (niekoniecznie w wyjściowym składzie) zasługuje.
Jakub Kamiński – 4
To nie był Kuba Kamiński jakiego pamiętamy z reprezentacji Polski. Zawsze aktywny, starający się zrobić przewagę, pojawiający się w każdym sektorze boiska. Nie trudno dostrzec, że zostawia serce na murawie, natomiast w spotkaniu z Albanią trochę przeszedł obok meczu. Być może nie sprzyjały mu warunki gry, ponieważ za linią obrony rywali nie bylo tyle przestrzeni do wykorzystania, co w innych meczach za kadencji Jana Urbana. Tym razem był też bardziej przypisany do konkretnego sektora boiska (lewa półprzestrzeń w pierwszej połowie, prawa półprzestrzeń w drugiej części) i nie miał takiej swobody w poruszaniu się.
Robert Lewandowski – 6,5
Do zdobycia bramki to nie był dobry występ nie tylko przykładając osobną miarę dla Roberta Lewandowskiego, ale nawet jakiegokolwiek napastnika reprezentacji Polski. „Lewy” nie robił tego czego od niego oczekiwano, czyli miał problemy z utrzymaniem piłki tyłem do bramki przeciwnika. Bilans pojedynków? 2 wygrane, 10 przegranych. Niemniej jednak, gola Robertowi Lewandowskiemu zabrać nie można, a napastników o jego charakterystyce rozlicza się przede wszystkim z bramek. Kapitan kadry świetnie zachował się w polu karnym, wywalczył sobie pozycję i z bliskiej odległości umieścił piłkę w siatce.
