W Marcu przepadła szansa na trofea dla OM

Porażka z Toulouse po rzutach karnych w ćwierćfinale Pucharu Francji sprawiła, że OM już w marcu wypisała się z walki o jakiekolwiek trofeum. Wcześniej francuski klub w kompromitujący sposób odpadł z Ligi Mistrzów oraz stracił wiele punktów w Ligue 1. Dodatkowo do wszystkiego doszła porażka w Superpucharze Francji z PSG, gdzie Marsylia miała wszelkie argumenty po swojej stronie.

1 lipca 2024 roku Roberto De Zerbi podpisał kontrakt z Olympique Marsylią. Wcześniej jego nazwisko przewijało się także wśród kandydatów na trenera Barcelony po zwolnieniu Xaviego Hernándeza. Pierwszy sezon był obiecujący – OM zajęło 2. miejsce w Ligue 1 i po 11 latach przerwy zagrało w Lidze Mistrzów. Włoch w międzyczasie odbudował także Masona Greenwooda, który sezon zakończył z 21 bramkami w lidze.

REKLAMA

Latem 2025 roku włoski trener otrzymał wzmocnienia w postaci między innymi: prosperującego Igora Paixão, doświadczonego Aubameyanga, Aguerda, Højbjerga czy Pavarda. Nadzieje przed sezonem 25/26 były duże, a skończyło się galopującą sinusoidą.

Efektowny start sezonu

W pierwszych 10 spotkaniach zespół prowadzony przez Roberto De Zerbiego wygrał 7 meczów i 3 przegrał. W oczy rzucało się ofensywne nastawienie i dobra współpraca na linii Greenwood–Aubameyang. Wśród 7 zwycięstw znalazła się chociażby wygrana w lidze nad PSG, demolka Ajaxu w Lidze Mistrzów czy wyjazdowe zwycięstwo z rewelacją ligi, czyli Strasbourgiem. W tym okresie Marsylia była liderem Ligue 1 z dorobkiem 18 punktów i punktem przewagi nad PSG.

Potem przyszedł ich pierwszy niewytłumaczalny mecz. W 3. kolejce Ligi Mistrzów OM mierzyło się na wyjeździe ze Sportingiem. Marsylczycy bardzo dobrze zaczęli spotkanie i już w 14. minucie, za sprawą Paixão, wyszli na prowadzenie. Niestety pod koniec pierwszej połowy dwie kuriozalne żółte kartki otrzymał Emerson, a w drugiej połowie francuski zespół wypuścił ten mecz z rąk i ostatecznie przegrał.

Największy problem OM oraz kompromitacja w Lidze Mistrzów

Na przestrzeni tego sezonu największym problemem Marsylii była często kontrola spotkań. Marsylczycy często byli pierwszą drużyną, która strzelała bramkę, ale mieli problem z utrzymaniem korzystnego wyniku. W tym sezonie z pozycji prowadzącej w meczu Marsylia przegrała aż 5 spotkań. Ponadto inną ich słabą stroną bez dwóch zdań jest gra po 80. minucie. Na początku lutego ich licznik straconych goli w tym okresie wynosił 15, obecnie jest to 16.

Od początku roku grali bardzo nierówno, ale czarę goryczy przelała wyjazdowa porażka z Brugią w Lidze Mistrzów 0:3. Wówczas Marsylczycy, gdyby przegrali ten mecz niżej, zagraliby w fazie pucharowej, a tak musieli obejść się smakiem. Kolejne tygodnie mijały, a stanowisko Roberto De Zerbiego wisiało na włosku. Niechlubną puentą pracy Włocha okazał się ligowy mecz z PSG na Parc des Princes. Marsylia przegrała dotkliwie 5:0, a po tym spotkaniu pracę stracił De Zerbi. Jakby tego było mało, po tym spotkaniu strata do lidera wynosiła już 12 punktów.

Pracę po De Zerbim przejął Habib Beye. 48-letni Senegalczyk w roli strażaka ma za zadanie zapewnić awans do Ligi Mistrzów w kolejnym sezonie. Były trener Rennes zaprezentował się z dobrej strony w prestiżowym starciu z Lyonem, gdzie Marsylia z pozycji przegrywającego za sprawą Aubameyanga – odwróciła losy meczu i wygrała 3:2. Po tym starciu Marsylczycy jednak odpadli po rzutach karnych w Pucharze Francji z Toulouse, i tym samym jedyne, co im pozostało, to walka o TOP 3. Dziś podopieczni Beye zmierzą się na Velodrome z Auxerre.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    145,240FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ