Panika w polu karnym. Wnioski po meczu Haiti – Szkocja

Haiti będzie walczyć ze Szkocją jak równy z równym i będzie mieć realne szanse na remis? W taki scenariusz jeszcze parę dni temu zapewne nie uwierzyłby prawie nikt. Niedowiarkowie musieli jednak przecierać oczy ze zdumienia, gdy widzieli przebieg starcia obu tych drużyn w pierwszej kolejce fazy grupowej mundialu. Szkocja wygrała 1:0, ale jej występ można traktować jako negatywne zaskoczenie. Z kolei Haiti generalnie może być z siebie zadowolone, ale z pewnością musi poprawić aspekt decyzyjności w polu karnym rywali. O szczegółach w naszych pomeczowych wnioskach.

1. To nie był spacerek

Wielu przed tym meczem zapewne myślało, że Szkocja będzie mogła bez wysiłku wygrać, a może nawet zdeklasować kadrę Haiti. Szybko okazało się jednak, iż nic takiego absolutnie nie będzie miało miejsca. Egzotyczna drużyna wracająca na mundial po 52 latach przerwy nie zamierzała wyjść na murawę z mentalnością przegranych. Walczyła ze Szkotami, w wielu momentach jak równy z równym, a także miała swoje szanse w ofensywie. Nikt z tej drużyny nie odpuszczał, a twarda walka i dość szybkie tempo gry naprawdę mogły imponować. Haiti miało też swoich liderów (na czele z Jeanem-Ricnerem Bellegardem), co pomagało w zachowaniu pewnej koordynacji i dowodzenia. Tak naprawdę jednak cała ekipa zasługiwała na brawa, gdyż zagrała stanowczo powyżej oczekiwań. Nie tyczy się to może jedynie golkipera, Johny’ego Placide’a, którego długi czas reakcji i ociężałe ruchy odstawały od mundialowych standardów.

REKLAMA

2. Haiti i panika w polu karnym

Haiti nie tylko przeszkadzało Szkotom, ale miało też pewne pomysły na własną grę. Były to długie piłki, wysokie odbiory, kreowanie akcji skrzydłami, dośrodkowania i duży nacisk na indywidualne rajdy napędzające ataki. Wszystko wyglądało obiecująco, dopóki podopieczni trenera Sébastiena Migné nie pojawiali się w polu karnym rywali. Tam wyglądało to tak, jakby stres i presja nieco ich paraliżowały i wszystko przestawało poprawnie funkcjonować. Będący blisko realnych okazji bramkowych Haitańczycy źle przyjmowali, strzelali wysoko nad bramką czy w dość absurdalny sposób przewracali się na murawę. W zamyśle miały być to rzecz jasna próby wymuszenia rzutów karnych, ale efekt końcowy nie mógł być traktowany poważnie.

Tego typu niewłaściwe zachowania nie zdarzały się jednak bardzo często, ponieważ zawodnicy ofensywni dość rzadko otrzymywali dobre kluczowe podania. Problem nie dotyczył więc samej finalizacji akcji, ale i stworzenia ku temu odpowiednich okoliczności. Być może należy tłumaczyć to brakiem mundialowego doświadczenia i pewną tremą towarzyszącą tej wielkiej imprezie. Nawet z nią Haitańczycy byli jednak dość groźni i nieprzyjemni dla przeciwników, o czym skromnie triumfująca z nimi Szkocja przekonała się jako pierwsza na mistrzostwach.

3. Europa rozczarowuje na mundialu

Gracze z Wysp Brytyjskich mogli być tym bardziej zaskoczeni przebiegiem meczu, gdyż oni sami grali poniżej swojego typowego poziomu. Brakowało im ludzi gotowych do przejęcia inicjatywy i wzięcia na siebie odpowiedzialności za wynik. Próbowali zrobić to Scott McTominay, Ben Gannon-Doak czy Che Adams, lecz żaden nie wybił się na pierwszy plan. Bynajmniej nie było tak dlatego, że wszyscy tak równo wzajemnie się uzupełniali. Szkocja grała trochę bez pomysłu, dawałą wciągnąć się Haitańczykom w niepotrzebne gierki w środku pola i niemiłosiernie się męczyła. Świadczy o tym już sam wynik – ledwie jednobramkowe zwycięstwo z kadrą pokroju Haiti mówi samo za siebie. Nawet jego mogłoby zresztą nie być bez sporej dozy szczęścia przy jedynym trafieniu z tego meczu. Padło ono po fortunnym dla Szkotów rykoszecie. Nie ma powodów, by rysować alternatywne scenariusze zakładające odmienny przebieg wydarzeń. Mimo wszystko, Szkoci powinni mieć świadomość, że ich wygrana wcale nie była taka oczywista.

Szkocja jest więc kolejną drużyną z Europy, która w pierwszych dniach mundialu mocno rozczarowuje. Wcześniej Czesi w fatalnym stylu ulegli Korei Południowej, a Szwajcaria w ostatniej akcji dała zremisować Katarczykom. Jedynie Bośnia i Hercegowina nie zaprezentowała się poniżej oczekiwań, nie dając pokonać się Kanadyjczykom. Mówiąc krótko, zrzeszone w UEFA reprezentacje powinny grać w Ameryce Północnej pierwsze skrzypce, a na ten moment zupełnie nie nadają się do tej roli. Już niedługo perspektywa na tę sprawę może być diametralnie inna, wszak do gry w najbliższych dniach wkraczają najlepsi z najlepszych na Starym Kontynencie. Hiszpania, Portugalia, Francja czy Niemcy mogą udowodnić, że Europa wciąż jest bardzo mocna, a dotychczasowe kiepskie mecze są jedynie wyjątkami potwierdzającymi regułę.

Haiti 0:1 Szkocja (John McGinn 28′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    Droga na Mundial - książka Mistrzów Polski

    48 reprezentacji. 48 historii. 300 stron autorskich analiz, felietonów i anegdot.

    Przeczytaj o naszej książce →

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ