Hitowy transfer z Wisły Płock na ostatniej prostej

To może być jeden z najbardziej „filmowych” transferów tej zimy w polskiej lidze. Po spotkaniu Wisły Płock z Rakowem Częstochowa trener Mariusz Misiura potwierdził, że Andrias Edmundsson pożegnał się już z drużyną i jest w drodze do Włoch. Na miejscu ma przejść testy medyczne. Te testy mają otworzyć mu drzwi do Hellasu Werona. Jeśli badania nie przyniosą niespodzianek, finalizacja ma być kwestią formalności.

W całej historii uderza tempo i skala skoku. Jeszcze niedawno Edmundsson budował swoją pozycję na boiskach Betclic 2 Ligi w Chojniczance Chojnice. Teraz jest o krok od gry w Serie A. Dla piłkarza to szansa życia. Dla klubu z Płocka to potencjalnie jedna z największych sprzedaży w historii. Zainteresowanie Włochów ma być konkretne i – wszystko na to wskazuje – doprowadziło do momentu, w którym strony dogrywają ostatnie szczegóły. Najważniejszym punktem programu są badania.

REKLAMA

Z perspektywy „Nafciarzy” trudno o bardziej symboliczny timing: solidna runda, mocna defensywa i zawodnik, który wyróżniał się na tle ligi. Nieprzypadkowo mówi się, że Edmundsson był jednym z filarów zespołu. W końcu transfery na poziom Serie A rzadko biorą się z przypadku. Jeśli rzeczywiście dojdzie do finalizacji, będzie to także sygnał dla innych piłkarzy. Taki ruch pokazuje, że z Wisły Płock da się przeskoczyć do naprawdę dużego grania.

Wisła Płock sprzedaje defensora

Najwięcej emocji budzi oczywiście kwota. W obiegu krążą różne warianty – od sumy bazowej, przez bonusy, aż po pakiet zależny od spełnienia konkretnych warunków sportowych. W praktyce takie rozbieżności często wynikają z tego, czy liczone są premie „łatwe” do uruchomienia, czy te, które pojawiają się dopiero po określonej liczbie występów albo utrzymaniu w lidze. Według doniesień Tomasza Włodarczyka pakiet sprzedażowy (transfer plus bonusy) może sięgnąć blisko 3 mln euro.

Niezależnie od szczegółów, dla klubu, który pozyskał stopera bez wielkiej inwestycji, taki ruch może okazać się finansowym strzałem w dziesiątkę. Zwłaszcza jeśli w umowie znalazłby się także procent od kolejnego transferu. Teraz wszystko zależy od testów medycznych. Dopiero po „zielonym świetle” z gabinetu lekarskiego ten hit stanie się faktem. Wtedy Płock będzie mógł dopisać do swojej historii transfer, o którym mówi się nie tylko ze względu na nazwę ligi. Chodzi także o skalę sportowego awansu zawodnika.

Oczywiście Wisła nie miała ciśnienia, żeby sprzedać Farera. To Andrias Edmundsson „wymusił” swoje odejście, uznając, że jest w optymalnym momencie na takie wyzwanie. Mimo wszystko blisko 3 mln euro to solidna rekompensata za defensora. Taka kwota – odpowiednio zainwestowana – może pomóc w rozwoju drużyny i stawianiu coraz odważniejszych celów.

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    144,133FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ