REKLAMA

Ziółkowski kontra Mańkowski – do kogo powędruje pas wagi lekkiej?

Nadchodzący rok dla fanów KSW będzie bardzo emocjonujący. W związku z przejściem federacji do Viaplay przez najbliższe 12 miesięcy zostanie zorganizowanych aż dwanaście gal. Pojedynkiem dzisiejszego wieczoru będzie walka Golden Boy kontra Tasmanian Devil.

Zarówno Ziółkowski, jak i Mańkowski darzą się wzajemnie wielkim szacunkiem. A teraz spotkają się w momencie, w którym obaj są w bardzo dobrej formie. Tasmanian Devil wygrał trzy ostatnie walki w KSW (dwa z tych pojedynków były w wadze lekkiej), a także jedną w federacji FAME, w której pokonał Normana Parke’a. Ziółkowski natomiast w ostatnich dwóch pojedynkach zdobył i obronił pas kategorii lekkiej.

Ziółkowski i Mańkowski podczas ważenia przed walką – takich obrazków nie widuje się często w świecie sportów walki./żródło: @KSW_MMA/Twitter

Szacunek do idola

Marian Ziółkowski bardzo pozytywnie wypowiada się o swoim rywalu i mówi, że to między innymi na sukcesach Borysa budował swoje marzenia o wielkiej karierze. Nie ma się co dziwić. Kiedy Ziółkowski debiutował w federacji FEN, Mańkowski był panującym przez prawie dwa lata mistrzem KSW w kategorii półśredniej. Stoczył pierwszy w historii Konfrontacji Sztuk Walki pojedynek dwóch mistrzów, kiedy skrzyżował rękawice z Mamedem Chalidowem. Pamiętajmy jednak, że Golden Boy przegrał w KSW tylko dwie walki (wygrał cztery). Pojedynkami, w których uznał wyższość rywala, były jego debiut z Kleberem Koike oraz pięciorundowa walka z Gamrotem (wtedy Ziółkowski niedługo przed walką wskoczył na zastępstwo).

Borys Mańkowski był jednym z najdłużej panujących mistrzów – trzykrotnie obronił pas. Biorąc pod uwagę wszystkie kategorie wagowe, tylko De Fries, Narkun, Materla oraz Gamrot więcej razy pokonali contendera. Tasmanian Devil stracił jednak swój pas po druzgoczącej porażce z Roberto Soldiciem. Wtedy przed przerwaniem walki przez sędziego uchronił go koniec rundy. Mańkowski nie był jednak w stanie wyjść na czwartą część pojedynku i Soldić zdobył swoje pierwsze mistrzostwo największej polskiej federacji MMA.

Starcie polskich gigantów

Za faworyta tego pojedynku jest uważany Ziółkowski, jednak cały czas trzeba pamiętać, że Mańkowski jest bardzo wszechstronnym zawodnikiem, a po kontuzji kolana sprzed kilku lat poprawił boks. Największym atutem obrońcy pasa jest jednak świetna kondycja, która pozwala mu prezentować się dobrze na pięciorundowym dystansie mistrzowskim. Golden Boy fantastycznie skraca dystans, a także potrafi zaskoczyć – jak w pojedynku z Szymańskim – kiedy wygrał starcie dzięki kopnięciu na wątrobę. Oczywiście Mańkowski ma świetne zapasy, ale jego rywal potrafi się przed nimi bronić. Wytrwał przecież pięć rund z Gamrotem, który teraz dobrze radzi sobie w UFC.  

Marian Ziółkowski mówi, że chciałby, aby ten pojedynek został poprowadzony w stójce. Nie ma się co dziwić. Obrońca pasa mistrzowskiego jest bardzo dobry w tej pozycji. Mimo że Tasmanian Devil ćwiczył w trakcie kontuzji dużo boksu, Ziółkowski uważa się za lepszego na tej płaszczyźnie. Sam Mańkowski zauważa, że jego rywal dobrze pracuje na nogach i potrafi świetnie korzystać ze swojego dystansu. Ma przecież znacznie lepsze warunki fizyczne. Szans walczącego o ponowne zdobycie pasa 32-latka upatruje się w grapplingu –  Mańkowski w tej dziedzinie jest nieszablonowy i potrafi zaskoczyć przeciwnika. Kiedy zdobył mistrzostwo wagi półśredniej pokonał Asłambieka Saidowa duszeniem trójkątnym nogami.

aut.: Julian Cieślak-Sokołowski

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,071FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA