REKLAMA

W rok od 1:10 z Niemcami do 5:0 z Anglią. Jak wygląda stan polskiej młodzieży?

W sierpniu 2021 roku, prowadzona przez Dariusza Gęsiora reprezentacja Polski U-17 została zdemolowana przez rówieśników z Niemiec. Wynik 1:10 dawał jasny sygnał – z naszą młodzieżą jest źle. Spotkanie, które prawdopodobnie obserwowała jedynie garstka widzów, stało się paliwem do krytyki polskiego systemu szkolenia. Minął rok. Kadra U-18 pokonała niedawno Francuzów, a piłkarze U-17 właśnie rozgromili Anglików 5:0. Skąd tak drastycznie odmienne rezultaty?

Na wstępie powinniśmy wyjaśnić sobie jedną kwestię

Wszystkie te trzy mecze były jedynie towarzyskimi potyczkami. Wiadomo, Puchar Syrenki czy Tournoi international de Limoges to mimo wszystko rywalizacja, ale trenerzy sprawdzają różnych graczy, testują konkretne pomysły. Stawianie górnolotnych tez na podstawie rezultatów młodzieży zwyczajnie mija się z celem. Wynik nie powinien być w takich momentach najważniejszy.

Kadra, która uległa Niemcom 1:10, miesiąc później pokonała rówieśników z Portugalii. Żeby było dziwniej, trzech piłkarzy drużyny prowadzonej przez Dariusza Gęsiora trafiło potem do składu kadry U-18. Tej samej, która kilka dni temu pokonała Francuzów. Weźmy takiego Bartosza Tomaszewskiego. Siedemnastoletni obrońca Lecha Poznań przeżył zarówno klęskę z Niemcami jak i zwycięstwo nad Francją. W takim wypadku możemy ocenić, że jest zdolnym defensorem czy jednak nie? To wszystko się dopiero okaże. Dziś dopiero wchodzi do składu drugoligowych rezerw Kolejorza. Życzeniowo chcielibyśmy, by szybko obdarzono go zaufaniem, a może z czasem Lech będzie miał znakomitego obrońcę? Pisanie, że do niczego się nie nadaje po meczu z Niemcami, czy gloryfikowanie po wygranej nad Francją (nie zapominajmy o mocno specyficznym przebiegu meczu) to spora przesada. Chłopak jest wciąż na początku przygody z futbolem.

Siedemnastoletni Polacy rzadko grają na poziomie Ekstraklasy

Wyjątkiem jest w tym wypadku Dariusz Stalmach, ale akurat on jeszcze przed swoimi siedemnastymi urodzinami odszedł do Milanu. Oczywiście, można w tym momencie zastanawiać się, dlaczego piłkarze w takim wieku trzymani są na dystans i przypomnieć, że taki Jamal Musiala mając 17-lat występował już w pierwszym zespole Bayernu. Wydaje się jednak, że nasza młodzież jest skazana na próby przebicia się w eWinner II lidze – kto pokaże się tam z dobrej strony, może dostać szansę w Ekstraklasie. Osobiście uważam, że “sito” jest zbyt duże, biorąc pod uwagę wielu przeciętnych obcokrajowców, którzy dostają swoje szanse. Prawda jest taka, że na każdego z młodych graczy powinien być jakiś plan rozwoju, tymczasem często wygląda to tak, jakby byli zostawiani sami sobie i musieli zrobić coś spektakularnego albo liczyć na wielkie problemy w pierwszym zespole, by zwrócono na nich uwagę.

Dzisiejsza wygrana kadry prowadzonej przez Marcina Włodarskiego jest prestiżowa, ale również nie ma większego, praktycznego znaczenia

Z dobrej strony pokazał się Mike Huras z młodzieżówki VfB Stuttgart. Zanim jednak zacznie regularnie otrzymywać szanse w klubie Bundesligi, może jeszcze minąć wiele lat. Solidne zawody rozegrał również Krzysztof Kolanko z Górnika Zabrze. Czy w śląskim klubie mają pomysł, jak rozwinąć swojego gracza? Czy powtórzy się scenariusz ze Stalmachem, który stosunkowo szybko uciekł do Włoch? Śmiem twierdzić, że mamy tyle samo utalentowanych piłkarzy jak przed rokiem. Naszą młodzież oceniamy przez pryzmat wyników – a nastroje wśród “ekspertów” są skrajnie odmienne. Po porażce z Niemcami panowała histeria, wygrana nad Anglią prawdopodobnie będzie przesadnie fetowana. Tymczasem piłkarze potrzebują ciszy i zaufania. Zamiast tracić czas na zachwyty, lepiej spokojnie, w klubowym zaciszu zastanowić się, co zrobić, by Karol Borys ze Śląska Wrocław miał jak najlepsze perspektywy rozwoju i za kilka lat mógł stanowić o sile pierwszej reprezentacji. Czy wykorzysta szansę – to już inna kwestia.

Jak wygląda stan polskiej młodzieży? Zabrzmi to dziwnie – ale normalnie. Weryfikacja obecnego stanu nastąpi dopiero, gdy nasze rodzime prospekty wejdą w seniorski futbol. Warto zamiast narzekać, że nie mamy zdolnej młodzieży – lub wprost przeciwnie, podniecać się konkretnymi nazwiskami być wyrozumiałbym wobec trenerów, którzy odważą się zaufać młodym graczom a w konsekwencji mogą mieć kilka gorszych spotkań.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

98,550FaniLubię
10,667ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA