Verstappen w końcu z wygraną, a Russell z kolejną awarią! 4 wnioski po GP Bahrajnu

Za nami weekend na torze Sepang w Malezjii. To właśnie tam Formuła 1 gościła w ten weekend zmagania o GP Bahrajnu. Zaczęło się od ciekawych rozstrzygnięć w kwalifikacjach. Następnie początek wyścigu to jedna wielka farsa z powodu warunków atmosferycznych. Potem już było tylko lepiej i oglądaliśmy świetny wyścigowy spektakl. Było niemal wszystko: trudne decyzje strategiczne, różne pomysły z doborem opon, dużo zwrotów akcji i cichych bohaterów. Awaria Russella, pierwszy triumf Verstappena w 2026 roku oraz punkty Fernando Alonso… Jak już ruszyliśmy, to akcji nie zabrakło. Działo się i czas to podsumować!

Verstappen dopiął swego, a Red Bull jest w formie

Max Verstappen dopiął swego i w końcu wygrał swój pierwszy wyścig w tym sezonie. Potwierdził tym samym dobrą formę Red Bulla i silników Forda – pierwsza wygraną w F1 jako (współ)dostawca silników od GP Brazylii 2003. Naprawdę było czuć w wielu momentach tego weekendu, że Holender jest obecnie najszybszym zawodnikiem w stawce, mając równocześnie najbardziej stabilny bolid. Kapitalnie wykonana robota. 4-krotny mistrz świata gdy już złapie byka za rogi to nie zamierza się zatrzymywać. Z taką formą może jak najbardziej myśleć, by atakować trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata na koniec sezonu. Jest o co walczyć, a tym bardziej gdy popatrzy się na formę innych, która w porównaniu do Red Bulla jest raczej tą słabnącą. Verstappen odzyskał radość ze ścigania i zarówno w Baku jak i w Malezji było to bardzo czuć.

Russell już chyba na dobre pożegnał się z tytułem mistrzowskim

Gdy znowu się wydawało, że George Russell nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kontekście walki o tytuł mistrzowski – to znów przychodzi awaria silnika. Jeśli jest ona poważna, to może dostać karę w Singapurze. Mercedes planował Brytyjczykowi wymienić silnik w USA, gdzie mają też wprowadzić poprawki. Dzisiejsza awaria mogła popsuć im cały plan. W Singapurze z racji specyfikacji toru jest niemal pewne, że nie będzie w stanie odrobić wszystkich pozycji po starcie z końca stawki. Dodatkowo pojawiły się w mediach informacje jakoby Mercedes rozważał w Singapurze testy porównawcze nowej i starej konfiguracji bolidu.

Będzie to wyzwanie, bo w Singapurze jest tylko jeden trening. 28-latkowi nie pomaga też fakt, że jego zespołowy kolega, czyli Andrea Kimi Antonelli w drodze po mistrzostwo świata zajął drugie miejsce w weekend, gdy Mercedes miał problemy z bolidem. Tym samym jeszcze powiększył przewagę w klasyfikacji do 84 punktów. Już chyba po zawodach… ktoś jeszcze wierzy, że jest inaczej?

Grande Strategia nie ma granic

O strategii ludzi ze stajni Maranello można napisać wiele niekończących się powieści, niestety najczęściej z fatalnym zakończeniem. Ich ryzyko nie zna granic, a pomysły sprawiają, że niejedni fani łapią się za głowy. Jednak tym razem wyszło nieco na nich. Owszem Lewis Hamilton gdyby od początku miał założone opony przejściowe tego tempo wyścigowe było znakomite i pozwalało na coś więcej niż trzecie miejsce wyrwane w końcówce wyścigu. Tak naprawdę tylko wspominany Verstappen był w Malezji szybszy. Gdyby nie popsuta strategia na starcie, to Hamilton powinien być nawet w grze o wygraną. Mądry człowiek po szkodzie… czyli w Ferrari po staremu.

Stary człowiek, a nadal to ma

Wiem, że odnośnie Fernando Alonso mogę być już trochę monotonny, lecz obiecuję, że do końca sezonu postaram się na trochę dać mu spokoju. Hiszpan ostatni tydzień może wspominać bardzo dobrze. Podpisał nowy kontrakt z Astonem Martinem w niespełna pięć minut jak sam wspominał. Za to w niedzielę po podpisaniu nowej umowy zdobył w jednym wyścigu więcej punktów niż Aston Martin wcześniej przez cały sezon. Ósma pozycja to znakomity wynik, godny uwagi i uznania. Aston Martin nie jest już tak fatalny, a przede wszystkim potrafi dojeżdżać do mety. Niech potwierdzeniem tej tezy będzie fakt, że Lance Stroll pierwszy raz w tym roku przejechał cały dystans wyścigu.

Mateusz Topolski
Mateusz Topolski
Pasjonat futbolu, najlepiej w wydaniu polskim, włoskim i hiszpańskim. Wierny fan Lecha Poznań i wszystkiego co romantyczne oraz inspirujące w piłce nożnej. Poza tym chętnie spoglądam na F1, tenis ziemny i siatkówkę.

Podobne