Widzew Łódź może wypożyczać piłkarzy z Borussii Dortmund. Masłowski wolałby jednak odwrotny kierunek

Partnerstwo Widzewa Łódź z Borussią Dortmund może mieć także wymiar czysto transferowy. Łukasz Masłowski potwierdził, że oba kluby rozmawiały o możliwości wypożyczania zawodników z Niemiec do Łodzi. Dyrektor sportowy Widzewa zaznaczył jednak, że nie chciałby budować tej relacji wyłącznie na ogrywaniu piłkarzy BVB. Jego bardziej ambitny wariant zakłada, że w przyszłości to zawodnicy rozwinięci przy Piłsudskiego będą trafiali do Dortmundu.

Widzew i Borussia podpisały w sierpniu trzyletnią umowę o współpracy. Od początku mowa była o wymianie doświadczeń w szkoleniu, marketingu, organizacji klubu i biznesie, ale kibiców najbardziej interesował wątek pierwszej drużyny. Borussia ma szeroką grupę młodych zawodników, dla których Bundesliga przychodzi za wcześnie, a regularna gra na poziomie Ekstraklasy mogłaby być kolejnym etapem. Masłowski przyznał w Radiu Widzew, że taki scenariusz był omawiany. Widzew nie chce przy tym zostać stałym punktem wypożyczeń dla niemieckiego partnera. Masłowski mówił o tym dość jasno: jeśli pojawi się piłkarz, który sportowo pasuje do łódzkiej drużyny, temat można rozważyć, ale klub nie chce uzależniać budowy kadry od zawodników należących do Borussii. To różnica istotna również z finansowego punktu widzenia. Wypożyczony talent może pomóc przez sezon, natomiast rozwinięcie własnego zawodnika daje Widzewowi także możliwość zarobku.

Widzew Łódź nie chce jedynie ogrywać piłkarzy BVB

Masłowski za bardziej interesujący uznał kierunek przeciwny. Widzew ma szkolić, wyszukiwać i rozwijać piłkarzy, którzy z czasem osiągną poziom pozwalający zainteresować Dortmund. Sama relacja z BVB może być przy tym argumentem podczas rozmów z młodymi graczami. Nie daje nikomu gwarancji transferu do Bundesligi, ale pokazuje, że między klubami istnieje bezpośredni kanał kontaktu, a najlepszy zawodnik z Łodzi nie musi zaczynać poszukiwania kolejnego pracodawcy od zera. Współpraca ma już obejmować kilka obszarów poza boiskiem. Widzew może korzystać z doświadczeń Borussii w akademii, sprzedaży biletów, sponsoringu czy prowadzeniu komunikacji. Masłowski podkreślał przy tym, że łodzianie nie chcą kopiować wszystkiego jeden do jednego. Klub ma wyciągać z niemieckich rozwiązań to, co pasuje do jego warunków, a w pozostałych sprawach zachować własny model działania.

Na konkretny transfer między Dortmundem i Łodzią trzeba jeszcze poczekać. Masłowski nie podał nazwiska zawodnika, który miałby zostać wypożyczony do Widzewa, nie zapowiedział też żadnej operacji w najbliższym oknie. Sam fakt, że temat pojawił się już w rozmowach obu klubów, pokazuje jednak, że podpisane w sierpniu partnerstwo ma wychodzić poza wspólne szkolenia i wizyty studyjne.

Podobne