Max Verstappen stracił szansę na ostatnie domowe zwycięstwo. Podsumowanie Grand Prix Holandii

Grand Prix Holandii dobiegło końca. Muszę przyznać, że był to jeden z najciekawszych wyścigów obecnego sezonu. Mimo emocjonującej walki o podium, pozostaje wielki niedosyt po wypadku Maxa Verstappena. Niestety, czterokrotny mistrz świata domowy wyścig zakończył już na pierwszym okrążeniu.

Tragiczne pożegnanie z torem w Holandii dla Verstappena

Nie mogę zacząć od niczego innego. Max Verstappen nie zdołał nawet dokończyć holenderskiego Grand Prix. Wielka szkoda, szczególnie że od przyszłego sezonu nie zobaczymy już wyścigu w Zandvoort. Kibice Red Bulla, jak i możliwe, że sam Max, liczyli przynajmniej na podium, a w najlepszym scenariuszu na zwycięstwo. Niestety, doszło do fatalnie wyglądającego wypadku, po którym wyścig musiał zostać przerwany. Na częściowo mokrym torze Verstappen stracił panowanie nad bolidem i z impetem uderzył w zewnętrzną barierę. Samochód mocno się rozbił, zostawiając na torze duże odłamki. Ze względów bezpieczeństwa wyścig został przerwany.

Czy możemy już mówić o triopolu w F1?

Odpowiadając na tak postawione pytanie i bazując na klasyfikacji konstruktorów – tak. Obecnie Red Bull traci 77 punktów do trzeciego McLarena. Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie jest aż tak duża strata, jednak ta przewaga systematycznie rośnie. Po raz kolejny byliśmy świadkami wyścigu, w którym pierwsze sześć miejsc zajęli kierowcy trzech drużyn: Mercedesa, Ferrari i McLarena. Mercedes pewnie kroczy na czele i jest absolutnym faworytem do tytułu konstruktorów. Coraz bardziej prawdopodobne wydaje się też, że mistrzem świata zostanie ktoś z duetu Antonelli–Russell. Dzisiejsze Grand Prix wygrał Lando Norris, a dwa pozostałe stopnie podium zajęli kolejno Antonelli oraz Russell.

Pozytywne akcenty dzisiejszego wyścigu

Chciałbym wyróżnić trzech kierowców, którzy dzisiaj pokazali się z dobrej strony. Yuki Tsunoda udowodnił, że byłby gotów na powrót do regularnych startów w F1. Ta opinia może być dla niektórych kontrowersyjna, ale Japończyk zaprezentował się bardzo solidnie. Niestety nie udało mu się zdobyć punktów, choć w pewnym momencie był blisko kończąc wyścig na 11. miejscu. Kolejnym kierowcą, który zasłużył na wyróżnienie, jest Fernando Alonso. 45-latek zanotował swój najlepszy występ w tym sezonie, zajmując 9. miejsce. Alonso nie przestaje imponować pasją do ścigania, którą mimo pokaźnego wieku potrafi przekuwać w punkty. Ostatnim wyróżnionym nie może być nikt inny niż Liam Lawson. Nowozelandczyk, który dziś wyjątkowo startował w barwach Red Bulla, pokazał wielką stabilność. Przez zdecydowaną większość Grand Prix zajmował 7. pozycję i właśnie na niej zakończył wyścig.

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img