REKLAMA

Tymoteusz Puchacz może trafić do Monzy. Czy ten ruch ma sens?

Gdy Tymoteusz Puchacz wracał do Berlina z wypożyczenia z Trabzonsporu, jasno postawił sobie za cel przebicie się do składu Unionu. Jednak do tej pory reprezentant Polski nie wywalczył uznania w oczach Ursa Fischera i w żadnym spotkaniu ligowym nie znalazł się nawet w kadrze meczowej. Dlatego oczywistym było, iż jeśli 23-latek realnie myśli o wyjeździe na mundial, musi zmienić klub. Jak donosi Tomasz Włodarczyk z serwisu meczyki.pl, wybór padł na włoską Monzę. Czy transfer ten ma szanse na powodzenie?

Na początku skupmy się na kwestiach “technicznych”. Według informacji mediów, Tymoteusz Puchacz miałby powędrować do Monzy na zasadzie rocznego wypożyczenia. Dodatkowo beniaminek Serie A posiadałby opcję transferu definitywnego po zakończeniu sezonu. Wszystko zależałoby więc od dyspozycji 23-latka oraz tego, jakby odnalazł się on we Włoszech.

Rozmowy odnośnie pozyskania Polaka trwają ponoć już od zeszłego tygodnia. Oba kluby miały dojść już do wstępnego porozumienia, jednak wciąż trzeba czekać na ostateczną decyzję Monzy.

Nie tak miało to wyglądać

Gdy Tymoteusz Puchacz opuszczał rok temu ekipę Lecha Poznań, nikt pewnie nie przypuszczał, że kariera 23-latka znajdzie się obecnie na tak ostrym zakręcie. Od momentu przejścia do Unionu Berlin, 12-krotny reprezentant Polski ani razu nie wystąpił w rozgrywkach Bundesligi. Piłkarz mógł liczyć jedynie na grę w Lidze Konferencji oraz Pucharze Niemiec. Brak występów spowodował, iż Puchacz zmuszony był do udania się na wypożyczenie do tureckiego Trabzonsporu. Jednak tam, pomimo zdobycia mistrzostwa oraz w miarę regularnej gry, były zawodnik Lecha nie zachwycił. Trudna sytuacja nie zmieniła się również po powrocie do Berlina. Obrońca wyszedł na murawę jedynie w spotkaniu Pucharu Niemiec przeciwko czwartoligowemu Chemnitzerowi.

Odpowiednie warunki do rozwoju?

Przyglądając się ekipie Monzy można odnieść wrażenie, iż dla Puchacza byłby to dobry kierunek. Biało-czerwoni nie są ekipą ze ścisłego topu, więc 23-latek powinien otrzymywać liczne szanse do pojawiania się na boisku. Zwłaszcza biorąc pod uwagę ewentualnych rywali do gry w wyjściowym składzie. Są nimi Marco D’Alessandro oraz Salvatore Molina. Oboje są już piłkarzami po trzydziestce oraz zawodzili w dotychczasowych spotkaniach Serie A. W dodatku drugi z nich – Molina – nie jest typowym wahadłowym. 30-latek to bardziej pomocnik, który może też występować na pozycji Puchacza. Dodatkowo ogromnym plusem jest fakt, iż Monza występuje w formacji, w której najlepiej radzi sobie reprezentant Polski (3-5-2).

Wszystko wskazuje więc na to, że dla “Puszki” byłoby to bardzo dobre posunięcie. 23-latek mógłby rozwinąć się w Monzie piłkarsko (szczególnie mając na względzie względy taktyczne, z którymi Puchacz nieraz miał problemy) oraz zbierać tak ważne minuty na boisku. Miejmy również na uwadze mundial w Katarze. Bez regularnej gry, na którą Polak nie ma co liczyć w Berlinie, piłkarz nie ma szans na otrzymanie powołania na zbliżające się mistrzostwa świata. Dalszy pobyt w obecnym klubie będzie dla niego stratą czasu i prawdopodobnie końcem marzeń o grze w kadrze Czesława Michniewicza.

REKLAMA
Bartosz Bryś
Bartosz Bryś
Piłka nożna to jego największa pasja, której poświęca cały wolny czas. Ogromny miłośnik włoskiej Serie A i okazjonalnie widz Ekstraklasy. Osobiście kibic Lecha Poznań i Lazio Rzym.
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,040FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA