Milan upokorzony przez Monzę! Meczycho w końcówce spotkania

Zespół z top 3 kontra drużyna z dolnej części tabeli. Wydaje się oczywiste kto powinien w tym wypadku być solidnym faworytem do zwycięstwa. Tej teorii zaprzecza jednak zespół AC Milan. Rossoneri koncertowo zawalili dziś możliwość zdobycia trzech punktów. Trzech punktów które przed tym meczem wydawały się niemal pewne dla gości. 

REKLAMA

Szokujący wynik w pierwszej połowie

W pierwszej połowie naprawdę niewiele się działo. Pierwsze 10 minut to mała wymiana ciosów między zespołami. I Monza jak i Milan miały swoje sytuacje, lecz w żadnym z przypadków piłka nie wpadła do siatki. Od 10. minuty niewiele się działo. Widać było, że Milan próbuje konstruować sobie akcje, lecz rzadko zbliżali się pod bramkę gospodarzy. Po czasie jednak inicjatywę przejął zespół Monzy. To właśnie gospodarze zaczęli stwarzać sobie sytuacje.

W 45. minucie arbiter spotkania podyktował rzut karny dla gospodarzy. Jedenastkę wykorzystał Matteo Pessina i wyprowadził zespół na prowadzenie tuż przed zejściem do szatni. Przez VAR i kontuzję Michele Di Gregorio który przez dłuższą chwilę był opatrywany na boisku do pierwszej połowy doliczono aż 8 minut. To wykorzystał zespół gospodarzy. Po podaniu od Andrei Colpaniego prowadzenie gospodarzy podwyższył Dany Mota. Dwa gole tuż przed zejściem do szatni to na pewno duży zastrzyk energii dla Monzy. Milan natomiast musiał wyjść na drugą połowę i dać z siebie wszystko. Wynik pierwszej połowy to na pewno szok dla fanatyków Włoskiego futbolu.

Źródło:ELEVEN SPORTS PL w serwisie X

Nadzieja odżyła mimo początkowego osłabienia

Już było bardzo źle. A druga połowa rozpoczęła się dla Milanu fatalnie. W 52. Minucie czerwoną kartkę otrzymał Luka Jović. Serb zasłużenie wyleciał z boiska a uderzenie rywala. Jović najpierw obejrzał żółtą kartkę, lecz po analizie VAR sędzia zmienił decyzję na czerwoną.

Źródło:ELEVEN SPORTS PL w serwisie X

Zdawało się, że Milan już ten mecz przegrał. Lecz zawodnicy Stefano Pioliego nie poddali się tak łatwo. W 64. Minucie po dośrodkowaniu Alessandro Florenziego Pulisic głową podał piłkę do Oliviera Giroud który bez większych problemów umieścił piłkę w siatce. Po bramce Giroud Milan nakręcił się i atakował, a zespół gospodarzy musiał się bronić by utrzymać dobry dla siebie rezultat. Monza jednak nie dawała za wygraną. Widać było, że walczyli by utrzymać zwycięstwo do końca. Ciosy nadchodziły z obu stron i naprawdę trudno było przewidzieć kto jest bliższy strzelenia następnej bramki i jakim wynikiem zakończy się to spotkanie. Pod koniec czuć było natarcie gości. Zawodnicy Milanu byli jednocześnie tak blisko a tak daleko.

Dramaturgia w końcówce

Nagle w 87. Minucie Christian Pulisic zdetonował bombę pod bramką Monzy. Po podaniu Malicka Thiawa Amerykanin kapitalnie uderzył i wyrównał wynik tego spotkania. Niecałe 2 minuty później Warren Bondo zszokował wszystkich. Zdawało się, że to Milan będzie walczył o zwycięstwo, bo to oni pod koniec nacierali. A tu nagle Bondo oddaje strzał jeszcze piękniejszy niż Pulisica i znów wyprowadza Monzę na prowadzenie. Najpierw przy bramce został odgwizdany spalony. Po krótkiej analizie jednak gola uznano a U-Power Stadium eksplodował z radości. Jakby tego było mało to Monza poszła za ciosem. Lorenzo Colombo, zawodnik wypożyczony z Milanu podwyższył wynik na 4-2. Monza w euforii a Milan na kolanach. Nic więcej się w Monzie nie wydarzyło, a szkoda, bo chciało się to oglądać bez końca. 

Źródło:ELEVEN SPORTS PL w serwisie X

Milan tym samym pozostaje na trzecim miejscu w tabeli Serie A, choć mieli dzisiaj możliwość by prześcignąć Juventus. Monza natomiast po tej kolejce zajmuje 11. miejsce z niewielką stratą do zespołów znajdujących się nad nią. 

AC Monza 4:2 AC Milan (45′ (k) Pessina, 45+6′ Mota, 90′ Bondo, 90+5′ Colombo – 64′ Giroud, 88′ Pulisić)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,603FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ