Debiutanckie trafienie 18-latka! Juventus ogrywa Frosinone i zmniejsza stratę do Interu

Juventus chcąc gonić Inter w wyścigu po Scudetto nie może sobie pozwalać na takie wpadki, jak zeszłotygodniowy remis z Genoą. W sobotnie popołudnie „Starej Damie” przyszło się zmierzyć z Frosinone. Zespołem, który do meczu przystępował jako 13. zespół ligowej tabeli. Poza tym piłkarze Eusebio Di Francesco są niesieni zwycięstwem 4:0 w rozgrywkach pucharu Włoch z Napoli. Piłkarze Massimiliano Allegriego musieli mieć się na baczności i robić wszystko by uniknąć kolejnej nikomu niepotrzebnej straty punktów. Przeszłość pokazała, że mecze wyjazdowe z drużynami środka tabeli niekoniecznie są łatwą przeprawą dla Juventusu.

REKLAMA

Juventus grał tak jak Juventus

Frosinone to bardzo nieprzewidywalna drużyna. Przekonało się w ostatnim czasie o tym Napoli. Jest to zespół, który był w stanie w tym sezonie pokonać Atalantę oraz narobić problemów tym największym. Głównym mankamentem tego zespołu jest słaba skuteczność, lecz woli walki i zaangażowanie temu zespołowi odmówić nie można. Widać w tym wszystkim rękę Eusebio Di Francesco. Jednak ta energia niekoniecznie jest przydatna w grze z takim zespołem.

„Stara Dama” w swoim stylu od samego początku próbowała przejąć kontrolę nad spotkaniem i strzelić jak najszybciej pierwszego gola. Zagęszczali środek pola i dorzucali piłkę do swoich napastników. Poza tym bardzo dobrze i szczelnie bronili. Frosinone nie miało pomysłu jak przedostać się pod bramkę Wojciecha Szczęsnego. Widoczna była różnica klas i o wiele większe doświadczenie u piłkarzy Massimiliano Allegriego.

Jeżeli mowa o szybkim strzeleniu pierwszego gola to w 12. minucie goście objęli prowadzenie. Swojego pierwszego gola w seniorskim zespole Juventusu strzelił 18-letni Kenan Yildiz. Turek pięknie zatańczył w polu karnym rywali i strzelił po krótszym słupku. Dzięki temu trafieniu, Yildiz stał się najmłodszym zagranicznym strzelcem w historii Juventusu w Serie A. Po tym golu podopieczni Allegriego cofnęli się pod swoje pole karne, zabijając przy tym marzenia swojego przeciwnika na powrót do meczu. Czekali na kontrataki i niekoniecznie kwapili się do podwyższenia wyniku. Juventus grał tak jak najlepiej potrafi. Od wielu lat są mistrzami w wygrywaniu meczów wynikiem 1:0.

Frosinone nie zamierzało się poddać

Juventus cały czas grał swoje. Goście wyglądali na ludzi, którzy wiedzą, że ich rywale nie będą w stanie im zagrozić. Jednak takie lekceważenie rywala zawsze w futbolu się nie opłaca. Jak już wspominałem Frosinone to nie byle jaki zespół i nie zamierzał w drugiej połowie godzić się z porażką. Od razu piłkarze Eusebio Di Francesco ruszyli na bramkę Wojciecha Szczęsnego i w 51. minucie dopięli swego. Gola wyrównującego strzelił Urugwajczyk – Jaime Baez. Mecz zaczynał się od nowa. Juventus nie wyciągnął wniosków z zeszłotygodniowego starcia z Genoą. Znowu stracili prowadzenie i narobili sobie problemów. To kolejny mecz pokazujący, że nie zawsze mecz sam się wygra. Frosinone pokazało, że dobrze zorganizowana obrona Juventusu nie jest nie do przejścia. Wystarczy wykorzystać moment nieuwagi i być do bólu skutecznym.

Juventus po stracie gola wziął się do roboty. Jednak jeśli chodzi o organizację gry w obronie to do piłkarzy Massimiliano Allegriego nie można się do zbyt wielu rzeczy przyczepić. Gdy dochodzi ma dojść do tworzenia akcji bramkowych, a następnie do ich wykończenia to można mieć wiele do życzenia. „Stara Dama” to jeden z najgorszych zespołów ligi, jeśli chodzi o zmarnowane sytuacje bramkowe. Brakuje skuteczności i zimnej krwi w kluczowych momentach. Coś czego w ostatnich latach temu zespołowi nie brakowało. Zawsze potrafili wcisnąć kluczowe bramki i przechylić szalę na swoją korzyść jednym strzałem.

Juventus wyrwał zwycięstwo?

To nie tak, że Juventus tylko cisnął. Frosinone walczyło w tym spotkaniu o zgarnięcie pełnej puli. Z minuty na minutę coraz bardziej się nakręcali i szukali swoich szans bramkowych. Nie dali się zepchnąć pod swoje pole karne. Postawa zespołu Eusebio Di Francesco zasługuje jak najbardziej na pochwałę. Gdyby w pewnych sytuacjach nie brakowało szczęścia to Juventus mógłby przegrywać kilkoma bramkami w meczu.

Tym razem po raz kolejny ujrzeliśmy siłę Juventusu. W 81. minucie świetnie dośrodkowanie Westona McKenniego na swojego szóstego gola w sezonie strzelił Dusan Vlahovic. Piłkarzom Massimiliano Allegriego nie szło w tym meczu. Jednak po raz kolejny potrafili przeprowadzić dwie kluczowe akcje, które znalazły drogę do bramki. Tego nie miało Frosinone i dlatego piłkarze Di Francesco przegrali to spotkanie. Juventus traci tylko punkt do Interu, lecz „Nerazzurri” grają o 18:00 z Lecce. Najważniejsze dla „Starej Damy” jest to, że udało im się uniknąć kolejnej niepotrzebnej starty punktów. Zwycięzców się nie sądzi. Nieważny styl, a końcowy wynik. A ten dla Juventusu był dzisiaj jak najbardziej korzystny.

Frosinone – Juventus 1:2 (Baez 51′ – Yildiz 12′ Vlahovic 81′)

SPRAWDŹ TAKŻE
Więcej
    REKLAMA
    107,602FaniLubię

    MOŻE ZACIEKAWI CIĘ