Co z przyszłością Nicoli Zalewskiego?

Gdy podczas letnich przygotowań do sezonu Nicola Zalewski regularnie zachwycał, wydawałoby się, że jego kariera nabierze tempa. Ogromne zapowiedzi, powołanie i debiut w reprezentacji – to wszystko towarzyszyło nam na początku sezonu. Jednak mamy już koniec listopada, a Nicola dotychczas pojawił się na boisku wyłącznie pięć razy.

9, 1, 3, 6, 21. Pozornie pięć przypadkowych liczb. Jednak dla Zalewskiego mają ogromną wartość. To właśnie tyle minut otrzymał Polak w przeciągu całego sezonu od Jose Mourinho. Nie tak to miało wyglądać…

Nicola Zalewski przyspawany do ławki

Chyba każdy z obserwujących rozwijającą się karierę 19-latka miał nadzieję, że będzie on odgrywał w Romie większą rolę. Jednak Polak obecnie ma stałe miejsce jedynie na ławce rezerwowych. Nie pojawia się na murawie prawie wcale, a jak już to na ostatnie minuty. Czy Zalewski mógł zawieść Mourinho? Nic z tych rzeczy, gdyż zawodnik zwyczajnie nie otrzymał nawet szansy, aby się wykazać. Brzmi to dość dziwnie, biorąc pod uwagę wypowiedzi Portugalczyka o ogromnym talencie Polaka. Przez taką sytuację ciężko nawet stwierdzić w jakiej formie znajduje się Nicola. Niby jest chwalony, jednak nie ma jak tego zweryfikować.

„Podobasz mi się, będziesz rozwijał się pod moimi skrzydłami. Nie licz, że będziesz głębokim rezerwowym. Będę na ciebie stawiał”

Taką deklarację usłyszał Zalewski z ust Jose Mourinho przed startem sezonu

Czy warto pójść na wypożyczenie?

Obecnie ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Teoretycznie 19-latek mógłby w ten sposób „złapać” bardzo ważne minuty, doświadczenie oraz ograć się na szczeblu niżej. Jednak tutaj pojawia się problem – Roma konsekwentnie odrzuca wszystkie oferty. Zarząd tłumaczy to tym, że wiążę z Zalewskim ogromne nadzieje, a trener chce go mieć w swojej drużynie. Przyznajcie, że wydaje się to dość pokrętne. Trener chce mieć danego zawodnika w swoim zespole i nie daje mu wcale szans gry? Istny majstersztyk.

Jednak wracając do tematu ewentualnego wypożyczenia, duże zainteresowanie Zalewskiego ma wykazywać Vicenza. Orędownikiem takiego ruchu miałby być nowy dyrektor sportowy klubu – Federico Balzaretti, który przez ostatnie lata pracował w Romie. W tym czasie Nicola miał mu zaimponować na tyle, że znajduje się na pierwszym miejscu listy marzeń Balzarettiego. Jednak czy Vicenza to dobry kierunek dla młodego gracza?

Zespół znajduje się obecnie na przedostatnim miejscu w tabeli Serie B, tracąc do bezpiecznego miejsca aż 10 punktów. Czy w takich warunkach Polak miałby szansę na regularne występy i pokazanie swojego potencjału? Dość wątpliwe. Walka o utrzymanie będzie dla klubu ważniejsza niż rozwój młodego zawodnika.

Między młotem a kowadłem

Wygląda na to, że Zalewski znajduje się w beznadziejnej sytuacji. Tak jak w przypadku mitologicznego Edypa, każda decyzja jaką podejmie Nicola, będzie zła. Jeśli zdecyduje się na pozostanie w Romie to do końca sezonu może nie powąchać murawy i zmarnować cały rok. Z kolei jeśli postawiłby na wypożyczenie, również nie ma żadnej gwarancji gry. Ogromny talent znalazł się na wielkim rozdrożu. To tylko od niego zależy jaką decyzję podejmie. Miejmy nadzieję, że w ostatecznym rozrachunku okaże się być ona trafioną. Szkoda byłoby zmarnować, tak dobrze zapowiadający się talent.

REKLAMA
Bartosz Bryś
Bartosz Bryś
Piłka nożna to jego największa pasja, której poświęca cały wolny czas. Ogromny miłośnik włoskiej Serie A i okazjonalnie widz Ekstraklasy. Osobiście kibic Lecha Poznań i Lazio Rzym.
PODOBNE
REKLAMA
101,890FaniLubię
10,659ObserwującyObserwuj
576ObserwującyObserwuj

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ