REKLAMA

Bartosz Białek poza kadrą Wolfsburga. Dlaczego Polak nie dostaje szans mimo deklaracji trenera?

Dokładnie dwa lata temu, 19 sierpnia 2020 roku Bartosz Białek dołączył do ekipy VfL Wolfsburg. 18-letni wówczas napastnik miał za sobą udany sezon na polskich boiskach, podczas którego strzelił 9 goli. Już w trzecim występie dla nowego klubu, wchodząc na ostatnie minuty (dosłownie, dwa wcześniejsze mecze pojawiał się na jedną minutę) zdołał wpakować piłkę do siatki. Media szybko okrzyknęły Białka nowym Lewandowskim, który miał systematycznie podbijać Bundesligę. Niestety, rzeczywistość nie jest tak kolorowa…

Białek na gola na niemieckiej ziemi czeka od 19 stycznia 2021 roku

Po zerwaniu więzadła krzyżowego pauzował 229 dni, ale od początku 2022 roku miał być gotowy do gry. Niestety, po powrocie tylko raz wybiegł w podstawowym składzie, głównie dostając kilkuminutowe epizody. Wydawało się jednak, że los uśmiecha się do Polaka. W klubie pojawił się Niko Kovac, który miał przychylnie oceniać potencjał naszego rodaka. Wcześniej drużynę opuścił jej najlepszy strzelec – Wout Weghorst, który trafił do FC Burnsley.

Przed startem rozgrywek 2022/23 temat wydawał się dość klarowny. Pierwszym wyborem miał być Jonas Wind, wysoko stały także akcje Lukasa Nmechy. Białek miał być tym trzecim, wchodzącym z ławki rezerwowym. Niestety, w pierwszej kolejce zabrakło go nawet w meczowej dwudziestce. Podczas następnego meczu pauzował także kontuzjowany Wind, ale dla Białka i tak zabrakło miejsca. Sytuacja wydaje się wręcz abstrakcyjna. Niemieckie media przez długie tygodnie wspominały o zainteresowaniu Polakiem ze strony Schalke, Koln, Augsburga czy Moenchengladbach. Wolfsburg odmawiał, mając konkretne plany względem Białka. Dlaczego więc w ogóle nie bierze go pod uwagę przy wybieraniu składu?

Żadne ze źródeł nie informowało o problemach zdrowotnych Polaka

Sam Kovac pod koniec lipca deklarował, że da szanse Bartoszowi. Serwis wolfs-blog.de sugeruje, że Białek nie ma żadnych problemów poza sportowych i po prostu jest pomijany przez szkoleniowca. Wydaje się, że 20-latek przegrywa dziś rywalizację z Nmechą, ale i Maxem Kruse. Nie możemy wykluczać, że w pewnym momencie dostanie swoją szansę, ale dziś ma poważny problem. Trudno będzie mu potwierdzić swoją wartość i przekonać trenera, skoro najzwyczajniej w świecie nie pojawia się na murawie. Co być może kluczowe w całym problemie, VfL po sezonie 2020/21 rozwiązało swój zespół rezerw. Szansa zbierania minut w drugiej drużynie jest wiec niemożliwa.

Sytuacja Białka nie jest komfortowa, ale on sam najlepiej wie co jest przyczyną jego nieobecności w kadrze Wolfsburga. Jeśli wynika to tylko i wyłącznie z braku zaufania trenera – wydaje się, że musi naciskać na wypożyczenie. Mam nieodparte wrażenie, że po dwóch latach w Wolfsburgu jest dalej od pierwszego składu niż w momencie, gdy podpisywał kontrakt z tym klubem.

REKLAMA
PODOBNE
REKLAMA

MOŻE ZACIEKAWI CIĘ

99,040FaniLubię
10,664ObserwującyObserwuj
556ObserwującyObserwuj
REKLAMA