Toronto: Iga Świątek mistrzynią imprezy

Miało być trudno, miało być wielkie widowisko, miała być dramaturgia, a skończyło się pewnym zwycięstwem Igi Świątek. Nasza reprezentantka rozegrała fantastyczny mecz i bez straty seta pokonała wiceliderkę światowego rankingu – Elenę Rybakinę.

W pierwszej partii od samego początku wydarzenia układały się po myśli Polki. Już w gemie otwarcia przełamała ona bowiem Kazaszkę, a następnie pewnie przechodziła przez kolejne gemy serwisowe. Jedyne problemy pojawiły się w gemie numer sześć, kiedy to na chwilę spadła u Igi skuteczność pierwszego podania. Pojawiło się też kilka błędów, a to oznaczało dwa break-pointy dla rywalki.

Wtedy jednak z pomocą przyszła sama Rybakina, która sama popełniła parę niewymuszonych błędów, a chwilę później Świątek wróciła do świetnej formy serwisowej i zamknęła gema wygrywającym podaniem. W końcówce przełamała Kazaszkę ponownie i bez problemów sięgnęła po zwycięstwo w pierwszym secie.

Grała naprawdę solidnie i powtarzalnie i to nie tylko za sprawą siły, ale także kierunków zagrań oraz kątów, które potrafiła generować. Sprawiało to rywalce ogromne problemy, która widocznie nie mogła złapać swojego rytmu i podejmowało mnóstwo złych decyzji.

W drugiej odsłonie ponownie mogliśmy obserwować wybitną dyspozycję serwisową Igi Świątek, która ponownie ani razu nie straciła podania. Sama natomiast podobnie jak w pierwszej partii przełamała Rybakinę dwukrotnie i po zaledwie godzinie i szesnastu minutach mogła cieszyć się z pierwszego tytułu w tym sezonie.

Jest to dla Polki dwunaste trofeum wywalczone w cyklu WTA 1000 oraz pięćdziesiąte szóste zwycięstwo nad tenisistką z najlepszej dziesiątki światowego rankingu. Dzisiejsza wiktoria oznacza również, że do skompletowania wszystkich najważniejszych tytułów Idze Świątek brakuje jeszcze tylko Australian Open, Igrzysk Olimpijskich oraz imprez WTA 1000 w Wuhan i Dubaju.

Teraz jednak z pewnością nie zaprząta sobie tym głowy i świętuje wygraną w Toronto. Tytuł ten z pewnością znaczy dla niej bardzo wiele, ponieważ mierzyła się w tym roku z wieloma trudnymi momentami, a ten sukces to najlepszy dowód na to, że ciężka praca nad zmianą stylu gry i pewnością siebie wreszcie daje efekty.

Iga Świątek – Elena Rybakina – 6:3, 6:2

Podobne

spot_img
spot_imgspot_img